Rosja. Carycę propagandy "obleciał strach"? Tłumaczy się: Jestem małą cząstką społeczeństwa

Margarita Simonian, szefowa telewizji Russia Today i jedna z głównych propagandystek Kremla, opublikowała w sieci wpisy, w których usiłuje przekonać, że jest zwykłą obywatelką, i że reprezentuje społeczeństwo, a nie władzę. "To wygląda jak próba wyzbycia się odpowiedzialności za manipulacje i nawoływanie do ludobójstwa" - oceniła Katarzyna Chawryło z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Margarita Simonian, szefowa rosyjskiej propagandowej telewizji Russia Today, broniła dotąd narracji Kremla o "specjalnej operacji wojskowej w Ukrainie", zaprzeczając tym samym, by Rosja prowadziła tam wojnę. W mediach, którymi zarządza, szerzyła nienawiść do Zachodu, nawoływała do wojny atomowej i zabijania "ukraińskich nazistów".

- Albo przegramy w Ukrainie, albo rozpocznie się trzecia wojna światowa. Myślę, że trzecia wojna światowa to bardziej możliwy scenariusz, znając nas, znając naszego przywódcę - mówiła w kwietniu. - Najmniej prawdopodobny wynik - zakończenie tego wszystkiego uderzeniem nuklearnym - wydaje mi się bardziej prawdopodobny niż inny bieg wydarzeń - podkreśliła.

Ale od czasu, gdy ukraińskie wojsko rozpoczęło kontrofensywę i sukcesywnie odbija kolejne tereny spod rosyjskiej okupacji, pewność "carycy" putinowskich mediów zdaje się chwiać.

Zobacz wideo To nie propaganda Kremla wyprała Rosjanom mózgi. Sami wypierają fakt inwazji na Ukrainę

Rosja. Margarita Simonian: Jestem tylko dziennikarką, maleńką częścią społeczeństwa

Pod koniec września Margarita Simonian skrytykowała sposób, w jaki prowadzona jest w Rosji częściowa mobilizacja do walki w Ukrainie. Propagandystka zwróciła uwagę, że wezwania dostają osoby starsze, niż przewidują przepisy o obowiązku wojskowym, osoby chore lub z grupami inwalidzkimi, a także kobiety.

Z kolei w niedzielę Simonian opublikowała serię tweetów, w których uparcie powtarza, że reprezentuje "społeczeństwo, a nie władzę".

"To, że jestem w telewizji, nie czyni mnie władzą. Odpowiadam za media. Jestem redaktorką naczelną, dziennikarką. Jestem członkinią społeczeństwa, taką jak wszyscy. Jestem małą cząstką społeczeństwa i czuję dokładnie to samo, co reszta społeczeństwa" - przekonuje Simonian.

"Nigdy nie wejdę do polityki. Po prostu kocham swój naród i służę narodowi. Nie urzędnikom - niektórzy z nich są dobrzy, niektórzy źli, niektórzy głupi. I nie jakimś generałom, którzy są lub nie są mi znani, a którzy podejmują decyzje mogące zaszkodzić mojemu krajowi i rodakom" - podkreśla.

"Podejmujących takie decyzje nie będę usprawiedliwiała. Bo nadal służę mojemu narodowi i ojczyźnie. A poza tym nie jest to już przedmiotem mojego zainteresowania w pracy" - dodaje.

Ramzan KadyrowISW: Wypowiedzi Kadyrowa i Prigożyna podważają przywództwo Putina

Komentarze po słowach Simonian: "Chce wyzbyć się odpowiedzialności"

Te twierdzenia propagandystki spotkały się z obfitym odzewem na Twitterze. "Wygląda, jak próba wybielania, usprawiedliwiania, wyzbycia się odpowiedzialności za manipulacje, kłamstwa, wzywanie do ludobójstwa. Jej rola w kremlowskiej machinie propagandowej jest kluczowa! Chyba obleciał ją strach. Ważny znak!" - oceniła Katarzyna Chawryło z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Podobnego zdania jest Agnieszka Legucka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. "Czyżby szczury uciekały z pokładu?" - zapytała w tweecie.

Rosjanie obawiają się mobilizacji - zdjęcie ilustracyjneZ magazynów w Rosji zniknęło 1,5 mln zestawów wyposażenia dla żołnierzy

Więcej o: