USA. Biden o broni dla Ukrainy i kompromisie: Nie zamierzamy wdawać się w trzecią wojnę światową

Podczas konferencji w nocy ze środy na czwartek Joe Biden odpowiadał na pytania na temat wojny w Ukrainie. Wyjaśniał m.in, dlaczego USA nie zdecydowały się na dostarczenie Ukrainie samolotów oraz rakiet dalekiego zasięgu. Zdradził też, jakie mogą być konsekwencje wycofania się Rosjan z Chersonia.

Prezydent USA Joe Biden spodziewa się, że przyszły Kongres będzie kontynuował wsparcie dla Ukrainy w konfrontacji z Rosją. Podczas konferencji prasowej w Białym Domu amerykański prezydent zadeklarował gotowość współpracy z Republikanami, zarówno w sprawach kraju, jak i w kwestii polityki zagranicznej.

Prezydent USA powiedział, że spodziewa się kontynuowania wsparcia USA dla Ukrainy, mimo że przywódca republikanów Kevin McCarthy oświadczył, iż kontrolowany przez nich Kongres nie będzie wystawiać czeków in-blanko Ukrainie. "Zapewnimy, by Ukraina mogła obronić się i odeprzeć najpotworniejszą agresję, jaka miała miejsce od czasów II wojny światowej" - mówił amerykański prezydent. Joe Biden dodał, że Stany Zjednoczone nie wystawiają Ukrainie czeków bez pokrycia, a dostarczają niezbędne środki do obrony przed agresorem. Wyraził też przekonanie, że w przyszłym Kongresie z łatwością znajdzie się większość wspierająca Ukrainę.

Zobacz wideo "Putin postawił wszystko na jedną kartę. Dał ostatnią szansę generałom"

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl

USA. Biden o broni dla Ukrainy: Nie chcemy wdawać się w trzecią wojnę światową

Joe Biden w trakcie swojej wypowiedzi przyznał jednak, że USA nie dostarczają Ukrainie wszelkiego militarnego wsparcia, o które są proszone.

- Na przykład pytano mnie, czy zapewnimy amerykańskie samoloty, które zagwarantują bezpieczne niebo nad Ukrainą. Odpowiedziałem: "Nie, nie zamierzamy tego robić. Nie zamierzamy wdawać się w trzecią wojnę światową, biorąc na siebie rosyjskie samoloty i bezpośrednio angażując się". Ale czy zapewnilibyśmy im wszelkie racjonalne możliwości obrony? Tak - powiedział prezydent USA.

Joe Biden wspomniał również o HIMARS-ach. Jak powiedział, choć USA dostarczyły Ukrainie systemy obrony powietrznej i systemy HIMARS, odmówiły jej dostarczenia rakiet dalekiego  zasięgu ("które mogą polecieć na 600 mil"), bo "nie chcemy, żeby zaczęli bombardować terytorium Rosji". - Chcemy mieć pewność, że [Ukraińcy - red.] będą w stanie się obronić - dodał.

Joe Biden o możliwym kompromisie: Nic o Ukrainie bez Ukrainy

Prezydent USA odniósł się również do ogłoszonego przez Rosjan wycofywania się z Chersonia i okolic. Jak powiedział, jest to dowód, że armia rosyjska ma naprawdę poważne problemy. Wyjaśnił, że wycofanie się Rosjan za rzekę da zarówno im, jak i Ukraińcom szansę na "rekalibrację pozycji w okresie zimowym". - Dopiero wtedy okaże się, [...] czy Ukraina jest gotowa na kompromis z Rosją, czy nie - stwierdził prezydent USA.

Dopytywany przez Davida Sangera (dziennikarza "New York Times" oraz stacji CNN) o komentarz na temat "kompromisu", Biden wyjaśnił swoje słowa. - Powiedziałem, że to, co się stanie, to to, że obie armie będą lizać rany [...] i wtedy zdecydują, czy pójdą na kompromis, czy nie. To właśnie się stanie. Czy to się uda, czy nie, nie wiem. Ale wiem jedno: nie będziemy im mówić, co mają robić - mówił Joe Biden. Jak dodał, wszystko zależy od Ukraińców. - Nic o Ukrainie bez Ukrainy - stwierdził prezydent USA.

Wojna w Ukrainie. Rosja zapowiedziała wycofanie z Chersonia

Rosjanie zapowiedzieli wycofanie się z prawobrzeżnej Chersońszczyzny. Poinformowali o tym kremlowski minister obrony oraz głównodowodzący rosyjskich okupacyjnych wojsk na Ukrainie. Ukraińskie władze podchodzą do deklaracji Kremla ze sceptycyzmem.

Wołodymyr Zełenski powiedział, że należy powstrzymać emocje w związku z ogłoszonym przez Rosjan odwrotem z przyczółka wokół Chersonia na zachodnim brzegu Dniepru. Jak mówił w wieczornym wystąpieniu, Ukraina zachowuje ostrożność, nie chce "karmić wroga szczegółami operacyjnymi" i będzie stopniowo przekazywała informacje o postępach na froncie.

Prezydent Ukrainy podkreślił, że Rosjanie nie opuszczają swoich pozycji dobrowolnie, a wycofają się tylko pod silnym naporem. Dodał, że Ukraińcy poruszają się ostrożnie, bez emocji i zbędnego ryzyka. "Wróg nie robi nam podarunków ani gestów dobrej woli, my to wszystko odbijamy, a gdy walczymy, zawsze napotykamy na opór, co zawsze oznacza śmierć naszych bohaterów" - zaznaczył Wołodymyr Zełenski.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: