Silna eksplozja i pożar na moście krymskim miały miejsce w sobotę 8 października rano. Na początku rosyjskie media propagandowe pisały, że zapalił się zbiornik paliwa w pociągu towarowym, czego przyczyną był niedopałek. Później twierdzono, że na przeprawie eksplodowała ciężarówka. W wyniku eksplozji naruszona została konstrukcja mostu, a jeden pas jezdni spadł do morza.
Rosyjski gubernator Krymu Siergiej Aksionow przekazał dziennikarzom, że sytuacja na moście krymskim "jest do opanowania". - To sytuacja nieprzyjemna, ale nie fatalna - podkreślił polityk anektowanego przez Rosjan terenu, cytowany przez Radio Svoboda. - Oczywiście, atak wyzwolił silne emocje i pojawiło się zdrowe pragnienie zemsty - powiedział Aksionow.
Mimo zniszczeń most został częściowo udostępniony jeszcze tego samego dnia. Dokładne badania konstrukcji, przy wykorzystaniu m.in. płetwonurków, zostały wykonane w niedzielę 9 października.
Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.
W poniedziałek 10 października Rosja przeprowadziła serię ataków rakietowych na ukraińskie miasta, które mają być prawdopodobnie odwetem za zniszczenie mostu krymskiego. Wołodymyr Zełenski przekazał, że rosyjscy najeźdźcy atakują m.in. obiekty energetyczne na terenie całego kraju. - Obwód kijowski i obwód chmielnicki, Lwów i Dniepr, Winnica, obwód iwanofrankowski, Zaporoże, obwód Sumy, obwód charkowski, obwód Żytomierz - wymieniał miejsca zaatakowane 10 października.
Rosyjskie rakiety trafiały także w obiekty cywilne. Na razie skala zniszczeń ani osób rannych czy zmarłych nie jest znana. Ataki nadal trwają - o czym piszemy w relacji na żywo.
Most Kerczeński, zwany też mostem krymskim, to 12-kilometrowa przeprawa drogowa kolejowa między Rosją i Krymem. To jeden z najważniejszych dla Rosji obiektów, kluczowy do utrzymania połączenia drogowego z anektowanym w 2014 roku ukraińskim Krymem. W czasie wojny w Ukrainie jest on też niezbędny do utrzymania ciągłości zaopatrzenia dla rosyjskich żołnierzy na południu Ukrainy.
Według mediów (m.in. "NYT") i wysokiego rangą urzędnika z Ukrainy, za atakiem na most krymski ma stać ukraiński wywiad. Ukraina nie przyznała się do ataków. Władimir Putin z kolei uznał go za "akt terrorystyczny przygotowany przez ukraińską SBU".