Blackout w Ukrainie. Połowa sieci energetycznych przestała działać w wyniku rosyjskich ataków

W wyniku rosyjskich ataków rakietowych przestała działać połowa ukraińskiego systemu energetycznego. W wielu miastach, w tym w ukraińskiej stolicy, wprowadzane są awaryjne przerwy w dostawach prądu.

O bilansie zniszczeń w wyniku rosyjskich ataków poinformował szef ukraińskiego rządu Denys Szmyhal. Jak zaznaczył, Rosjanie walczą przeciw cywilom i ostrzeliwują infrastrukturę krytyczną.

- Niestety, Rosja kontynuuje ataki rakietowe na krytyczną infrastrukturę cywilną Ukrainy, prowadząc wojnę z ludnością cywilną i pozostawiając ją zimą bez prądu, wody, ciepła i łączności - powiedział Szmyhal, cytowany przez agencję Ukrinform.

Ukraiński premier podkreślił, że tylko 15 listopada Rosja wystrzeliła na miasta niemal 100 rakiet, w wyniku czego prawie połowa ukraińskiego systemu energetycznego przestała działać. Dlatego, jak dodał, Ukraina potrzebuje dodatkowego wsparcia od europejskich partnerów w postaci dostaw sprzętu, ale też finansów.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Po czwartkowych ostrzałach około 40 proc. Ukraińców pozbawionych było dostaw prądu. Mimo wstępnych napraw w wielu miastach wprowadzane są nadzwyczajne przerwy w dostawach. Jest to niezbędne, aby zbalansować system przesyłu energii.

Ukraińcy na południu poszerzyli obszar rażenia swojej artylerii

Ukraińcy dzięki wyzwoleniu Chersonia znacząco poszerzyli obszar rażenia swojej artylerii. Mogą oni obecnie ostrzeliwać ważne dla Rosjan strategiczne punkty łączące lewobrzeżną Chersońszczyznę m.in. z Krymem. To, według ekspertów, znacząco pogarsza sytuację rosyjskich wojsk przed możliwą dalszą ofensywą Ukraińców.

Wielotygodniowe, dokonywane za pomocą zachodniego sprzętu, ukraińskie ostrzały przepraw przez Dniepr sprawiły, że tydzień temu Rosjanie wycofali się z Chersonia. Obecnie, w ocenie eksperta do spraw wojskowości Serhija Kuzana, ukraińska armia może powtórzyć te ostrzały, tyle że o wiele dalej.

Zobacz wideo Pszczel o milczeniu generała Gierasimowa: Nie miał instrukcji od swojego szefa

Artyleria może dosięgać przesmyku Perekopskiego z Krymu. Jest to główny szlak zaopatrzenia południowego zgrupowania Rosjan. Serhij Kuzan zaznaczył, że jeżeli ukraińskie wojsko ustanowi też kontrolę ogniową tras kolejowych w rejonie Wołnowachy, ale też tras samochodowych w rejonie Melitopola to zamknie Rosjanom szlaki dostaw.

Jeśli tak się stanie to zdaniem eksperta całe zgrupowanie rosyjskich wojsk w obwodzie chersońskim, zaporoskim i częściowo donieckim znajdzie się w takie samej sytuacji, jak niedawno Rosjanie na prawym brzegu Dniepru. Jednocześnie, według danych opublikowanych przez brytyjski wywiad, rosyjskie wojsko okopuje się m.in. w pobliżu granicy administracyjnej z Krymem, co świadczyć może, że dowódcy obawiają się postępującej ofensywy Ukraińców.

Więcej o: