Papież o wojnie w Ukrainie: Poruszyła sumienia. "Dzisiaj jesteśmy świadkami trzeciej wojny światowej"

"Dzisiaj jesteśmy świadkami trzeciej wojny światowej we fragmentach, które jednakże grożą tym, że mogą urosnąć do formy konfliktu globalnego" - ostrzegł papież Franciszek w tekście opublikowanym w niedzielę przez włoski dziennik "La Stampa". " "Nie istnieje okoliczność, w której wojnę można uznać za sprawiedliwą" - przyznał papież.

Włoski dziennik "La Stampa" opublikował w niedzielę fragmenty książki papieża Franciszka "Proszę was w imię Boże". Franciszek zaapelował w niej o budowę pokoju i lepszego świata.

We wstępie papież powołał się na słowa Wergiliusza. Rzymski poeta pisał m.in. tym, że wojna nie da ocalenia. "Trudno uwierzyć w to, że od tamtego czasu świat nie wyciągnął lekcji z barbarzyństwa, do jakiego dochodzi w konfliktach między braćmi, rodakami i krajami. Wojna jest najwyraźniejszym znakiem braku człowieczeństwa" - pisze papież.

"Przez latanie słuchaliśmy głosów mężczyzn i kobiet, którzy poświęcali się, by zatrzymać wszelką formę zbrojnego konfliktu. Nauczanie Kościoła nie szczędziło słów potępienia dla okrucieństwa wojny, a w XIX i XX wieku moi poprzednicy określili ją jako "plagę", która nigdy nie rozwiązuje problemów między narodami" - dodał.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Papież Franciszek: Dzisiaj jesteśmy świadkami trzeciej wojny światowej

Papież powołał się także na słowa Benedykta XV, który w odniesieniu do I wojny światowej użył określenia "niepotrzebna rzeź". Przypomniał również słowa, że wojna to "zawsze porażka ludzkości". "Dzisiaj, prosząc w imię Boże o to, aby położyć kres okrutnemu szaleństwu wojny, uważam jej utrzymywanie pośród nas za prawdziwą porażkę polityki" - pisał dalej

"Wojna w Ukrainie, która poruszyła sumienia miliony osób z centrum Zachodu, w obliczu okrutnej rzeczywistości tragedii humanitarnej, panującej od dawna w różnych krajach, ukazała nam nikczemność grozy wojennej" - zaznaczył.

Dzisiaj jesteśmy świadkami trzeciej wojny światowej we fragmentach, które jednakże grożą tym, że mogą urosnąć aż do osiągnięcia formy konfliktu globalnego

- ostrzegł Franciszek.

"Nie istnieje okoliczność, w której wojnę można uznać za sprawiedliwą" - oświadczył. Według papieża "nie ma nigdy miejsca na barbarzyństwa wojenne". "Wojna nigdy nie jest usprawiedliwiona. Nigdy nie będzie rozwiązaniem" - dodał.

Zobacz wideo Gowin: Mam nadzieję, że stanowisko Stolicy Apostolskiej ws. wojny w Ukrainie ulegnie zmianie

"Potrzebne są dialog, negocjacje, słuchanie, umiejętności i kreatywność dyplomatyczna i dalekowzroczna polityka, zdolna zbudować system koegzystencji, który nie byłby oparty na sile broni" - uważa papież.

Franciszek apelował wcześniej do prezydenta Rosji. "Wspaniały dar dla Putina" 

Papież do niedawna stroniący od zajmowania jednoznacznego stanowiska ws. odpowiedzialności za działania wojenne w Ukrainie, na początku października zaapelował do Władimira Putina.

- Zatrważające jest to, że świat uczy się geografii Ukrainy poprzez takie nazwy jak Bucza, Irpień, Mariupol, Izium, Zaporoże i inne miejscowości, które stały się miejscami nieopisanego cierpienia i lęku. A co powiedzieć o tym, że ludzkość po raz kolejny staje w obliczu zagrożenia atomowego? To absurdalne - podkreślił Franciszek.

Mój apel skierowany jest przede wszystkim do prezydenta Federacji Rosyjskiej, błagając go - także z miłości do jego narodu - o zatrzymanie tej spirali przemocy i śmierci

- zaznaczył papież.

Te słowa głowy Kościoła spotkały się w naszym kraju z licznymi komentarzami. "Papież zaapelował nie tylko do Putina o 'przerwanie spirali przemocy', ale i do Zełenskiego o 'otwartość na negocjacje'. W momencie, w którym Ukraina zaczęła wygrywać wojnę i po 'aneksji' to wspaniały dar dla Putina" - stwierdził Witold Głowacki, dziennikarz OKO.press (więcej w poniższym materiale).

Więcej o: