Czechy. Przed sądem w Pradze zaczyna się proces Rosjanina oskarżonego o udział w aneksji Krymu

Przed sądem w Pradze zaczął się proces Aleksandra Franchettiego, Rosjanina oskarżonego o udział w aneksji Krymu w 2014 r. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, twierdząc między innymi, że do Sewastopola przybył już po rozpoczęciu przyłączania terenu do Rosji.

Mężczyzna miał założyć zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze zbrojnym, która prowadziła działania wywiadowcze na terenie Półwyspu Krymskiego. Proces rozpoczął się o godzinie 11:00 w Sądzie Miejskim w Pradze.

Zobacz wideo Jakie są szanse, że Ukraina odzyska ziemie z 2014 roku? [Q&A Gazeta.pl]

Czechy. Przed sądem w Pradze rusza proces Aleksandra Franchettiego, oskarżonego o udział w aneksji Krymu

Prowadzona przez Aleksandra Franchettiego grupa "Obrona Sewastopola" miała monitorować teren i gromadzić informacje o rozmieszczeniu ukraińskich wojsk, magazynach amunicji oraz sieci elektrycznej i gazowej. Informacje były przekazywane dowództwu rosyjskiej marynarki wojennej i wykorzystywane przy zbrojnym zajęciu Krymu przez Rosjan. Akt oskarżenia obejmuje również bezprawne pozbawienie wolności 11 osób. Oskarżony nie przyznaje się do winy.

Jak podawał portal czeskiego radia irozhlas.cz jeszcze we wrześniu tego roku, Franchetti powiedział wcześniej, że "jedynie patrolował las z innymi cywilami, by pomóc chronić mieszkańców wokół Sewastopola", a na te tereny przybył już po rozpoczęciu aneksji. Rosjaninowi grozi do 15 lat więzienia.

Więcej aktualnych wiadomości ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Władimir Putin podczas uroczystego i bezprawnego ogłoszenia aneksji czterech obwodów Ukrainy. Rosja, Moskwa, 30 września 2022 r."To kłóci się ze "specjalną operacją". Analityk OSW o decyzji Putina

Czechy. Rosjanin ścigany listem gończym i zatrzymany w Pradze

Mężczyznę zatrzymano na terenie Czech we wrześniu zeszłego roku na podstawie listu gończego wystawionego przez ukraińskie organy ścigania. Początkowo miał zostać wydany stronie ukraińskiej, jednak po rosyjskiej inwazji czeski sąd unieważnił decyzję, uznając, że wiązałoby się to z ryzykiem naruszenia praw człowieka podejrzanego. Przeciwna ekstradycji mężczyzny była także Rosja.

Gruzja w 2008 roku - zdjęcie ilustracyjneGruzja nie chce u siebie Rosjan. Robią im testy na "Chwałę Ukrainie"

Więcej o: