Szef MSZ Ukrainy wzywa do uznania Hołomodoru za ludobójstwo: Bezkarne zło staje się silniejsze

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba wzywa parlamenty wszystkich krajów do uznania wywołanego przez władze sowieckie Wielkiego Głodu w Ukrainie z lat 1932-33 za ludobójstwo. Polityk zaznaczył, że 80 lat temu reżim kierowany przez Józefa Stalina spowodował śmierć milionów Ukraińców.
Zobacz wideo Arnesa Buljušmić-Kustura: Ludobójstwa w Ukrainie nie udowodnimy z dnia na dzień. To będzie długi i zawiły proces

Dmytro Kułeba podkreślił, że to szczególnie ważne dzisiaj, gdy Rosja dokonuje kolejnego ludobójstwa Ukraińców. Dodał, że 26 listopada Ukraina będzie czcić pamięć milionów niewinnych ofiar Hołodomoru. - Jak mówi słynne ukraińskie przysłowie, bezkarne zło z czasem staje się silniejsze, więc powinniśmy ukarać zło za wszystkie przeszłe i obecne zbrodnie - zaznaczył.

W ubiegłym tygodniu szef ukraińskiej dyplomacji w przemówieniu na międzynarodowej konferencji na temat wojny w Ukrainie "Prawo międzynarodowe przeciwko ludobójstwu" w Berlinie wezwał Bundestag do uznania Wielkiego Głodu za ludobójstwo i przypomniał o zbrodniach, których Rosjanie dokonują obecnie w jego kraju.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Szef NATO Jens StoltenbergWojna w Ukrainie. Szef NATO ostrzega USA: Nie dajcie Rosji wygrać

Wielki Głód w Ukrainie

Przypomnijmy, w latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku Józef Stalin postanowił zrealizować swój zbrodniczy plan wobec Ukrainy. Wykreowany został nowy wróg ludu - kułak, czyli bogaty chłop (w praktyce jednak każdy mógł zostać uznany za bogatego). Pod hasłem rozkułaczania zaczęto odbierać chłopom inwentarz oraz ziemię.

Kolektywizacja doprowadziła ukraińskie rolnictwo do ruiny. - Chłopi jeszcze przed wcieleniem do kołchozów masowo wyżynali bydło, trzodę i konie. W 1930 i 1931 roku zabrakło siły pociągowej i nawozu do obrobienia pól. Drastycznie spadł obszar zasiewów, a i tak nie było sposobu zebrania plonów. Traktory można było podziwiać wyłącznie na plakatach propagandowych - podkreślił na antenie Polskiego Radia prof. Włodzimierz Mędrzecki. Jak dodał, w 1932 roku na ukraińskich polach została jedna trzecia urodzaju. Mimo tego władze Związku Radzieckiego uznały, że republika ta ma dostarczać taką samą ilość plonów, co w latach urodzaju i bezwzględnie to egzekwowano. Nieprzekazanie ich traktowane było jako kradzież mienia kołchozowego, za co groziła kara śmierci.

Więcej na temat wojny w Ukrainie i Hołomodoru można przeczytać w poniższym tekście:

Wielki Głód w UkrainiePutin chciał powtórzyć Hołodomor? "Ludzie przypominali wygłodniałe duchy"

Więcej o: