Wicepremierka Ukrainy apeluje do uchodźców: Spędźcie zimę za granicą. Sieci nie przetrwają

Wicepremierka Ukrainy Iryna Wereszczuk zaapelowała do rodaków przebywających za granicą, aby nie wracali do kraju na zimę. Wyjaśniła, że ta pora roku może być ciężka ze względu na terrorystyczne ataki Rosji, w tym na infrastrukturę energetyczną.

- Będę prosić, abyście nie wracali, musimy przetrwać zimę. Niestety sieci energetyczne nie wytrzymają. Sami widzicie, co wyprawia Rosja. Jeśli to możliwe, przezimujcie za granicą - zaapelowała wicepremierka Ukrainy Iryna Wereszczuk podczas wtorkowego wywiadu telewizyjnego. Jej wypowiedź zacytowała agencja Ukrinform.

Rosja uderza w ukraińską infrastrukturęRosja chce pozbawić Ukrainę prądu, ciepła i wody. Ekspert: Bardzo groźne

Wiceszefowa ukraińskiego rządu powiedziała, że Rosja rozpoczęła terrorystyczne ataki przeciwko ludności cywilnej, gdyż nie jest w stanie pokonać ukraińskiej armii.

Wcześniej minister ds. wspólnot lokalnych i rozwoju terytoriów Ołeksij Czernyszow informował, że 18 z 24 obwodów kraju jest w pełni przygotowanych do rozpoczęcia sezonu grzewczego.

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Zobacz wideo "Putin postawił wszystko na jedną kartę. Dał ostatnią szansę generałom"

Ukraina. Rosjanie atakują obiekty energetyczne. Ukraińskie władze wprowadziły ograniczenia

W ciągu dziesięciu dni - od 10 do 20 października - armia rosyjska uszkodziła ponad 400 obiektów w 16 regionach Ukrainy, w tym dziesiątki obiektów energetycznych. W związku z tym 20 października władze kraju wprowadziły tryb oszczędzania energii elektrycznej. Ulice są słabiej oświetlone, sklepy i inne punkty usługowe zrezygnowały z oświetlania witryn itd.

Od godz. 7:00 do 23:00 dostawy prądu są ograniczone. Dla przykładu w Kijowie - zgodnie z harmonogramem podanym przez państwowy dystrybutor energii Ukrenergo - mieszkańcy nie mają prądu przez osiem godzin w ciągu doby, co dzielone jest na dwie przerwy, np. 8-12, 12-16 czy 16-20.

Kijów, 20.10.2022 r.W Kijowie "worki życia" ratują mieszkańców, gdy brakuje prądu. Są w windach

Więcej o: