Wojna w Ukrainie. Generał Milley o liczbie zabitych żołnierzy Putina. Pierwsze tak precyzyjne szacunki z USA

Przewodniczący amerykańskiego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Mark Milley, powiedział, że Rosja straciła w Ukrainie przeszło sto tysięcy żołnierzy (w tym zabitych i rannych). - Strona ukraińska poniosła podobne straty - dodał generał w trakcie spotkania w Economic Club w Nowym Jorku.

"40 000 ukraińskich cywilów" i "znacznie ponad 100 000 rosyjskich żołnierzy" zostało zabitych lub rannych podczas wojny w Ukrainie, która trwa już dziewiąty miesiąc. "To samo prawdopodobnie po stronie ukraińskiej" – powiedział generał Mark Milley, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów podczas wystąpienia w Economic Club w Nowym Jorku, cytowany przez Associated Press.

Wojskowy nie podał źródeł tych informacji. Są to jednak najbardziej precyzyjne dane o stratach obu stron podane przez przedstawiciela amerykańskich władz od początku wojny na Ukrainie.

Zobacz wideo Girzyński o budowie muru na granicy z Rosją: Lepiej pobudować coś ponad miarę niż zaniedbać

Więcej aktualnych informacji na temat wojny w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl

USA. Generał Milley o wojnie w Ukrainie i potencjalnych negocjacjach z Rosją

"Zapowiedziane wycofanie się Rosji z Chersonia, który został przejęty na początku wojny oraz potencjalny impas w walkach w zimie może dać obu krajom możliwość wynegocjowania pokoju" - stwierdził generał Milley.

Mark Milley powiedział też, że są szanse na rozmowy o zakończeniu wojny, gdyż ani Rosja, ani Ukraina może nie być w stanie odnieść zwycięstwa militarnego. "To stwarza okno możliwości dla negocjacji" - wyjaśnił amerykański generał.

O możliwości negocjacji mówił w nocy ze środy na czwartek także prezydent Joe Biden. - Zobaczymy, czy po odzyskaniu Chersonia stanowiska Rosji i Ukrainy zmienią się i czy Ukraina będzie skłonna do kompromisu - powiedział w środę prezydent USA Joe Biden podczas konferencji prasowej po wyborach do Kongresu USA.

Wojna w Ukrainie. Rosja zapowiedziała wycofanie z Chersonia

Rosjanie zapowiedzieli wycofanie się z prawobrzeżnej Chersońszczyzny. Poinformowali o tym kremlowski minister obrony oraz głównodowodzący rosyjskich okupacyjnych wojsk na Ukrainie. Ukraińskie władze podchodzą do deklaracji Kremla ze sceptycyzmem.

Wołodymyr Zełenski powiedział, że należy powstrzymać emocje w związku z ogłoszonym przez Rosjan odwrotem z przyczółka wokół Chersonia na zachodnim brzegu Dniepru. Jak mówił w wieczornym wystąpieniu, Ukraina zachowuje ostrożność, nie chce "karmić wroga szczegółami operacyjnymi" i będzie stopniowo przekazywała informacje o postępach na froncie.

Prezydent Ukrainy podkreślił, że Rosjanie nie opuszczają swoich pozycji dobrowolnie, a wycofają się tylko pod silnym naporem. Dodał, że Ukraińcy poruszają się ostrożnie, bez emocji i zbędnego ryzyka. "Wróg nie robi nam podarunków ani gestów dobrej woli, my to wszystko odbijamy, a gdy walczymy, zawsze napotykamy na opór, co zawsze oznacza śmierć naszych bohaterów" - zaznaczył Wołodymyr Zełenski.

Więcej o: