Rosja. Do biura Miedwiediewa w Moskwie wpadł koktajl Mołotowa i zrobiło się gorąco

Do moskiewskiego biura Dmitrija Miedwiediewa, wiceszefa Rady Bezpieczeństwa Rosji, wpadła płonąca butelka, koktajl Mołotowa. W budynku wybuchł pożar. Nie było w nim już polityka ani jego pracowników. Nie wiadomo, kto był sprawcą ataku.

O ataku na biuro Dmitrja Miedwiediewa, byłego prezydenta Rosji, a obecnie wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, poinformowała agencja Unian. Przez okno do budynku wpadł koktajl Mołotowa. Pożar wybuchł w pokoju, w który szef ugrupowania "Jedna Rosja" przyjmuje gości. Do ataku doszło 26 października około godziny 3.00 - przekazała agencja.

Zobacz wideo Senat przyjął uchwałę o uznaniu rządu Federacji Rosyjskiej za reżim terrorystyczny

Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Moskwa. Atak na biuro "Jednej Rosji". Koktajl Mołotowa wpadł do biura Miedwiediewa

Pożar w moskiewskiej siedzibie "Jednej Rosji", której Miedwiediew jest szefem, udało się ugasić strażakom. Nikomu nic się nie stało, do ataku doszło, kiedy biuro było puste. Nie wiadomo, kto rzucił koktajl Mołotowa do biura byłego premiera i prezydenta Rosji, którego aspiracje polityczne ponownie sięgają przywództwa na Kremlu.

Niezależny rosyjski portal Meduza, który rejestruje przypadki podpaleń komisji wojskowych i budynków administracyjnych w Federacji Rosyjskiej od rozpoczęcia mobilizacji, przekazał, że podpalenie biura Miedwiediewa to drugi taki incydent w Moskwie w ciągu ostatnich kilku tygodni. 24 września zapalono opony pod siedzibą partii rządzącej w Republice Baszkirii. Wówczas pięć osób samodzielnie ewakuowało się z budynku. Uszkodzone zostały plastikowe drzwi.

W sierpniu siedzibę "Jednej Rosji" wysadzili z kolei partyzanci w okupowanym Melitopolu.

Dmitrij MiedwiediewMiedwiediew na liście poszukiwanych przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy

Wojna w Ukrainie. Rosjanie buntują się przeciwko mobilizacji

Rosjanie od momentu ogłoszenia częściowej mobilizacji uciekają z kraju, by jej uniknąć. Ten exodus odbija się nawet na sektorze bankowym. Centralny Bank Federacji Rosyjskiej opublikował dane dotyczące rozwoju sektora bankowego we wrześniu. Wyraźnie z nich widać moment ogłoszenia przez Kreml mobilizacji wojskowej. We wrześniu fundusze publiczne zmniejszyły się o 458 mld rubli. "Odpływ nastąpił w drugiej połowie miesiąca, kiedy wzrosła liczba osób, które wyjechały z kraju i zabrały ze sobą gotówkę" - wyjaśnia bank, cytowany przez RIA Novosti. "Częściowa mobilizacja" ogłoszona przez Kreml miała potrwać do 10 listopada. Od momentu ogłoszenia mobilizacji niezależne rosyjskie media wielokrotnie informowały o podpaleniach komisji wojskowych.

Władimir Putin (zdjęcie ilustracyjne)"Siłowicy" niezadowoleni z działań Kremla i przebiegu wojny w Ukrainie

**************

Więcej o: