Joe Biden i Xi Jinping spotkali się w przededniu szczytu G20. Reuters o "ciepłym powitaniu"

W poniedziałek na indonezyjskiej wyspie Bali w kuluarach rozpoczynającego się szczytu G20 doszło do spotkania przywódców Chin i Stanów Zjednoczonych. Prezydent Joe Biden po raz pierwszy od objęcia urzędu spotyka się twarzą w twarz z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem.

W kuluarach przed szczytem G20 na indonezyjskiej wyspie Bali doszło do wyczekiwanego od dawna, pierwszego oficjalnego spotkania twarzą w twarz dwóch głów światowych mocarstw. Cały świat zobaczył, jak prezydent USA Joe Biden i przywódca Chińskiej Republiki Ludowej z uśmiechami ściskają serdecznie swoje dłonie przed rzędem chińskich i amerykańskich flag w sali balowej luksusowego hotelu Mulia w zatoce Nusa Dua.

"Po prostu wspaniale cię widzieć" - powiedział prezydent USA, obejmując ramieniem swojego rozmówcę. Reuters, opisując spotkanie dwóch przywódców, określił powitanie mianem "ciepłego".

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Spotkanie Joe Bidena i Xi Jinpinga. "Świat stanął na rozdrożu"

Dziennikarze uważnie słuchali tego, co mówili obaj przywódcy przed udaniem się na prywatne rozmowy.

- Jako przywódcy naszych dwóch narodów, moim zdaniem, ponosimy wspólną odpowiedzialność za pokazanie, że Chiny i Stany Zjednoczone potrafią zarządzać dzielącymi nas różnicami, zapobiec przekształceniu się konkurencji w konflikt i znaleźć sposoby współpracy w pilnych sprawach globalnych, kwestie, które wymagają naszej współpracy - mówił Biden, cytowany przez Agencję Reutera, podczas krótkiego spotkania, które mogli obserwować dziennikarze. Prezydent USA wspomniał o zmianach klimatu i braku bezpieczeństwa żywnościowego jako o problemach, których rozwiązania świat oczekuje od obu krajów.

Odpowiadając Bidenowi, Xi powiedział, że stosunki między ich dwoma krajami nie spełniają globalnych oczekiwań. - Ostatni raz spotkaliśmy się w 2017 roku w Davos, czyli już pięć lat temu. W dzisiejszych czasach wielkie zmiany zachodzą w sposób, jakiego nie widzieliśmy nigdy dotąd - mówił przywódca Chin. - Świat stanął na rozdrożu. Oczekuje, że Chiny i Stany Zjednoczone odpowiednio poradzą sobie z tymi relacjami - stwierdził, dodając, że nie może się doczekać współpracy z Bidenem, aby przywrócić te stosunki na właściwe tory.

Jak informuje Reuters, oczekuje się, że głównymi tematami ich dyskusji będą ambicje nuklearne Tajwanu, Ukrainy i Korei Północnej - kwestie, które będą również pojawiać się na szczycie G20. Przypomnijmy, że w tym roku wyjątkowo odbywa się on bez obecności prezydenta Rosji Władimira Putina.

Zobacz wideo "Putin postawił wszystko na jedną kartę. Dał ostatnią szansę generałom"

G20 na Bali. Spotkanie Joe Bidena z Xi Jinpingiem. W tle spory

Do tej pory przywódcy USA i Chin kontaktowali się wyłącznie telefonicznie. Rozmowy nie były łatwe, bo relacje obu państw w ostatnich latach pogarszały się. Powodem jest blokowanie ekspansji Chin przez USA oraz krytyka Pekinu za działania wobec własnych obywateli.

Stany Zjednoczone podejmują m.in. działania mające znacznie ograniczyć możliwość korzystania przez Chiny z amerykańskich technologii. Waszyngton krytykuje także chińskie władze za łamanie praw człowieka w Hongkongu i Sinciangu. Zdecydowaną reakcję Pekinu wywołały słowa prezydenta USA, który kilka tygodni temu zapowiedział, że w przypadku inwazji Chin na Tajwan, amerykańscy żołnierze będą bronić wyspy.

Chiny ostrzegają zaś USA przed angażowaniem się w kwestie uznawane przez Pekin za "sprawy wewnętrzne". Stany Zjednoczone coraz bardziej krytykują też Chiny za zbyt bliskie relacje z Rosją. Z nieoficjalnych źródeł dyplomatycznych wynika, że Waszyngton stara się przekonać swoich sojuszników do ostrzejszego kursu wobec chińskich władz, które nie krytykują rosyjskich zbrodni wojennych na Ukrainie, a nawet ogłaszają zacieśnienie współpracy militarnej z Rosją.

Przed spotkaniem z przywódcą Chin Joe Biden nie krył wątpliwości. "Jest między nami bardzo mało nieporozumień" – powiedział prezydent USA, cytowany przez Associated Press, podczas spotkania z dziennikarzami, które odbyło się w niedzielę w Kambodży. Biden uczestniczył tam w zgromadzeniu narodów Azji Południowo-Wschodniej przed wyjazdem do Indonezji. - Musieliśmy tylko dowiedzieć się, gdzie są czerwone linie i... jakie są najważniejsze rzeczy dla każdego z nas w ciągu najbliższych dwóch lat - powiedział. Mówiąc o Xi, stwierdził: "Jego sytuacja zmieniła się, żeby stwierdzić oczywistość, w kraju. Wiem, że przychodzę silniejszy" - dodał, nawiązując do wyborów USA, w których demokraci utrzymali kontrolę nad Senatem.

Więcej o: