Przewodów. Syn Donalda Trumpa odniósł się do tragedii. "Jr. powinno oznaczać młodszy, a nie głupszy"

Donald Trump Jr. postanowił odnieść się w swoich mediach społecznościowych do tragedii w Przewodowie. Jego oburzające słowa spotkały się jednak z falą krytyki komentujących.

Donald Trump Jr. jest amerykańskim przedsiębiorcą, działaczem politycznym, prezesem The Trump Organization, a prywatnie synem byłego prezydenta USA Donalda Trumpa i Ivanki Trump. Urodził się w 1977 roku.

Zobacz wideo Kowal o wydatkach na polską armię: Więcej, ale więcej wydać na zbrojenia, to wydać mądrzej

Rakieta spadła na Przewodów. Oburzające słowa syna Trumpa

Trump Jr. postanowił skomentować w swoich mediach społecznościowych wtorkowy wybuch w Przewodowie (woj. lubelskie). "Skoro to rakieta Ukrainy uderzyła w naszego sojusznika z NATO, Polskę, czy możemy przynajmniej przestać wydawać miliardy na ich uzbrojenie?" - zapytał na Twitterze.

Ze strony komentujących spotkało go jednak dużo krytyki. "Ilekroć na świecie coś się dzieje, zawsze możemy liczyć, że będziesz miał najgłupsze możliwe podejście" - napisał jeden z nich. Zdaniem niektórych reakcją na tragedię powinno być natomiast zapewnianie jak najlepszej obrony powietrznej.

"Jr. powinno oznaczać młodszy, a nie głupszy" - napisał poseł PO Cezary Tomczyk. "Nie. Nie bądź maskotką Putina, panie Trump" - dodał z kolei Michał Szczerba. 

Więcej aktualnych wiadomości z kraju i świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Amerykańska wyrzutnia systemu Patriot. Ćwiczenia w Chorwacji w 2021 roku.Nie jesteśmy bezbronni, bo w Przewodowie coś spadło

Tragedia w Przewodowie. "Ostateczną odpowiedzialność ponosi Rosja"

We wtorek po południu w polskim Przewodowie, znajdującym się zaledwie kilka kilometrów od granicy z Ukrainą, doszło do eksplozji, w której zginęło dwóch mężczyzn. Pierwsze informacje mówiły, że najprawdopodobniej spowodowała ją rakieta rosyjskiej produkcji. Z czasem agencje AP oraz DPA, a później także prezydent USA Joe Biden, przyznali, że eksplozję wywołał ukraiński pocisk obrony powietrznej. Kolejne ustalenia wskazały, że ukraińskie wojsko miało próbować przechwycić rakietę wystrzeloną przez Rosję. Szef sojuszu Jens Stoltenberg podkreślił, że zdarzenie "to nie wina Ukrainy", a "ostateczną odpowiedzialność" ponosi Rosja. Takie stanowisko przedstawili również inni zagraniczni i polscy politycy, między innymi kanclerz Niemiec Olaf Scholz, premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak czy premier Polski Mateusz Morawiecki.

- Jesteśmy wdzięczni, że nie jesteśmy obwiniani, ponieważ walczymy z rosyjskimi rakietami, broniąc naszego terytorium - podkreślał Wołodymyr Zełenski, odnosząc się do zdarzenia. Zdaniem ukraińskiego prezydenta w Przewodowie spadł jednak rosyjski pocisk.

Blokada policyjna wjazdu do Przewodowa, 16 listopada 2022 r.Przewodów. Rakieta spadła 300 m od szkoły. Dyrektorka: Po prostu nie wierzyłam

Więcej o: