Ukraiński wywiad: Łukaszenka wzbrania się przed ogłoszeniem mobilizacji. "Boi się"

Jak wskazuje ukraiński wywiad, prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka wstrzymuje się przed decyzją o mobilizacji do białoruskiej armii. Choć oficjalnie wspiera on działania Władimira Putina, obawia się, że dalsze kroki mogą doprowadzić do "eksplozji społecznej w kraju".

Według ukraińskiego wywiadu wojskowego białoruskie służby specjalne mają potajemnie badać możliwą reakcję białoruskiego społeczeństwa na ewentualne ogłoszenie mobilizacji w tym kraju, a także gotowość ludzi do włączenia się w akcje protestacyjne. Rząd Białorusi ma zdawać sobie sprawę, że może dojść do masowych protestów

Zobacz wideo Cichanouska: Nie może być wolnej Białorusi bez wolnej Ukrainy

Ukraiński wywiad: Łukaszenka boi się ogłosić mobilizację, nawet częściową

Jak podaje ukraiński wywiad, na który powołuje się "Ukraińska Prawda", rząd Białorusi ściśle monitoruje zamieszki, do których dochodzi w Rosji po ogłoszeniu przez Władimira Putina częściowej mobilizacji. Władze mają też zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli mobilizacja zostałaby ogłoszona w Białorusi, sytuacji byłaby "jeszcze bardziej skomplikowana i mogła doprowadzić do eksplozji społecznej w kraju". 

Oficerowie wywiadu twierdzą, że białoruski reżim zdaje sobie też sprawę z ryzyka, które niosłaby decyzja o otwartym przyłączeniu się do Rosji w wojnie z Ukrainą. "Dlatego Łukaszenka nadal wygłasza głośne oświadczenia i pokazuje prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, że swoimi działaniami wywiązuje się z zobowiązań sojuszniczych" - czytamy. 

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka uczestniczy w spotkaniu z wojskowymi urzędnikami w Mińsku, Białoruś, 10 października 2022.Oficer białoruskich sił specjalnych uciekł z kraju. "Łukaszenka przerażony"

Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

"Powyższe pokazuje, że samozwańczy rząd białoruski nie ma zaufania do poparcia dużej części społeczeństwa dla udziału swojego kraju w militarnych awanturach Federacji Rosyjskiej" - czytamy w podsumowaniu ukraińskiego wywiadu. 

Białoruś zaatakuje Ukrainę? "Nie na obecnym etapie wojny"

Według analityczki Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Anny Marii Dyner Białoruś nie przeprowadzi ataku na Ukrainę, przynajmniej na obecnym etapie wojny - tłumaczyła w rozmowie z Gazeta.pl. "Wzmożenie poczucia zagrożenia ze strony Białorusi nadchodzi cyklicznie. Łukaszenka wygłasza jakieś przemówienie, w którym mówi o konieczności podniesienia gotowości sił zbrojnych w celu wzmocnienia bezpieczeństwa kraju, nakazuje jakieś ćwiczenia i przesunięcia oddziałów. Tak też stało się na przestrzeni minionego tygodnia. Do tego doszło ogłoszenie stanu zagrożenia terrorystycznego w całej Białorusi i przeprowadzenie ćwiczeń z zakresu przeprowadzania mobilizacji. Na dokładkę ogłoszono skierowanie na białoruskie terytorium dodatkowych rosyjskich żołnierzy" - przypomina Maciek Kucharczyk. 

I choć mogłoby się wydawać, że Białoruś szykuje się do bezpośredniego przyłączenia do wojny, zdaniem eksperki - jest wręcz przeciwnie. Łukaszenka jedynie stwarza pozory przygotowań do ataku, by się od wojny wymigać. Więcej na ten temat:

Aleksander Łukaszenko podczas białorusko-rosyjskich ćwiczeń na początku 2022 rokuBiałoruś nie dokona inwazji na Ukrainę. Na razie tego unika

Więcej o: