Rosja. Miedwiediew w dziwnym stroju nadzorował produkcję czołgów. Miało być poważnie, wyszło jak zwykle

Dmitrij Miedwiediew odwiedził w poniedziałek korporację zajmującą się produkcją czołgów, by udowodnić, że "Rosja nie ma problemów z dostępnością broni". Większą uwagę internautów zwrócił jednak strój Miedwiediewa - niektórzy porównują go z gestapowcem z serialu "Allo 'Allo".

Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, w poniedziałek udał się do korporacji Urałwagonzawod w Niżnym Tagile (azjatycka część Rosji, obwód swierdłowski), gdzie nadzorował produkcję czołgów. Wizyta miała na celu zademonstrowanie, że Rosja nie ma problemów ze sprzętem wojskowym. Zapewnienia Miedwiediewa nie odbiły się jednak tak szerokim echem, jak strój, który wybrał na swoją wizytę. 

Zobacz wideo "Putin postawił wszystko na jedną kartę. Dał ostatnią szansę generałom"

Miedwiediew w dziwnym stroju nadzorował produkcję czołgów. Internauci porównują go do gestapowca z serialu 

Dmitrij Miedwiediew oświadczył później (na Telegramie), że podczas wizyty w korporacji Urałwagonzawod "omawiano kwestie przyspieszenia dostaw sprzętu dla wojsk do wykorzystania podczas 'operacji specjalnej'". Operacją specjalną - zgodnie z propagandą Kremla - określił wojnę rozpętaną przez Rosję w Ukrainie

Uwagę internautów zwrócił strój Miedwiediewa, a dokładniej skórzany płaszcz. "Dmitrij Anatolijewicz miał na sobie skórzany płaszcz, aby łatwiej było wspiąć się do lufy czołgu, czy też kogoś cosplayował?" - czytamy w komentarzu NEXTY, która opublikowała nagranie z wizyty polityka

Frank-Walter SteinmeierPrezydent Niemiec odwiedził Ukrainę. "Stoimy po waszej stronie"

Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Niektórym internautom skórzany płaszcz skojarzył się z postacią z serialu "Allo 'Allo". Chodzi o Herr Ottona Flicka, utykającego gestapowca, który miał manię śledzenia i za wszelką cenę chciał zniszczyć lokalny ruch oporu. Jego postać miała powstać z połączenia niemieckiego zbrodniarza wojennego Josepha Goebbelsa i Arnolda Tohta ("Poszukiwacze zaginionej arki"). 

Miedwiediew znów się odgraża

Po wizycie w korporacji produkującej czołgi Dmitrij Miedwiediew opublikował wpis na Telegramie, w którym odniósł się do doniesień dotyczących problemów Rosji ze sprzętem wojskowym, a dokładniej - jego brakiem. 

"Czytając wrogie analizy, wielokrotnie spotykałem się z twierdzeniami, że sprzęt wojskowy i uzbrojenie, na które jest zapotrzebowanie w Rosji, wkrótce się skończy. Jakby wszystko zostało zużyte. Nie róbcie sobie nadziei. Produkcja broni i sprzętu specjalnego wzrasta wielokrotnie we wszystkich kierunkach: od czołgów i dział po precyzyjne rakiety i drony" - napisał Miedwiediew. 

Amerykański Instytut Badań nad Wojną (IWS) pod koniec września pisał o tym, jak silne wojsko ma Putin. - Wyobrażenie, że Rosja ma rezerwy żołnierzy gotowych do walki, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Dotychczasowy przebieg wojny dowodzi, że świat od dawna przeceniał siłę rosyjskiej armii - mówił George Barros z amerykańskiego think tanku cytowany przez rp.pl

O słabym stanie rosyjskiej siły militarnej świadczy też to, że na front wysyłani są rekruci po zaledwie miesięcznym szkoleniu i bez wojskowego doświadczenia. Nie brak też doniesień o tym, że są oni słabo wyposażeni i sami muszą sobie zapewnić nawet skarpetki, a broń, którą dostają, jest zardzewiała

Rosyjski żołnierz owija stopy ścierką, bo nie ma skarpetekNędza rosyjskich poborowych. Wojsko wysyła ich na front bez skarpet

Więcej o: