Mobilizacja w Rosji. W Jekaterynburgu przedszkola i szkoły będą otwarte przez sześć dni w tygodniu

Po ogłoszeniu częściowej mobilizacji, Rosjanie zatrudnieni w przedsiębiorstwach obronnych, pracują w fabrykach po 12 godzin dziennie. W związku z tym władze Jekaterynburga chcą dostosować plan lekcji dzieci do grafiku ich rodziców.

W Rosji trwa mobilizacja, którą 21 września ogłosił Władimir Putin. Według Ministerstwa Obrony do wojska zostanie powołanych 300 tys. obywateli, ale zgodnie z doniesieniami liczba ta ma sięgać 1,2 mln. W związku z nowymi przepisami część przedsiębiorstw wojskowo-przemysłowych - w szczególności Ural Compressor Plant, Ural Instrument Making Plant i UVZ - wprowadziło 12-godzinny system pracy. W zamian zatrudnieni mają prawo do odroczenia powołania do służby.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kto w Polsce ma "Z" na czole? Pytamy posła Siemoniaka

Mobilizacja w Rosji przyniesie zmiany w szkolnictwie

W związku ze wzmożoną pracą administracja Jekaterynburga - miasta w azjatyckiej części Rosji, po wschodniej stronie środkowego Uralu, w obwodzie swierdłowskim - rozważa zmiany w harmonogramie placówek oświaty dostosowany do grafiku rodziców. 

Szef miejskiego wydziału edukacji Konstantin Szewczenko przekazał, że dla dzieci pracowników przedsiębiorstw kompleksu obronnego szkoły, przedszkola i żłobki będą otwarte 12 godzin, przez sześć dni w tygodniu. - Jak tylko zbierzemy aplikacje, natychmiast to zorganizujemy - powiedział urzędnik, cytowany przez 66.ru.

Rosja (zdjęcie ilustracyjne)"Suche prawo" w Rosji, czyli ograniczenie sprzedaży alkoholu

Ukraińska kontrofensywa postępuje szybciej niż mobilizacja Putina

Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, powołując się na amerykański Instytut Studiów nad Wojną, częściowa mobilizacja ogłoszona przez Władimira Putina nie stanowi dużego zagrożenia dla Ukraińców - ich ukraińska kontrofensywa postępuje szybciej, niż nastąpią efekty, które może przynieść mobilizacja.

"Szef ukraińskiego wywiadu Kyryło Budanow stwierdził nawet, że mobilizacja w Rosji jest 'prezentem' dla Ukrainy, ponieważ Kreml znajduje się w 'ślepym zaułku': między porażkami a determinacją, by zatrzymać to, co zdobył" - pisze instytut. 

"Kontrowersje wokół źle przeprowadzonej częściowej mobilizacji, w połączeniu ze znaczącymi rosyjskimi porażkami w obwodzie charkowskim i wokół Łymanu, zaostrzyły walki między proputinowskimi frakcjami nacjonalistycznymi w Rosji i tworzą nowe rozłamy" - czytamy w analizie.

Amerykański think tank podkreśla, że Putin próbuje balansować między sprzecznymi ze sobą żądaniami poszczególnych grup rosyjskich nacjonalistów, jednak mu się to nie udaje. Może to nawet skutkować - według ISW - "wpływem na stabilność reżimu".

Władimir Putin"Der Spiegel" o ostatnich dniach Putina. "Jest szczególnie niebezpieczny"

Więcej o: