Rosja. Opuszczenie armii "w zasadzie niemożliwe". "Jedyne wyjście to śmierć, obrażenia albo więzienie"

Mobilizacja w Rosji trwa. Według "Forbesa" od czasu jej ogłoszenia z kraju mogło wyjechać już nawet 700 tys. obywateli. - Opuszczenie armii jest w zasadzie niemożliwe. Jedyne wyjście to śmierć, obrażenia albo więzienie za niepodporządkowanie się rozkazom - mówi rosyjski prawnik.

"Częściowa mobilizacja" w Rosji rozpoczęła się 21 września. Początkowo poborowi podlegać mieli tylko rezerwiści i ci, którzy służyli w siłach zbrojnych. Zdaniem rosyjskiego politologa Iwana Prieobrażeński w rzeczywistości jest to "po prostu pierwsza fala ogólnej mobilizacji".

Zobacz wideo Reakcje Rosjan na zarządzoną mobilizację. "Wolę już iść do więzienia. Nie będę walczył za tę władzę"

Mobilizacja w Rosji. Każdy może zostać powołany, a opuszczenie armii jest w zasadzie niemożliwe

- To słowo "częściowa" ma złagodzić negatywny efekt. Każdy ma odetchnąć z ulgą i liczyć, że zabiorą kogoś innego - mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową przebywający na emigracji rosyjski politolog Iwan Prieobrażeński. Analityczka polityczna Jekaterina Szulman, na którą powołuje się Onet, także zwróciła uwagę, że w dekrecie brak parametrów tej "częściowości".

- Zgodnie z tym tekstem, każdy może zostać powołany do wojska, z wyjątkiem pracowników kompleksu wojskowo-przemysłowego, którzy mają odroczenie na okres zatrudnienia - podkreśliła. Jak pisaliśmy, według niezależnego rosyjskiego portalu Meduza zrekrutowanych może zostać nawet 1,2 mln Rosjan, choć rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow zdementował te informacje.

"Po podpisaniu przez Władimira Putina ustawy o pozbawieniu wolności do lat dziesięciu za dobrowolne poddanie się i odmowę udziału w działaniach wojennych, wiele osób w wieku poborowym zaczęło się obawiać, że za niestawienie się w wojskowym biurze rejestracji i poboru grozi im kara więzienia. Ale nawet Ministerstwo Obrony musiało tłumaczyć, że tak nie jest: niestawienie się na wezwanie podlega jedynie karze grzywny w wysokości od 500 do 3000 rubli" - tłumaczy Onet, podkreślając, że ogłoszenie mobilizacji wywołało jednak liczne protesty

Sergiej Kriwenko, prawnik ze stowarzyszenia "Obywatel. Armia. Prawo", tłumaczył, jak podawała Agencja Reutera, że "opuszczenie armii jest w zasadzie niemożliwe. Jedyne wyjście to śmierć, obrażenia albo więzienie za niepodporządkowanie się rozkazom".

Więcej aktualnych wiadomości dotyczących wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Rosyjski raper Walkie popełnił samobójstwo. Nie chciał brać udziału w wojnieRosyjski raper popełnił samobójstwo. "Staliśmy się zakładnikami maniaka"

Rosja. Od czasu ogłoszenia mobilizacji wyjechać mogło nawet 700 tys. osób

Od chwili ogłoszenia mobilizacji, czyli w ciągu niespełna dwóch tygodni, z Rosji wyjechało nawet 700 tysięcy osób. Poinformował o tym "Forbes", powołując się na źródła w administracji rosyjskiego przywódcy. Najwięcej - do 200 tysięcy Rosjan - wyjechało do Kazachstanu. Obywatele Federacji Rosyjskiej uciekają do państw, które nie zamknęły dotychczas granic dla Rosjan. Uciekają przede wszystkim mężczyźni w wieku poborowym. W tym czasie, czyli w ciągu minionych niespełna dwóch tygodni, do armii rosyjskiej udało się zmobilizować ponad 200 tysięcy osób.

Rosjanie w okupowanym MelitpoluRosjanie masowo się poddają. Ponad 2 tys. zgłoszeń w akcji "Chcę żyć"

Więcej o: