Izium. Pochodzący z Rosji mieszkaniec: W najgorszych snach nie przypuszczałem, że oni będą nas zabijać

Pochodzący z Rosji mieszkaniec Iziuma mówi, że nie spodziewał się ataków Rosjan. - Chodziły słuchy, że Rosja przygotowuje się do wojny, ale my w to nie wierzyliśmy. Powariowaliście? - pytałem znajomych. Przecież my jesteśmy na pół ruscy, połowa rodziny tam, połowa tutaj. Jak tak można?" - pyta 72-letni pan Wiaczesław w rozmowie z PAP i mówi, jak wygląda teraz życie w mieście.

Mieszkaniec Iziuma, 72-letni pan Wiaczesław urodził się w rosyjskim obwodzie woroneskim. W Iziumie na wschodzie Ukrainy zamieszkał w czasie studiów, gdy ożenił się z jedną z mieszkanek. - Urodziłem się w Rosji, ale w najgorszych snach nie przypuszczałem, że Rosjanie będą nas kiedyś bombardować i zabijać - mówi mężczyzna w rozmowie z Polską Agencją Prasową, cytowany przez Interię.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Zełenski do Rosjan: Chcecie więcej? Nie? Zatem protestujcie, walczcie, uciekajcie lub poddajcie się do ukraińskiej niewoli

Wojna w Ukrainie. Izium jest zrujnowany. "Nie mamy prądu ani gazu, a po wodę chodzimy do źródła"

Miasto Izium zostało już wyzwolone spod rosyjskiej okupacji, po sześciu miesiącach. Pan Wiaczesław mówi, że miejscowość jest zupełnie zniszczona. - Tyle domów zrujnowali. Nie mamy prądu ani gazu, a po wodę chodzimy do źródła. Okupacja dobrze dała nam w kość - przyznaje 72-latek. Przed wojną Izium liczył około 45 tys. mieszkańców. Aktualnie jest ich o wiele mniej. Mężczyzna podkreśla, że nie chciał opuścić swojego domu. - Jak ruscy dali po Iziumie bombami z samolotów, to córka zdecydowała, że wyjedzie. Ja powiedziałem, że nie porzucę swego domu, żeby miała gdzie wracać. Jest teraz w Polsce - informuje.

Wołodymyr ZełenskiWołodymyr Zełenski: W Iziumie odkryto dwa masowe groby z setkami ciał

W Iziumie odkryto masowy grób. Było w nim prawie 450 ciał cywilów

Izium to małe miasteczko w obwodzie charkowskim, które 10 września zostało wyzwolone spod okupacji Rosjan. W ciągu sześciu miesięcy Rosjanie zniszczyli, według władz ukraińskich, 90 proc. budynków mieszkalnych, szkół oraz szpitali. Po wyzwoleniu Iziumu odkryto masowy grób, w którym znaleziono blisko 450 ciał cywilów - przekazuje niezależny serwis Meduza. Ulice są puste, wszystko jest zniszczone. Mieszkańcy nie mogą wchodzić do lasów ze względu na ryzyko eksplozji pozostawionych tam min i niewybuchów. Pomoc humanitarna jest tam teraz jedynym "źródłem" pożywienia. W mieście w dalszym ciągu jest problem z zasięgiem. Mieszkańcy rzadko korzystają z telefonów, a w czasie okupacji sygnał telefoniczny był dostępny jedynie na Górze Krzemieniec. W dalszym ciągu przebywają tam ludzie, którzy chcieliby się skontaktować z krewnymi, a nie mają jak.

Mychajło Iwanowicz"Torturowali mnie przez 12 dni". Wstrząsająca relacja ukraińskiego jeńca

Więcej o: