Francja ostrzega przed ofensywą rosyjskich szpiegów. "Próba reaktywacji sieci w Europie"

Francuski kontrwywiad ostrzega przed ofensywą rosyjskich szpiegów. Od początku inwazji Rosji na Ukrainę z lutym tego roku francuskie służby odnotowały wzmożoną działalność agentów Kremla, którzy ukrywają się wśród imigrantów z Rosji i werbują współpracowników w sieci.

Dziennik "Le Monde" podaje, że "Moskwa próbuje reaktywować sieć szpiegowską w Europie", wykorzystując to, że wielu Rosjan opuszcza ostatnio kraj, aby uniknąć mobilizacji do wojska lub sankcji ekonomicznych. Gazeta ujawnia, że latem francuski kontrwywiad zdemaskował rosyjską agentkę - Julię Szifmanowicz - która chciała otrzymać wizę do Francji. Ustalono, że kobieta jest powiązana ze specjalną jednostką rosyjskiego wywiadu wojskowego, odpowiedzialną między innymi za próbę otrucia byłego agenta Kremla w Wielkiej Brytanii Sergieja Skripala, oraz za wysadzenie składu amunicji w ubiegłym roku w Czechach.

To pokazuje, że w kontekście wojny na Ukrainie, jednostka ta jest nadal aktywna, i że wybiera nowe profile, między innymi kobiety i bardzo młodych agentów, trudnych do wykrycia przez zachodnie służby

- wskazuje "Le Monde".

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Francja ostrzega przed ofensywą rosyjskich szpiegów. "Próba reaktywacji sieci w Europie"

Francuzi wskazują, że w ostatnich tygodniach kontrwywiad odnotował około dwunastu rosyjskich prób zwerbowania współpracowników w sieci. Agenci korzystają z popularnych francuskich portali handlowych i mediów społecznościowych, aby nawiązywać kontakty i zdobywać strategiczne informacje.

Służby w Paryżu twierdzą, że podobną aktywność rosyjskich agentów zaobserwowano po aneksji Krymu w 2014 roku.

Ukraińska armia apeluje do Białorusinów o nieuczestniczenie w wojnie

W piątek ukraińska armia wezwała Białorusinów, by nie uczestniczyli w wojnie. W specjalnym materiale wideo obywatele Białorusi są namawiani, aby nie wspierali działań Putina i Łukaszenki oraz nie dołączali do działań zbrojnych wymierzonych w sąsiadów.

W opublikowanym w języku rosyjskim apelu do Białorusinów mowa jest o wspólnej dobrosąsiedzkiej historii obu narodów. Jak czytamy, obecnie kierownictwo Białorusi zamierza przyłączyć się do wojny po stronie Rosji. Jak podkreślono, w swoich wystąpieniach prezydent Aleksander Łukaszenka mówi o nieistniejących zagrożeniach wojennych i o gotowości do działań prewencyjnych. Jak stwierdzono, oczywiste jest, że tym samym próbuje uzasadnić możliwość przystąpienia Białorusi do wojny przeciw Ukrainie.

Ukraińska armia zapowiada, że w razie ataku odpowie kontratakiem na Białoruś. Apeluje do Białorusinów, aby jeśli będą zmuszeni przekroczyć granicę z bronią w ręku, poddawali się siłom ukraińskim.

Na terenie Białorusi stacjonują rosyjskie wojska, białoruskie władze prowadzą ukrytą mobilizację, tworzone są wspólne białorusko-rosyjskie oddziały. Jednocześnie w Siłach Zbrojnych Ukrainy, przeciwko rosyjskim okupantom, walczą białoruscy ochotnicy z pułku im. Konstantego Kalinowskiego. Niedawno ukraiński Sztab Generalny prognozował, że ewentualny powtórny atak z Białorusi skierowany byłby na zachodnie obwody w celu przecięcia szlaków komunikacyjnych, którymi na Ukrainę dociera zachodnia pomoc.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: