Ukraińcy krytykują decyzję Komitetu Noblowskiego: Ofiara, agresor i wspólnik

Ukraińcy krytykują przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla białoruskim, rosyjskim i ukraińskim obrońcom praw człowieka. Były ambasador Ukrainy w Niemczech stwierdził, że umieszczenie w tym samym gronie Ukrainy, "ofiary rosyjskiego ataku, z agresorem i jego białoruskim wspólnikiem", jest naprawdę porażające. "Ukraina to demokracja. Rosja i Białoruś nie. Różnica między 'trzema bratnimi narodami', jak przez lata opisywała te kraje rosyjska imperialistyczna propaganda, nigdy nie była większa" - podkreśliła dziennikarka Olga Tokariuk.
Zobacz wideo Zełenski zwrócił się do Rosjan: Trzymajcie się z dala od naszej ziemi, naszej duszy i naszej kultury.

Tegoroczną Pokojową Nagrodę Nobla przyznano obrońcom praw człowieka z Białorusi, Rosji i Ukrainy. Otrzymali ją Aleś Bialacki, organizacja Memoriał i Centrum Wolności Obywatelskich. To, według noblowskiego komitetu oddanie hołdu tym, którzy działają na rzecz społeczeństwa obywatelskiego, a tym samym pokoju na świecie.

Wojna w Ukrainie. Rosjanie nie umieli skorzystać z toalety. Wybili podłogę i zrobili 'dziurę klozetowąRosjanie nie umieli skorzystać z toalety. Zrobili "dziurę klozetową"

"Ukraina to demokracja. Rosja i Białoruś nie"

Z laureatów nagrody nie są do końca zadowoleni Ukraińcy. "Komitet Noblowski w interesujący sposób rozumie słowo 'pokój', jeśli przedstawiciele dwóch krajów, które zaatakowały trzeci, razem otrzymają Nobla" - napisał Mychajło Podolak, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. "Ani organizacje rosyjskie, ani białoruskie nie były w stanie zorganizować oporu wobec wojny. Tegoroczny Nobel jest 'wspaniały'" - dodał.

Były ambasador Ukrainy w Niemczech stwierdził z kolei, że to "najbardziej szalone spojrzenie na pokój w historii Nagrody Nobla". Andrij Melnyk zaznaczył, że nie ma nic przeciwko wyróżnionym organizacjom, ale umieszczenie w tym samym gronie Ukrainy, "ofiary rosyjskiego ataku, z agresorem i jego białoruskim wspólnikiem", jest naprawdę porażające.

Głos zabrała również Oleksandra Matviichuk, szefowa Centrum Wolności Obywatelskich. Jak podkreśliła, ONZ i państwa członkowskie powinny podjąć działania, które stworzą gwarancje bezpieczeństwa dla wszystkich krajów i ich obywateli. "Rosja powinna zostać wydalona z Rady Bezpieczeństwa ONZ za systematyczne łamanie Karty Narodów Zjednoczonych" - napisała.

"ONZ i państwa uczestniczące muszą rozwiązać problem 'luki odpowiedzialności' i zapewnić szansę na sprawiedliwość setkom tysięcy ofiar zbrodni wojennych. Bez tego trwały pokój w naszym regionie jest niemożliwy. Konieczne jest utworzenie międzynarodowego trybunału i postawienie przed sądem Putina, Łukaszenki i innych zbrodniarzy wojennych" - stwierdziła działaczka. "Całe moje 20-letnie doświadczenie w walce o wolność i prawa człowieka przekonuje, że zwykli ludzie mają znacznie większy wpływ, niż im się wydaje. Masowa mobilizacja zwykłych ludzi w różnych krajach świata i ich wspólny głos mogą zmienić historię świata szybciej niż interwencja ONZ" - dodała.

Do decyzji Komitetu Noblowskiego odniosła się również dziennikarka Olga Tokariuk. Jak podkreśliła, bez wątpienia każdy z tegorocznych laureatów zasłużył, aby zostać docenionym. "Problematyczna jest jednak decyzja o umieszczeniu ich w tym samym gronie. Stwarza to mylne wrażenie, że obrońcy praw człowieka na Ukrainie, Białorusi i w Rosji stoją przed tymi samymi wyzwaniami, co absolutnie NIE jest prawdą. Podczas gdy w Rosji i na Białorusi walczą z wewnętrznymi reżimami, w Ukrainie potępiają naruszenia popełnione przez Rosję (i Białoruś)" - napisała. "Ukraina to demokracja. Rosja i Białoruś nie. Różnica między 'trzema bratnimi narodami', jak przez lata opisywała te kraje rosyjska imperialistyczna propaganda, nigdy nie była większa" - dodała.

Pojawił się również mem, który przedstawia laureatów Pokojowej Nagrody Nobla w 1939 roku - obok nazistowskich Niemiec i Związku Radzieckiego umieszczona została Polska, na którą te dwa kraje napadły. "Ludzie nie rozumieją absurdu nagradzania przedstawicieli Rosji i Białorusi w roku inwazji Rosji i Białorusi na Ukrainę. Nikt nie mówi, że nagrodzeni są źli. Mogli otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla w innym roku" - czytamy.

Wiaczesław Zajcew zginął w DonbasieZginął Wiaczesław Zajcew. "Cyborg z Doniecka" poległ w Donbasie

Więcej o: