Ksenia Sobczak, chrześnica Putina, uciekła z Rosji na Litwę i apeluje. "Czym się od nich różnicie, panowie?"

Ksenia Sobczak, rosyjska dziennikarka, była kandydatka na prezydentkę, chrześnica Władimira Putina, uciekła z Rosji na Litwę w obawie przed aresztowaniem. W ubiegłym tygodniu jej dom przeszukały rosyjskie służby. Sobczak zwróciła się do ich przedstawicieli z pytaniem: "Czym wy, panowie, różnicie się od tych, których nienawidzicie? Może niczym?".

W środę 26 października rosyjscy śledczy wtargnęli do domu Kseni Sobczak i przeszukali go. Państwowe, prokremlowskie media informowały, że chodzi o śledztwo przeciwko pracownikowi Ksenii Sobczak. 

Nasz dyrektor handlowy Kirył Suchanow został aresztowany. Próbują oskarżyć go o wymuszenie

- napisała Sobczak w środę na swoim kanale na Telegramie. Potępiła całą sprawę, nazywając ją "nonsensem" i atakiem na jej zespół redakcyjny - podaje CNN.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Baltic Pipe zagrożone sabotażem? „Ryzyko jest. Procedury zostały wdrożone.

Ksenia Sobczak uciekła z Rosji na Litwę

Chrześnica Władimira Putina, która sprzeciwiała się aneksji Krymu w 2014 r., wjeżdżając do Litwy pokazała izraelski paszport. W Rosji Sobczak jest oskarżona przez władze o szantaż Siergieja Czemiezowa, szefa koncernu zbrojeniowego Rositech. Rzekomo próbowała wyłudzić od niego 11 milionów rubli, czyli ok. 850 tys. zł.

Wszystkie moje myśli są przy bliskich, od których zostałam odcięta, oraz współpracownikach, którzy również zostali odcięci od świata i rodzin

- napisała w niedzielę na Instagramie. Zwróciła się również do rosyjskich służb, które "biorą udział w nękaniu jej i zespołu". "Czym wy, panowie, różnicie się od tych, których nienawidzicie? Może niczym?" - zapytała Sobczak.

 

W 2014 r. po aneksji Krymu Ksenia Sobczak ostro wyraziła swoje stanowisko na temat polityki Rosji. - Potępiam to, co zrobił Putin - powiedziała wówczas, mając na myśli aneksję Krymu i "całą ukraińską awanturę". Dziennikarka twierdziła, że służyło to jedynie podgrzewaniu nastrojów wśród Rosjan i doprowadziło do śmierci Niemcowa. Podkreśla, że władze "nie chcą myśleć o rozwoju gospodarczym, tylko o tym, by Rosji się bano". - Nikt nie przewidział, że w Rosji znajdą się ludzie, którzy po Krymie będą krzyczeć: chcemy jeszcze - mówi.

Ojcem dziennikarki był polityk i prawnik, były mer Sankt Petersburga Anatolij Sobczak, który zmarł w 2000 roku. Władimir Putin był jego bliskim współpracownikiem. Ksenia znała go jako przyjaciela rodziny. - Szanuję Władimira Putina za to, że kiedyś pomagał mojej rodzinie i był wsparciem dla mojego ojca - przyznaje i dodaje, że jako prezydent kraju jest inną osobą. - Władza deprawuje. I to absolutnie. Jemu wszystko zbyt łatwo przyszło - ocenia. - Po 15 latach rządów nabrał przekonania, że wszystko, czego zapragnie, jest możliwe. Czuje się jak bóg. I to jest bardzo niebezpieczne - mówiła osiem lat temu. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: