Białoruś. Alaksandr Łukaszenka o Zełenskim: "Traktowałem go jak moje dziecko". Jest też wątek Polski

Alaksandr Łukaszenka odniósł się do sankcji, jakich doświadcza Białoruś. Polityk stwierdził, że wynikają one z "niewdzięczności Ukrainy". Powiedział też: "Wołodia Zełenski był dla mnie jak własne dziecko".

Alaksandr Łukaszenka podczas rejestrowanego przez media spotkania z pracownikami Białoruskiej Narodowej Korporacji Biotechnologicznej odniósł się do sytuacji w kraju i zapewnił, że Białorusi nie grozi deficyt ani puste półki. Prezydentowi kraju oficjalnie podziękowano na spotkaniu za "przywrócenie porządku w cenach". A Łukaszenka chwalił się, że jego działania są skuteczne, mimo represji nałożonych na Białoruś. 

Zobacz wideo Płk dr Łukasiewicz: Warto przyglądać się sytuacji na Białorusi

Białoruś. Alaksandr Łukaszenka: Widzieliście moje stanowisko w sprawie Ukrainy. Niczego tam nie zrobiłem

- To Kijów i Wołodia Zełenski pierwsi nałożyli sankcje. Traktowałem go jak moje dziecko. Nawet nie chcą z nami rozmawiać. I nałożyli na nas sankcje. Dlaczego? Bo nie są niezależni - mówił Łukaszenka pracownikom Białoruskiej Narodowej Korporacji Biotechnologicznej. Według dyktatora to "Amerykanie, korzystając z Polaków, wydali Ukraińcom polecenie nałożenia sankcji".

Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Białoruska armia - zdjecie archiwalneBiałoruski opozycjonista o przypadkach ucieczki oficerów z kraju

Łukaszenka został zapytany o stanowisko w sprawie wojny w Ukrainie. Dziennikarze chcieli wiedzieć, czy Białoruś planuje wysłać swoich żołnierzy do walki po stronie Rosji. - Nie mamy tam w Ukrainie nic do roboty. Nie musimy wysyłać tam ludzi do walki - powiedział prezydent Białorusi i zirytowany dodał, że "powtarzał to już tysiąc razy". - Widzieliście moje stanowisko w sprawie Ukrainy. Niczego tam nie zrobiłem - podkreślił jeszcze raz.

Alaksandr Łukaszenka dodał, że nie rozumie "roszczeń i pretensji" Ukrainy wobec Białorusi. Zapewnił, że wypełnia jedynie "porozumienia sojusznicze z Rosją". Dalej określił Ukraińców jako "krewnych" i zaoferował im schronienie w Białorusi. - Będziemy was leczyć, będziemy was nosić na ramionach. Jesteście dla nas krewnymi - zachęcał prezydent.

Korea Północna prowadzi testy rakietowe. Na zdjęciu Kim Dzong UnKorea Północna grozi USA i Korei Płd. Wyjaśniła powody testów rakietowych

Więcej o: