Donald Trump wściekły po wyborach. "Jeśli przegrają, nie powinienem być obwiniany"

- Myślę, że jeśli (republikanie) wygrają, to zasługuję na uznanie. Jeśli przegrają, nie powinienem być za to obwiniany - stwierdził Donald Trump w czasie środowego wywiadu. Jak donoszą amerykańskie media, były prezydent z powodu wyniku wyborów do Senatu i Izby Reprezentantów jest w kiepskim nastroju.

Trump jest wściekły z powodu wyników wyborów - przekazują amerykańscy dziennikarze. Ponadto, jak donosi korespondent RMF FM w USA, Trump miał krzyczeć na doradców, gdy zdał sobie sprawę, że wielkiego sukcesu nie będzie i że wielu wspieranych przez niego kandydatów przepadnie. 

Jak podaje CNN, szczególnie zdenerwowała go przegrana Mehmeta Oza w Pensylwanii. Trump obwinia wszystkich, którzy doradzili mu, aby poparł tego kandydata, a zrobił to już w czasie prawyborów republikańskich.

Także w New Hampshire była doradczyni Trumpa, Karoline Leavitt, przegrała z demokratycznym reprezentantem Chrisem Pappasem. Jego faworyt przegrał wyścig w Karolinie Północnej, a protegowana Madison Gesiotto Gilbert w Ohio.

Trumpa nie pocieszają także wieści z Florydy. Tam gubernator Ron DeSantis, rywal Trumpa w nominacji republikańskiej na prezydenta w 2024 r., zdecydowanie wygrał we wtorek swoją reelekcję, miażdżąc kontrkandydata - demokratę Charliego Crista o prawie 20 pkt proc. 

Zobacz wideo Atom z USA czy Korei? Lubnauer: Czy my jesteśmy jak małe dzieci, które uważają, że najpierw spróbują, a potem zobaczą, czy parzy?

Donald Trump komentuje wyniki wyborów

Donald Trump udzielił wywiadu, w którym przyznał, że czeka na końcowe wyniki wyborów. "Myślę, że jeśli wygrają, to zasługuję na uznanie. Jeśli przegrają, nie powinienem być za to obwiniany" - stwierdził krótko były prezydent w rozmowie z telewizją NewsNation. Po chwili dodał, że przypuszcza, iż "będzie dokładnie odwrotnie". 

Jak podkreśla CNN, według sondażu exit poll, Trump był postrzegany pozytywnie przez zaledwie 39 proc. wyborców, podczas gdy 58 proc. miało o nim negatywne zdanie. Dla porównania Joe Bidena  pozytywnie oceniło 41 proc. badanych, a niekorzystnie - 56 proc.

W sondażu exit poll są też inne liczby, które sugerują, że Trump był przeszkodą dla kandydatów republikańskich. Takiego zdania jest 1/3 ankietowanych wyborców.

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Siergiej SzojguSzojgu ogłasza wycofanie sił z Chersonia. "Tak brzmi porażka", "Obejrzyj ten film"

Wybory w USA nadal 

W walce o Senat republikanie prowadzą 49 do 48. W trzech stanach na razie trudno wskazać zwycięzcę. W wyborach do Izby Reprezentantów republikanie są na drodze do uzyskania niewielkiej większości.

W obecnym Senacie demokraci i republikanie mają po 50 mandatów. Według wstępnych wyników, republikanom udało się obronić mandaty ze stanów Ohio, Wisconsin i Karolina Północna. Stracili jednak Pensylwanię. W Arizonie prowadzi demokrata Mark Kelly a w Nevadzie wygrywa republikanin Mark Laxalt.

Wybory w USA / zdjęcie ilustracyjneWybory w USA. Georgia potwierdza II turę wyborów

W obu stanach policzono jednak mniej niż trzy czwarte głosów. W Georgii demokratę Raphaela Warnocka i republikanina Hershella Walkera dzieli zaledwie pół procent głosów. Obaj mają jednak niewielkie szanse na przekroczenie 50 procent, co oznacza, że obu kandydatów prawdopodobnie czeka dogrywka na początku grudnia. W wyborach do 435-osobowej Izby Reprezentantów Republikanie mają na razie 202 miejsca i są na prowadzeniu w kolejnych dwudziestu stanach. Liczenie głosów trwa.

Komentatorzy podkreślają, że wbrew przewidywaniom w wyborach do Kongresu nie doszło tak zwanego "czerwonego tsunami", czyli wyraźnego zwycięstwa partii republikańskiej. Mimo to republikanie mają nadal większa od demokratów szansę przejęcia Izby Reprezentantów.

Więcej o: