Kreml ukrywa, badacze ujawniają. Inny wiek Putina, inna matka. I wcale nie urodził się w Leningradzie

Rosyjska propaganda zaliczyła wpadkę - w jednym z materiałów o Władimirze Putinie podano, że ojciec dyktatora miał zginąć niedługo po jego narodzinach. Podana w programie data oznaczałaby jednak, że Putin ma o siedem lat więcej, niż podaje oficjalnie Kreml. Dlaczego to ciekawe? Bo na to, że Putin jest starszy, od dawna wskazują badacze jego biografii - m.in. Krystyna Kurczab-Redlich. Z jej ustaleń wynika, że dyktator jest co najmniej o dwa lata starszy - urodził się zaś nie w Leningradzie, a na Uralu.

Rosyjska propaganda w wychwalaniu Władimira Putina często przekracza granice absurdu. W jednym z materiałów dziennikarze skupili się na rodzicach dyktatora Rosji. Ojciec Władimira Putina - Władimir Spiridonowicz - został ukazany jako bohater wojenny.

Zobacz wideo Borys: Putin chce doprowadzić do wielkiego mrozu na Ukrainie i dewastacji ich gospodarki

Rosja. Propaganda postarzyła Władimira Putina. W ich wersji dyktator ma co najmniej 77 lat

Problem w tym, że dziennikarze państwowej stacji Rossija 1 poinformowali, że Spiridonowicz zginął podczas II wojny światowej - podczas przerwania oblężenia Leningradu. To oznaczałoby, że Władimir Putin musiałby urodzić się najpóźniej do 1945 roku, a więc miałby 77 lat, a nie, jak twierdzi to Kreml - 70 lat. Z programu zniknął już fragment, z którego wynikałoby, że Putin ma niemal 80 lat. Zamiast tego przypominano, że ojciec Putina otrzymał medal "za ciężką ranę odłamkową lewej nogi 17 listopada 1941 roku na przyczółku Newy", a zmarł dopiero w 1999 roku.

W mediach w Rosji podawana jest tylko oficjalna historia dzieciństwa Putina, a podawanie wszelkich - nawet przypadkowych odstępstw od niej, jest karane. Dziennikarze mogą opierać się więc wyłącznie na oficjalnej, przygotowanej przez Kreml biografii Putina, "Pierwsza osoba", która została wydana w 2000 roku na potrzeby kampanii wyborczej. Co ciekawe, biografia ta pomija pierwszych dziewięć lat życia Putina.

Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl. 

Władimir PutinPutin kończy 70 lat. "Najgorsze urodziny" i porażki na froncie w Ukrainie

Wiera Putina w 1999 roku twierdziła, że Władimir Putin to jej zaginiony syn

Zamieszanie z datą urodzin Putina nie jest jednak niczym nowym. Krystyna Kurczab-Redlich, autorka książki o Putinie - "Wowa, Wołodia, Władimir", która przez wiele lat byłakorespondentką w Rosji, wskazywała: "mały Wowa nie urodził się w Leningradzie w 1952 roku, jak mówi jego oficjalna biografia, ale dwa lata wcześniej na Uralu". Podkreślała także, że Kreml ukrywa informacje na temat prawdziwych rodziców Putina.

W oficjalnej wersji podawane jest, że prezydent Rosji urodził się 7 października 1952 roku w Leningradzie. Badacze twierdzą natomiast, że polityk urodził się co najmniej dwa lata wcześniej, a jego rodzicami mają być rolniczka Wiera Nikołajewna Putina (a nie Maria) oraz mechanik Płaton Priwałow. Wiera dowiedziała się jednak, że mężczyzna jest żonaty, dlatego samotnie wychowywała urodzonego w 1950 roku syna.

Wiera następnie wyszła za mąż za gruzińskiego żołnierza i przeniosła się do Gruzji.

Bardzo chciałam zostać na Uralu. Chciałam zostać z Wowką, oderwać się od tego wieśniaczego życia, chciałam się uczyć… Ale czy to mogłam? W Metechi czekały dwie córki, a Gieorgij po dwóch dniach przysłał telegram: »Wracaj natychmiast!«. I groził sprowadzeniem przez milicję… Faktycznie wyszło na to, że Wowę zamieniałam na dziewczynki

- opowiadała po latach dziennikarzom (cytat z książki Krystyny Kurczab-Redlich, "Tajemnice Rosji Putina. Wowa, Wołodia, Władymir").

Dziennikarze "The Telegraph" w archiwach miasta Caspi znaleźli dokumenty, w których widnieją dane Władimira Putina. Chłopiec miał chodzić do gruzińskiej szkoły w latach 1959-1960. Były nauczyciel języka rosyjskiego Szura Gabinashvili mówił brytyjskim dziennikarzom, że Władimir był "bystrym dzieckiem" i kochał rosyjskie bajki. - Lubił też zapasy i łowienie ryb. Był najniższym dzieckiem w klasie, ale zawsze chciał wygrywać ze wszystkim - wspominał nauczyciel. 

Mąż Putiny po narodzinach córki nie chciał wychowywać syna Wiery z jej poprzedniego związku. Mężczyzna miał bić dziewięciolatka, a w ramach kary kazał mu stać na mrozie kilka godzin. W 1960 roku Władimir miał trafić do rodziców Wiery, a ci, ze względu na zły stan zdrowia i podeszły wiek, zgodzili się na adopcję Wowy przez małżeństwo - Marię i Władimira Putinów, które miało zabrać go do Leningradu. Rodzice Wowy mieli zginąć w młodym wieku - podobnie, jak dwaj starsi bracia Władimira - Oleg i Wiktor. 

Ślub Ludmiły i Władimira PutinaByła żona Putina - jaki ma majątek i gdzie zniknęła Ludmiła? Raport

W latach 90. Wiera Putina miała być nachodzona przez funkcjonariuszy z Rosji i Gruzji, którzy mieli grozić jej konsekwencjami w przypadku ujawnienia tajemnicy. Wówczas Putin był premierem Rosji i kandydował na fotel prezydenta. Groźby kierowane były także do nauczyciela, który twierdził, że uczył Władimira w dzieciństwie.

W 1999 roku Wiera Putina wystąpiła w telewizji, mówiąc, że prezydent Rosji jest jej zaginionym synem. Sprawę tę dokładniej chciał zbadać pochodzący z Włoch dziennikarz Antonio Russo - mężczyzna zginął jednak w niejasnych okolicznościach. W 2000 roku w katastrofie lotniczej zginął Artiom Borowik, który szukał informacji o dzieciństwie Putina.

Dlaczego Kreml tak usilnie mija się z prawdą? W rozmowie z "Teologią Polityczną" Krystyna Kurczab-Redlich wskazywała, że cała "filozofia" KGB oparta jest na kłamstwie.

W krajach demokratycznych kłamstwo jest używane przez polityków, ale raczej jako odstępstwo od normy, nie jako norma. Politycy kłamią, szczególnie w kampaniach wyborczych, ale w polityce zagranicznej jednak kłamstwa unikają, bo wzajemne zaufanie jest gwarancją bezpieczeństwa. Putin wpuścił kłamstwo do polityki światowej jak oswojoną bestię. A świat z wolna, stopniowo, krok po kroku, rok za rokiem zaczął tę bestię zagłaskiwać.  (...) Przypomnijmy sobie, jak w Genewie Putin kłamał podczas konferencji z Bidenem - kłamał w żywe oczy całemu światu, że to nie on otruł Aleksieja Nawalnego. Wszyscy wiedzieli, że kłamie, ale nikt mu tego nie krzyknął w twarz, publika drętwiała jak królik przed kobrą (...)
Inny przykład: rok 2000, Putin dochodzi do władzy. Jest to szczyt jego straszliwej wojny w Czeczeni. Bombardowania rujnują republikę, ONZ doliczyło się 150 tysięcy trupów, w tym 42 tysiące dzieci. I mimo że trwa wojna, mimo że krew się leje - wprawdzie w maleńkiej republice, tym niemniej jednak w republice leżącej w Europie – brytyjski premier Tony Blair mknie na spotkanie z Putinem w Petersburgu nawet jeszcze zanim został zaprzysiężony na Kremlu. I nazywa go „my friend"

- mówiła.

Więcej o: