Szwedzkie śledztwo ws. Nord Stream. Służby znalazły dowody świadczące o akcie sabotażu

Szwedzkie służby zakończyły śledztwo w sprawie wycieków gazu z gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Inspekcja wzmocniła podejrzenia, że to nie była usterka techniczna, lecz akt sabotażu.

Szweckie śledztwo ws. wycieku z gazociągów Nord Stream było prowadzone przy wsparciu straży przybrzeżnej, szwedzkich sił zbrojnych i policji. "Po zakończeniu dochodzenia na miejscu można stwierdzić, że doszło do wybuchów w Nord Stream 1 i 2 w szwedzkiej strefie ekonomicznej, które spowodowały znaczne uszkodzenia gazociągów" - przekazała Służba Bezpieczeństwa Szwecji, cytowana przez Reutera.

Poinformowano, że podczas oględzin miejsca zdarzenia nurkowie wykonali dokładne pomiary i badania miejsc wybuchów. Zostało też sprawdzone dno morza na obszarze wokół eksplozji. Eksperci przekazali, że doszło do rozległych uszkodzeń gazociągów. "Dowody wzmocniły podejrzenia o poważny sabotaż" - poinformowano.

Śledczy zabrali z miejsca wycieku materiał, który będzie teraz analizowany. Szwedzi nie informują, kto mógł dokonać sabotażu. Jednak zdaniem zachodnich ekspertów nikt nie znał gazociągów lepiej niż ich właściciel, czyli rosyjski Gazprom.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Śledztwo ws. Nord Stream. Rosja domaga się udziału w dochodzeniu

Kreml domagał się udziału w dochodzeniu, jednak bezskutecznie. Rzecznik prezydenta Putina Dmitrij Pieskow podczas czwartkowej konferencji prasowej przypomniał, że Rosji nie pozwolono zbadać gazociągów. Dodał, że przeprowadzenie obiektywnego śledztwa bez udziału Moskwy jest niemożliwe. 

Rosyjscy operatorzy, do których należy gazociąg, poinformowali z kolei, że nie byli w stanie dokonać inspekcji uszkodzonych odcinków, ponieważ władze duńskie i szwedzkie otoczyły ten obszar specjalnym kordonem.

Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, powiedziała, że Moskwa będzie nalegać na "kompleksowe i otwarte śledztwo", w którym swój udział wezmą rosyjscy urzędnicy oraz członkowie Gazpromu. - Niedopuszczenie właściciela (rurociągów) do roli świadka w śledztwie oznacza, że jest coś do ukrycia" - stwierdziła Zacharowa.

Zobacz wideo Kto stoi za wyciekami z Nord Stream?

Wyciek z dwóch gazociągów Nord Stream na Morzu Bałtyckim

Wyciek z dwóch gazociągów Nord Stream odkryto 26 września. Do awarii doszło w gazociągu Nord Stream 2 na południowy wschód od Bornholmu oraz w dwóch miejscach w gazociągu Nord Stream 1 na północny wschód od Bornholmu. W kolejnych dniach poinformowano o czwartym wycieku.

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że wszystko wskazuje na rosyjski trop w tej sprawie. - To najprawdopodobniej, według informacji, które dostajemy także od naszych zagranicznych przyjaciół, dzieło rosyjskich służb. Zresztą ich propozycja sprzed paru dni sugerująca, że jeśli otworzymy Nord Stream 2, to gaz popłynie, potwierdza tylko tę tezę, to domniemanie, że była to robota rosyjskich służb - zaznaczył szef rządu.

Więcej o: