Co najmniej dwie rakiety strategiczne polecą w Kamczatkę. Ćwiczenia Grom to standard, nie należy panikować

Rosyjskie wojska strategiczne w najbliższych dniach będą ćwiczyć swoją reakcję na początek III wojny światowej. To do niedawna doroczne ćwiczenia Grom, które w obecnej sytuacji międzynarodowej mają jednak szczególną wymowę. W ich ramach najpewniej zostaną odpalone minimum dwie rakiety międzykontynentalne.

Rosjanie mieli oficjalnie poinformować wojsko USA o rozpoczęciu swoich ćwiczeń strategicznych jeszcze we wtorek. To oznaka, że na szczęście jeszcze funkcjonuje komunikacja na najwyższym poziomie odnośnie arsenałów jądrowych. Informowanie się zawczasu o tego rodzaju ćwiczeniach to dobra praktyka jeszcze z czasów zimnej wojny, mająca na celu uniknięcie katastrofalnej pomyłki i wzięcia treningu za przygotowania do wszczęcia III wojny światowej.

Sprawdzian działania systemu

Szczegóły scenariusza aktualnych ćwiczeń Grom nie są znane. Nieco konkretów można wyczytać ze zgłaszanych przez rosyjskie wojsko ostrzeżeń dla statków i samolotów. Tak zwanych NOTAM. Wynika z nich, że w najbliższych dniach najpewniej zostaną odpalone rakiety międzykontynentalne w kierunku poligonu Kura na Kamczatce. Jedna z atomowego okrętu podwodnego znajdującego się w Morzu Barentsa, a druga z kosmodromu Plesieck na północy Rosji. To standardowy repertuar ćwiczeń Grom. W ich ramach prawie zawsze są odpalane rakiety na tych trasach, zmienną jest ich liczba. Czasem jest ich więcej niż dwie.

Jednak same odpalenia rakiet to tylko najbardziej widowiskowy element ćwiczeń. Znacznie ważniejsze jest przetrenowanie całego łańcucha decyzji i czynności, które by do tego doprowadziły w realnej sytuacji wojennej. W ramach ćwiczeń testowany jest system wczesnego ostrzegania przed wrogim atakiem jądrowym, czyli sieć radarów i satelitów wykrywających start oraz lot rakiet międzykontynentalnych. Testowana jest też gotowość oddziałów wojsk strategicznych do przejścia w stan gotowości i przygotowania do odpalenia rakiet. Niezwykle ważne jest też sprawdzenie systemu dowodzenia i łączności spinającego te wszystkie elementy i umożliwiającego kontrolę nad nimi.

Można się spodziewać zaangażowania całej rosyjskiej triady jądrowej, a nawet więcej. Triada to podstawa arsenału, czyli rakiety z głowicami jądrowymi umieszczone na atomowych okrętach podwodnych, wyrzutniach lądowych (w Rosji to zarówno silosy, jak i mobilne wyrzutnie na ciężarówkach) oraz rakiety manewrujące dalekiego zasięgu odpalane przez bombowce strategiczne. Dodatkowo od 2019 roku w ćwiczeniach biorą udział oddziały dysponujące bronią jądrową szczebla taktycznego. Chodzi o systemy Iskander, które mogą odpalać rakiety manewrujące dalekiego zasięgu.

Zobacz wideo

To tylko ćwiczenia

Rosjanie do niedawna przeprowadzali ćwiczenia Grom raz w roku na jesień. Ten sprawdzian był stałym punktem w kalendarzu, zazwyczaj w październiku-listopadzie. W tym roku sytuacja jest nadzwyczajna, ponieważ już raz je przeprowadzono. Teraz będą drugie. Pierwsze miały miejsce w lutym, niedługo przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę i były traktowane jako element nadzwyczajnej gry psychologicznej z Zachodem. Ćwiczenia tego rodzaju zawsze mają w sobie ten pierwiastek, ponieważ arsenał jądrowy z zasady służy do odstraszania potencjalnego przeciwnika. Czyli aby działał, jego użycie musi być czymś wiarygodnym. Ową wiarygodność jakoś trzeba wykazywać. Najlepiej ćwiczeniami.

W obliczu trwającej wojny i regularnych prób Kremla zastraszania bronią jądrową Ukrainy oraz NATO, ćwiczenia Grom mają w sposób oczywisty znaczenie szczególne. Nie należy jednak wyczytywać z tego zbyt wiele. To tylko i aż ćwiczenia, choć od czasu zimnej wojny tego rodzaju wydarzeniom towarzyszy obawa, że pod ich przykryciem będą prowadzone prawdziwe przygotowania do ataku jądrowego. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że wywiady państw NATO, zwłaszcza USA, byłyby w stanie dostrzec jakieś niepokojące elementy, wskazujące na inny charakter obecnych ćwiczeń. Choćby fakt wyciągania ze składów głowic jądrowych i transportowania ich do jednostek, które miałyby ich użyć. W ramach standardowych ćwiczeń oczywiście wszystkie rakiety są odpalane bez prawdziwych głowic.

Pentagon dotychczas regularnie stwierdza, że nie widzi żadnych niepokojących oznak, jeśli chodzi o rosyjski arsenał jądrowy. Aktywność Rosjan w tym zakresie ma być standardowa. Tak jak pisaliśmy wcześniej, USA bardzo wyraźnie sygnalizują Rosji, że użycie przez nią broni jądrowej przeciw Ukrainie spotkałoby się ze zdecydowanym odwetem. Takim, który uczyniłby taki krok nieopłacalnym dla Władimira Putina. Podobnie komunikują inne mocarstwa jądrowe NATO, choć prezydent Francji Emmanuel Macron jasno zadeklarował, że odwet nie polegałby na użyciu broni jądrowej.

Nie ma pewności, czy Rosjanie w ogóle mają taktyczne głowice jądrowe do systemów takich jak IskanderRosyjska taktyczna broń jądrowa jest owiana tajemnicą

Arsenał pod kontrolą

Jaka jest realna gotowość rosyjskiego arsenału strategicznego, nie jest tak naprawdę pewne. Wiele prawd na temat sił zbrojnych Rosji okazało się być mitami po 24 lutego. Gruntowna modernizacja i profesjonalizacja ostatnich dwóch dekad okazały się być w znacznym mierze malowaniem trawy na zielono i przykryciem dla klasycznego rosyjskiego bajzlu, nepotyzmu i korupcji. Teoretycznie rosyjskie siły strategiczne powinny być elitą, ponieważ stanowią najważniejsze narzędzie zbrojne Rosji i ostatni powód, dla którego to państwo może mieć pretensje do bycia mocarstwem na równi z Chinami oraz USA. I nikt tego generalnie nie poddawał w wątpliwość. Do ostatnich miesięcy, kiedy rosyjskie wojsko okazało się być w znacznej mierze wydmuszką. I to nie tylko wojska lądowe, ale też lotnictwo i flota. Czy siły strategiczne są wyjątkowe? Nikt nie chce tego sprawdzać, więc pozostaje zakładać najgorsze i mieć nadzieję na najlepsze. Czyli traktować zagrożenie poważnie, ale nie dawać się ponieść strachowi.

Co istotne Amerykanie i Rosjanie nadal wypełniają zapisy porozumienia rozbrojeniowego Nowy START, nakładającego ograniczenia na ich arsenały jądrowe. Trwa wymiana podstawowych danych na ich temat. Według informacji opublikowanych przez Departament Stanu na początku września, Rosja ma 540 gotowych do użycia rakiet strategicznych na lądzie i morzu oraz bombowców. Do tego 1549 gotowych do użycia głowic jądrowych przeznaczenia strategicznego. Dodatkowo 219 rakiet oraz bombowców w rezerwie, remontach i modernizacjach. Dla USA te liczby wynoszą odpowiednio 659, 1420 i 800. W przypadku obu państw są to wartości zgodne z zapisami traktatu Nowy START.

Pomimo aktualnych napięć Amerykanie i Rosjanie utrzymują kontakty i prowadzą rozmowy na temat uzgodnienia nowego traktatu rozbrojeniowego, który zastąpiłby wygasający w 2026 roku Nowy START. W oświadczeniu na początku września tego roku oba państwa wspólnie zadeklarowały, że chcą dalszych redukcji swoich arsenałów jądrowych.

Więcej o: