Rosyjski żołnierz nie widział na jedno oko, został wysłany na front. "Zostanie całkiem ślepy"

We wrześniu Władimir Putin ogłosił "częściową mobilizację". Według nieoficjalnych informacji na froncie zginąć mogło nawet 80 tys. Rosjan. Z kraju nieustannie dochodzą także informacje o wcielaniu do armii osób nienadających się do służby. Z nagrania przechwyconego przez ukraiński wywiad wynika, że jeden z rekrutów został zrekrutowany pomimo braku wzroku w jednym oku.

Ukraińskie służby regularnie przechwytują telefoniczne rozmowy Rosjan z frontu, które następnie publikują w sieci. Tym razem ukraiński wywiad wojskowy przechwycił rozmowę żołnierza z jego krewną. Ta opowiadała mu o zmobilizowanym do wojska chłopaku z niepełnosprawnościami.

Zobacz wideo Reakcje Rosjan na zarządzoną mobilizację. "Wolę już iść do więzienia. Nie będę walczył za tę władzę"

Rosja. Żołnierz nie widział na jedno oko, został wysłany na front. "Zostanie całkiem ślepy"

Kobieta przytoczyła sytuację, która miała miejsce podczas komisji wojskowej w Doniecku. Jej zdaniem mężczyzna po zbadaniu powinien zostać puszczony do domu ze względu na stan zdrowia - widział tylko na jedno oko. - Ale nie, uznali go do zdatnego do służby wojskowej - powiedziała. Okazuje się, że na froncie w zdrowe oko żołnierza wdała się infekcja. - Przysłali go tutaj i leczyli. Człowiek zostanie całkiem ślepy - przyznała kobieta.

Więcej aktualnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Dmitrij Miedwiediew podczas wywiadu - zdjęcie z 2019 rokuDmitrij Miedwiediew o zapasach rakiet Rosji: Starczy dla wszystkich

Mobilizacja w Rosji. Ilu żołnierzy zginęło na froncie?

Nie wiadomo dokładnie, ilu Rosjan zginęło, atakując Ukrainę, ponieważ rosyjskie władze ukrywają straty. Według ukraińskich i zachodnich źródeł, na Ukrainie mogło zginąć od 70 do 80 tysięcy Rosjan. Władimir Putin, chcąc za wszelką cenę uzupełnić straty poniesione na wojnie, ogłosił we wrześniu częściową mobilizację. W ciągu kilku tygodni, aby uniknąć wcielenia do armii, uciekło z Rosji około 800 tysięcy osób.

Według dziennika "Nowaja Gazieta. Europa" z tysięcy zmobilizowanych życie straciło co najmniej 217. Dziennikarze policzyli, że rekruci ginęli w ciągu pierwszych 23 dni służby, a niektórzy w pierwszych dniach po wysłaniu na front. Ukraińskie Siły Zbrojne podawały, że w ciągu doby zabijanych jest około 100 rosyjskich okupantów. Od początku mobilizacji półsierotami zostało 159 dzieci z 91 rosyjskich rodzin. Niezależni socjologowie i komentatorzy zwracają uwagę, że rosnąca liczba zabitych wciąż nie wpływa na rosyjską opinię publiczną, która boi się otwarcie wystąpić przeciwko reżimowi Władimira Putina.

Stłuczony portret Władimira Putina na ziemi niedaleko więzienia w Chersoniu w Ukrainie, 16 listopada 2022 r.CIA będzie rekrutować Rosjan? Szef wywiadu CIA: Jesteśmy otwarci na biznes

Wojna w Ukrainie. Rosyjscy "żołnierze pili wodę z kałuż"

Portal "Ważne Historie" napisał, że w bitwie pod Pawłowką w obwodzie donieckim ze 120-osobowej kompanii przeżyło 19 osób. "Żołnierze pili wodę z kałuż i żywili się resztkami znalezionymi w piwnicach" - cytuje portal wypowiedź krewnej jednego z Rosjan. O porażkach i stratach na froncie informują również kremlowscy propagandyści. Jednak w ich przekazie jest nawoływanie do niszczenia ukraińskich miast i mobilizacji całego rosyjskiego społeczeństwa w obronie przed wrogami. W ocenie części rosyjskich analityków niezależnych, wśród kremlowskich propagandystów narasta strach przed odpowiedzialnością za nawoływanie do zbrodni wojennych, a na szczytach władzy dojrzewa przekonanie, że czas Władimira Putina dobiega końca. Zdaniem analityków, zindoktrynowane i zastraszone społeczeństwo nie odegra istotnej roli w przyszłym procesie zmian.

Więcej o: