Donald Trump chce uciec konkurencji. Właśnie ogłosił swój start w wyborach prezydenckich

Maria Mazurek
Były prezydent Stanów Zjednoczonych chciałby wrócić do Białego Domu. Donald Trump oficjalnie ogłosił, że będzie kandydować w najbliższych wyborach prezydenckich. To dość odległa perspektywa - kadencja Joe Bidena zbliża się dopiero do półmetka. Trump pospieszył się zapewne dlatego, że już teraz czuje na plecach oddech konkurencji.
Zobacz wideo Donald Trump wróci do polityki? Kohut: Nie jestem pewien, czy wygrałby wybory

"Aby ponownie uczynić Amerykę wielką i wspaniałą, ogłaszam dziś moją kandydaturę na prezydenta Stanów Zjednoczonych" - powiedział Donald Trump, występując przed kilkuset osobami w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie. Wcześniej złożył oficjalny dokument w tej sprawie do Federalnej Komisji Wyborczej. 

USA. Donald Trump chce znów powalczyć o fotel prezydenta

Sala balowa, w której odbyło się to wystąpienie, udekorowana była między innymi transparentami ze starym hasłem wyborczym Trumpa: "Make America Great Again" (z ang. "Uczyńmy Amerykę znów wielką"). W czasie przemowy były prezydent podkreślał swoje zasługi w czasie prezydentury, zwracając szczególną uwagę na gospodarkę, w tym przede wszystkim inflację. To dość łatwy cel, bo ceny w USA, podobnie jak w wielu innych państwach na świecie, rosną najmocniej od dekad (ale też warto zauważyć, że ostatnie dane o amerykańskiej inflacji, za październik, okazały się zaskakująco dobre, na tyle, że wywołały euforię na giełdach i silne reakcje na rynku, walut, w tym umocnienie polskiego złotego). 

Donald Trump stwierdził też, że Biden doprowadził Stany Zjednoczone na skraj wojny nuklearnej poprzez to, jak reaguje na wojnę w Ukrainie, przy okazji odnosząc się do rakiety, która spadła we wtorek 15 listopada na terytorium Polski. 

Joe Biden, prezydent Stanów Zjednoczonych.Joe Biden: jest "mało prawdopodobne", że pocisk został wystrzelony z Rosji

Joe Biden odpowiedział błyskawicznie, przygotowanym najwyraźniej z wyprzedzeniem klipem wideo pod hasłem "Donald Trump zawiódł Amerykę". W nagraniu wymieniono m.in. obniżki podatków dla najbogatszych i największych korporacji, i rekordowo wysokie bezrobocie. W tym drugim przypadku warto zauważyć, że przez pierwsze trzy lata prezydentury Trumpa stopa bezrobocia była najniższa od kilku dekad. Po wybuchu pandemii jednak, wiosną 2020 roku, wystrzeliła do 14,7 proc., co było najgorszym odczytem od czasu tzw. wielkiej depresji z lat 30. XX wieku. Do jesieni tamtego roku spadło poniżej 8 proc., to i tak wysoki poziom. Obecnie wynosi 3,7 proc. Klip ekipy Bidena przypomina też wypowiedź Trumpa, w której mówi on o karaniu kobiet za aborcję - temat od kilku miesięcy bardzo gorący w USA. 

Wybory w USA. Trump wyprzedza konkurencję

Agencja Reutera zwraca uwagę, że Donald Trump ogłosił swoją kandydaturę wyjątkowo wcześnie, nawet jak na standardy w USA, gdzie kampania prezydencka rusza zwykle z dużym wyprzedzeniem. Jednak wybory odbędą się dopiero w listopadzie 2024 roku, lokalne pojedynki kandydatów na kandydatów partii za rok, a wybór tego jednego dokona się latem 2024 roku. 

Trump może uciekać do przodu, bo w czasie niedawnych wyborów połówkowych w USA wyrósł mu potężny potencjalny konkurent. To Ron de Santis, który bez najmniejszego problemu zdobył znów stanowisko gubernatora Florydy. Wśród innych potencjalnych rywali w wyścigu po nominację republikanów wymienia się byłego wiceprezydenta Mike'a Pence'a i byłego sekretarza stanu Mike'a Pompeo. 

We wspomnianych wyborach połówkowych Donald Trump wspierał kandydatów, którzy otwarcie powtarzali za nim, że podczas wyborów w 2020 roku prezydentura została mu "ukradziona". Tymczasem wielu z nich przegrało, republikanie nie przejęli władzy w Senacie, a w Izbie Reprezentantów według oczekiwań (liczenie głosów jeszcze trwa) zdobędą tylko niewielką przewagę. Za te niepowodzenia niektórzy z wpływowych republikanów oskarżają właśnie Trumpa. 

Były prezydent Donald TrumpTrump wściekły po wyborach. "Jeśli przegrają, nie powinienem być obwiniany"



Więcej o: