Putin mści się za ataki na Krymie. "To nie wszystko, co mogliśmy zrobić"

270 tys. domów pozbawionych prądu i 80 proc. mieszkańców bez dostaw wody - to efekt poniedziałkowych ataków Rosjan na Kijów. Oprócz ukraińskiej stolicy okupanci zaatakowali obiekty infrastruktury energetycznej w całej Ukrainie. - To nie wszystko, co mogliśmy zrobić - odgrażał się Władimir Putin.

Władimir Putin spotkał się w poniedziałek z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem w czarnomorskim kurorcie Soczi. Przy tej okazji zorganizowano konferencję prasową, na której jeden z dziennikarzy zapytał Putina o ataki na infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. 

- Czy dzisiejsze ataki na cele na Ukrainie były odpowiedzią na atak terrorystyczny w Sewastopolu? - brzmiało pytanie, na które Putin bez wahania odparł: - Częściowo tak.

To nie wszystko, co mogliśmy zrobić

- dodał gospodarz Kremla sugerując, że to nie koniec zemsty za ataki na Krymie. 

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo "Putin postawił wszystko na jedną kartę. Dał ostatnią szansę generałom"

Wojna w Ukrainie. 270 tys. domów w Kijowie bez prądu

W sobotę w porcie w Sewastopolu na okupowanym przez Rosję Krymie doszło do ataku dronów na okręty Floty Czarnomorskiej, w tym na następcę krążownika Moskwa - Admirała Makarowa. W sumie w ataku użyto od ośmiu do 16 bezzałogowych statków powietrznych i wodnych. Rosyjskie Ministerstwo Obrony stwierdziło, że strona ukraińska zaatakowała okręty dronami. Według rosyjskiego departamentu, w wyniku ataku, tylko jeden trałowiec morski został lekko uszkodzony.

Rosyjska fregata typu Admirał Grigorowicz na nagraniu z ukraińskiego dronaStara koncepcja i nowa technologia do ataku na Sewastopol

Strona rosyjska nazwała incydent "atakiem terrorystycznym" i uczyniła z niego powód wycofania się z "porozumienia zbożowego", dzięki któremu Morze Czarne eksportowało ukraińskie produkty rolne - przypomina Unian. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow uznali zarzuty Rosji za bezpodstawne i nonsensowne. 

W poniedziałek w całej Ukrainie ogłoszono alarmy przeciwlotnicze. Kijów, Winnica, obwód lwowski - tam między innymi zaatakowali Rosjanie, powodując przerwy w dostawie wody i prądu. Głównodowodzący ukraińskiej armii Walerij Załużny przekazał, że Rosja wystrzeliła 55 pocisków manewrujących na "cele cywilne" w całym kraju. Doradca prezydenta Ołeksij Arestowicz nazwał poniedziałkowe bombardowanie "jednym z najbardziej zmasowanych ostrzałów naszego terytorium przez armię Federacji Rosyjskiej".

Mer Kijowa informował, że w stolicy 270 tys. domów nie ma prądu. Dostaw wody zabrakło u 80 proc. mieszkańców miasta - podawał Witalij Kliczko. 

Ukraińskie dowództwo: zestrzelono cztery rosyjskie helikoptery i kilkadziesiąt rakiet

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że ostatniej doby Rosjanie ponad 100 razy ostrzelali ukraińskie terytorium. Rosyjskie pociski spadły na ponad 50 miejscowości, w tym na Sołedar, Wuhłedar i Jakowliwkę. Najeźdźcy wystrzelili 60 rakiet, przeprowadzili 15 nalotów i 45 ataków artyleryjskich.

Ukraiński Sztab Generalny informuje we wtorek rano, że Rosjanie cały czas próbują przeprowadzić ofensywy na kierunku Bachmutu i Awdijiwki. W komunikacie napisano także, że Rosjanie w wielu miejscach prześladują cywilów. Na przykład w Kachowce koło Chersonia rosyjscy żołnierze wyrzucają ludzi z domów, by zająć budynki na potrzeby armii.

Minionej doby ukraińskie lotnictwo 14 razy zaatakowało na siły wroga. Celem były m.in. magazyny sprzętu wojskowego. Ukraińcom udało się zestrzelić cztery rosyjskie helikoptery i kilkadziesiąt rakiet.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: