Kohut: Jeśli republikanie zwyciężą, może nas czekać kryzys polityczny w USA

- Wystarczy, że w jednym, dwóch czy trzech stanach republikanie zdobędą większość głosów, co doprowadzi do zwycięstwa, to może nas czekać poważny kryzys polityczny w Stanach Zjednoczonych - mówił w Porannej rozmowie Gazeta.pl Andrzej Kohut.

Początek rozmowy o godz. 8.30. Zapraszamy do oglądania!

Zobacz wideo Andrzej Kohut gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl

- Dzisiejsze wybory w USA przynoszą kolejne odsłony politycznego sporu. Ameryka pozostaje domem podzielonym - mówił w Porannej rozmowie Gazeta.pl amerykanista Andrzej Kohut. Jak podkreślał, wszystko wskazuje na to, że Ameryka jest podzielona i te spory się umacniają, a to ma bardzo konkretne skutki polityczne. 

Ekspert zaznacza, że spodziewano się, że atak na Kapitol w styczniu 2021 sprawi, że scena polityczna w USA zostanie zmieniona. - Dwa lata później okazuje się jednak, że twardy elektorat republikanów pozostał na to obojętny, a elektorat podatny na ich wpływy również zdaje się tego nie zauważać - ocenia Kohut. 

Jak mówi, elektorat Joe Bidena jest z kolei zdemobilizowany.

- Wybory odbywają się w połowie prezydenckiej kadencji. Władza w Białym Domu i tak nie może się zmienić. Na Joe Bidena spadają oskarżenia o trudną sytuację gospodarczą i wszystko co złe. To wszystko sprawia, że demokraci mogą stracić władzę w Izbie Reprezentantów i w Senacie - stwierdził.

- Wystarczy, że w jednym, dwóch czy trzech stanach republikanie zdobędą większość głosów, co doprowadzi do zwycięstwa, to wydaje się, że może nas czekać poważny kryzys polityczny w Stanach Zjednoczonych -  mówił Andrzej Kohut. Jak zaznaczył, o relacje Polski z USA nie musimy się obawiać, nawet jeśli do władzy wrócą Republikanie.

USA. Wybory w połowie kadencji Bidena. Czy będzie wielki powrót Trumpa?

We wtorek w tak zwanych wyborach połówkowych Amerykanie zdecydują, która partia będzie miała władzę w Kongresie. Amerykanie wybiorą całą Izbę Reprezentantów (435 polityków wybieranych na dwa lata) oraz 1/3 polityków w Senacie (35 ze 100 miejsc) wybieranych na sześcioletnią kadencję. Aby mieć większość w Izbie Reprezentantów należy zdobyć 218 mandatów, a w Senacie w sumie 51 mandatów. 

W tym roku wybory są wyjątkowo uważnie śledzone. Istnieje duża szansa na to, że Izba Reprezentantów zostanie przejęta przez republikanów, podobnie jak Senat, gdzie partii tej brakuje do większości tylko jednego miejsca. Zdaniem amerykańskich ekspertów wygrana republikanów zachęci też do większej aktywności Donalda Trumpa, w tym do zapowiedzi starań o reelekcję w 2024 roku.

Więcej o: