Przewodów. Nieoficjalnie: Ukraina próbowała przechwycić rakietę. "To wpłynęło na amerykańską ocenę"

Z nieoficjalnych ustaleń CNN wynika, że ukraińskie wojsko próbowało przechwycić rakietę przy granicy z Polską. Informację taką miały otrzymać władze USA i inni sojusznicy NATO.

We wtorek 15 listopada około godziny 15:40 we wsi Przewodów w województwie lubelskim doszło do wybuchu rakiety rosyjskiej produkcji. W wyniku eksplozji zginęły dwie osoby. - Wiele wskazuje na to, że był to pocisk wystrzelony przez stronę ukraińską, ale musimy mieć świadomość, że wczorajszy atak na Ukrainę był bezprecedensowy - przekazał premier Mateusz Morawiecki.

Mateusz MorawieckiCo wiemy o incydencie w Przewodowie? Premier o kilku scenariuszach

Wybuch rakiety w Przewodowej. CNN o nieoficjalnych ustaleniach administracji USA

Z nieoficjalnych ustaleń CNN wynika, że ukraińskie wojsko próbowało przechwycić pocisk w okolicach polskiej granicy. Taką informację otrzymały Stany Zjednoczone oraz inni sojusznicy. "Nie jest jasne, czy ten pocisk obrony powietrznej jest tym samym pociskiem, który uderzył na terytorium Polski, ale informacje te wpłynęły na amerykańską ocenę zdarzenia" - czytamy w raporcie CNN

Amerykański nadawca twierdzi, że to stanowisko skutkowało oświadczeniem, które wydał prezydent USA. - Jest mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę trajektorię rakiety, że została wystrzelona z Rosji. Ale zobaczymy. Zobaczymy - przekazał Joe Biden. Polityk miał też poinformować przywódców państw z grupy G7 oraz partnerów z NATO, że eksplozja w Przewodowie nastąpiła na skutek "działania ukraińskiej obrony przeciwlotniczej".

Przeczytaj więcej informacji na temat wybuchu we wsi Przewodów na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Mieszkańcy gminy Dołhobyczów komentują zdarzenie w Przewodowie. "Głuchy huk, taki aż ziemia się wzdrygnęła"

CNN także informowało, że samolot zwiadowczy NATO, który tego dnia monitorował polską przestrzeń powietrzną, zarejestrował tor lotu rakiety, która uderzyła w polską wieś. Dokładniejsze informacje zostały przekazane jedynie władzom NATO i Polski. 

Zachodni przywódcy - kanclerz Niemiec Olaf Scholz i premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak - wzywając do dokładnego dochodzenia, powiedzieli, że Rosja ponosi ostateczną odpowiedzialność za lądowanie rakiety w Polsce. - Nie doszłoby do tego bez wojny Rosji z Ukrainą, bez rakiet, które są obecnie intensywnie i na dużą skalę wystrzeliwane w ukraińską infrastrukturę - powiedział Scholz. - To jest okrutna i nieubłagana rzeczywistość wojny Putina - dodał Sunak.

Prezydent Wołodymyr ZełenskiŚledztwo ws. wybuchu w Przewodowie. Ukraina domaga się dostępu

Więcej o: