Rosja. Dmitrij Pieskow o rzekomych słowach Zełenskiego: Wezwanie do rozpoczęcia III wojny światowej

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skomentował rzekome słowa Wołodymyra Zełenskiego o "prewencyjnych atakach na Rosję", które miały paść podczas czwartkowej wypowiedzi w australijskim Instytucie Lowy. Doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy podkreślił, że takie słowa nie padły.

Rosyjskie media przytaczają wypowiedź rzecznika Kremla, który odpowiedział na rzekome wypowiedzi prezydenta Ukrainy o "prewencyjnych uderzeniach na Rosję". Jak podaje RIA Novosti, zdaniem Dmitrija Pieskowa to "Stany Zjednoczone i Wielka Brytania faktycznie kierują działaniami Kijowa, a zatem powinny być odpowiedzialne za wypowiedzi Zełenskiego".

Zobacz wideo Zełenski zwrócił się do Rosjan: Trzymajcie się z dala od naszej ziemi, naszej duszy i naszej kultury.

Rzecznik Kremla o rzekomych słowach Zełenskiego: Wezwanie do wybuchu kolejnej wojny światowej

- One [wypowiedzi Zełenskiego - red.] nie mogą pozostać bez reakcji ze strony państw, o których wspomniałem [Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, kraje Unii Europejskiej - red.] - powiedział Pieskow. - Takie oświadczenia są niczym więcej niż wezwaniem do wybuchu kolejnej wojny światowej o nieprzewidywalnych monstrualnych konsekwencjach - podkreślił, jak cytuje natomiast "Kommersant".

Więcej aktualnych wiadomości dotyczących wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Deputowany Dumy wzywa do 'zaprzestania kłamstw'Deputowany Dumy wzywa w telewizji rosyjskie MON do "zaprzestania kłamstw"

Wołodymyr Zełenski w Australii. Co naprawdę powiedział prezydent Ukrainy w Instytucie Lowy?

W czwartek 6 października Wołodymyr Zełenski wygłosił przemówienie w australijskim Instytucie Lowy. Prezydent Ukrainy zaczął od przytoczenia słów Angeli Merkel, ówczesnej kanclerki Niemiec, która w listopadzie 2014 roku, w tym samym miejscu, poruszyła temat wojny Rosji z Ukrainą: aneksji Krymu, działań wojennych w Donbasie, zniszczenia malezyjskiego Boeinga nad Ukrainą.

- Pani Merkel zauważyła, że "kryzys ukraiński jest naprawdę czymś więcej niż kryzysem regionalnym, dotyka nas wszystkich". Pozwolę sobie jeszcze raz przypomnieć - te słowa padły prawie osiem lat temu, tj. osiem lat przed tym, jak Rosja była w stanie zamienić wojnę hybrydową przeciwko Ukrainie - wojnę, a nie kryzys - w inwazję na pełną skalę, jakiej Europa nie widziała od czasów II wojny światowej - mówił Zełenski.

- Dlaczego było to możliwe? Dlaczego, pomimo zrozumienia już w 2014 roku, że rosyjska agresja nie jest czymś lokalnym, ale tak naprawdę globalnym zagrożeniem, Rosja wciąż miała możliwość takiej eskalacji, która rozpoczęła się 24 lutego tego roku? - pytał, zwracając uwagę, że Rosja "nie została ukarana" za działania w 2014 roku. - Zawsze tak się dzieje: gdy przestępca nie otrzymuje odpowiedniej kary za popełnione przestępstwo, postrzega to jako pozwolenie na dalsze czyny przestępcze - zwrócił uwagę, podkreślając, że Władimir Putin "dokładnie analizuje reakcję świata na fikcyjne referenda".

Zdaniem Zełenskiego ważne jest, by społeczność międzynarodowa wyraźnie potępiła próbę aneksji terytorium Ukrainy, potrzebne są nowe sankcje wobec Rosji, a także "regularne i demonstracyjne pakiety wsparcia". - Przede wszystkim defensywne i finansowe, tak aby agresor dostrzegł, że jego zbrodnicze działania tylko komplikują mu sytuację - podkreślił prezydent Ukrainy, którego zdaniem "nadszedł czas, aby zwiększyć presję".

Wojna w Ukrainie. Ukraiński żołnierz przy szczątkach rosyjskiego czołgu (zdjęcie ilustracyjne)Rosyjscy weterani przeciwni wojnie w Ukrainie. "Putin nie ma pojęcia o armii"

Mychajło Podolak o słowach Zełenskiego: Rosja kłamie

Do zarzutów Pieskowa odniósł się doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak, podkreślając, że Rosjanie kłamią. "1. Wołodymyr Zełenski nie powiedział nic o prewencyjnym ataku nuklearnym na Federację Rosyjską. 2. Zełenski przypomniał o rosyjskim szantażu nuklearnym i zasugerował prewencyjne nakreślenie konsekwencji dla Rosji i nasilenie ataków na nią - sankcji i pomocy zbrojnej dla Ukrainy" - napisał na Twitterze w czwartek wieczorem. 

Więcej o: