Wojna w Ukrainie. Rosjanie przeprowadzili atak rakietowy na szpital w Kupiańsku. Nie żyje lekarz

Wojska rosyjskie dokonały ataku rakietowego na budynek szpitala w Kupiańsku w obwodzie charkowskim. W wyniku ostrzału zginął anestezjolog, a jedna z pielęgniarek została ranna.
Zobacz wideo Rozmowa Łukasza Kijka z Antonem Heraszczenką - doradcą MSW Ukrainy

"Kupiańsk. Pod ostrzałem znalazł się główny korpus medyczny szpitala miejskiego. Zginął lekarz, a pielęgniarka została ranna. Wróg nadal bezlitośnie terroryzuje ludność cywilną" - napisał na swoim profilu społecznościowym prezydent Wołodymyr Zełenski. "Okupant musi wyraźnie pamiętać: kara za każdy cios wymierzony przeciwko naszym miastom, naszemu narodowi jest nieunikniona" dodał Zełenski.

Z kolei szef charkowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Ołeh Syniehubow poinformował, że budynek placówki medycznej został niemal całkowicie zniszczony Na miejscu pracują ratownicy i służba bezpieczeństwa.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Położony na wschód od Charkowa Kupiańsk to ważny węzeł transportowy. Został wyzwolony trzy tygodnie temu.

Z kolei ukraińska policja podała, że w jednej z wyzwolonych wsi w obwodzie charkowskim odkryto katownię, w której armia rosyjska torturowała cywili. Katownię odkryto w miejscowości Pisky-Radkiwski w obwodzie charkowskim. "Kiedy rosyjscy wojskowi weszli do wsi, wygonili miejscowych z ich domów i sami tam zamieszkali" - pisze policja. Podczas ucieczki Rosjanie w domach przy drzwiach zostawili pułapki.

Rosyjskie ataki rakietowe na Ukrainę

Jak donosi ukraińska agencję Unian we wtorek, wojska rosyjskie przypuściły atak rakietowy na Zaporożu. Wystrzelili tam około 10 pocisków S-300.

Według szefa obwodu zaporoskiego Ołeksandra Starucha pociski spadły na miasto Zaporoże i okoliczne wioski. Wcześniej, w wyniku ostrzału wroga, uszkodzeniu uległa infrastruktura miasta. Działają jednak wszystkie usługi komunalne.

30 września Rosjanie ostrzelali konwój cywilnych samochodów, które czekały w kolejce przy wyjeździe z miasta na czasowo okupowane terytorium. Zginęło 31 osób.

Więcej o: