ISW: Wypowiedzi Kadyrowa i Prigożyna podważają przywództwo Putina

Wypowiedzi Ramzana Kadyrowa i Jewgienija Prigożyna po porażce Rosjan w obwodzie charkowskim i Łymanie podważają przywództwo Władimira Putina nad wojennymi działaniami w Ukrainie - oceniają analitycy z amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną (ISW). Obaj ostro krytykują rosyjskie dowództwo za klęskę w Łymanie, a przecież to sam Putin decyduje obecnie o kolejnych posunięciach rosyjskiej armii w Ukrainie.

"Finansowane przez Kreml media i rosyjscy blogerzy zajmujący się tematyką wojskową - wpływowa grupa na Telegramie złożona z rosyjskich korespondentów wojennych, byłych urzędników i nacjonalistów - opłakują utratę Łymanu, a jednocześnie krytykują biurokratyczne niepowodzenia częściowej mobilizacji" - czytamy w nowej analizie think tanku ISW.

Wynika z niej, że za porażkę w rejonie łymańskim obwiniane jest dowództwo rosyjskiej armii, które nie wzmocniło odpowiednio sił w Donbasie i północnej części Ukrainy.

Ukraiński żołnierz w czasie gdy jego jednostka czeka na rozkaz do oddania strzału w Bakmut, Ukraina, 2 października 2022.Zełenski: Armia wyzwoliła dwie miejscowości w obwodzie chersońskim

ISW: Propagandyści rozczarowani przebiegiem mobilizacji. Mówią głośno o problemach

"Niektórzy goście mocno cenzurowanych programów telewizji kremlowskiej - wyemitowanych 1 października - krytykowali nawet decyzję prezydenta Rosji Władimira Putina o aneksji czterech ukraińskich obwodów przed zajęciem całego ich terytorium" - piszą Amerykanie.

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Analitycy think tanku twierdzą, że propagandyści Kremla "nie kryją już rozczarowania przebiegiem częściowej mobilizacji" i coraz głośniej mówią o problemach takich jak "alkoholizm wśród nowo wcielonych do armii". "Niektórzy, wypowiadając się w telewizji na żywo, wyrażają obawy, że mobilizacja nie zapewni sił zdolnych do odzyskania inicjatywy na polu walki, ze względu na niską jakość rosyjskich rezerw" - podkreślają.

ISW: Kadyrow i Prigożyn podważają przywództwo Putina

Instytut zwraca uwagę, że przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow i właściciel Grupy Wagnera, oligarcha Jewgienij Prigożyn, "jeszcze bardziej zaszkodzili wrażliwej narracji Kremla - tak w trakcie utraty Łymanu, jak i po niej". 1 października Kadyrow opublikował tekst, w którym oskarżył rosyjskie dowództwo o brak szybkiej reakcji na pogarszającą się sytuację wokół tego ukraińskiego miasta. W podobnym tonie wypowiedział się Jewgienij Prigożyn, zaufany człowiek Putina. Wydał oświadczenie, w którym napisał, że zgadza się z Kadyrowem i zaapelował, by wysłać rosyjskich przywódców wojskowych, odpowiedzialnych za wycofanie się z Łymanu, "boso z karabinami maszynowymi prosto na front".

Ramzan KadyrowKadyrow wściekły na rosyjskich generałów po stracie Łymanu. "Beztalencie"

"Kadyrow i Prigożyn swymi oświadczeniami - być może nie celowo - publicznie podważyli przywództwo Władimira Putina. Kadyrow skrytykował m.in. dowódcę Centralnego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej gen. Aleksandra Łapina, a także oskarżył szefa Sztabu Generalnego Armii gen. Walerija Gierasimowa o tuszowanie niepowodzeń w Łymanie. Sam Putin publicznie wyraził swoje zaufanie do Łapina, gdy 24 czerwca rosyjskie MON ogłosiło przejęcie Lisiczańska [obwód ługański - red.]" - czytamy w analizie ISW.

Jak zauważa think tank, zachodni wojskowi ustalili, że Putin osobiście podejmuje decyzje operacyjne o kolejnych posunięciach rosyjskiej armii w Ukrainie. "Jest więc najprawdopodobniej odpowiedzialny za niewzmocnienie w rejonie łymańskim" - stwierdzają analitycy. "Bezpośredni atak Kadyrowa na Łapina jest więc pośrednim atakiem na Putina, bez względu na to, czy Kadyrow zdaje sobie z tego sprawę, czy nie" - dodają.

Zobacz wideo Zełenski zwrócił się do Rosjan: Trzymajcie się z dala od naszej ziemi, naszej duszy i naszej kultury.

Ukraińcy odzyskali miasto Łyman w obwodzie donieckim

W sobotę Ukraińcy poinformowali, że odbili Łyman w obwodzie donieckim. Ministerstwo Obrony Rosji oświadczyło, że "w związku z powstałym zagrożeniem okrążenia" rosyjskie wojska zostały wycofane na "korzystniejsze" pozycje. Walki o miasto i okoliczne miejscowości trwały od początku września.

Niektórzy niezależni rosyjscy komentatorzy podkreślają, że Ukraińcy nie przestraszyli się gróźb Władimira Putina wygłoszonych w związku z aneksją Donbasu i kontynuują kontrofensywę. Zauważają też, że ukraińska armia prowadzi podobne działania w innych, okupowanych przez Rosję regionach, a także organizuje uderzenia w centra logistyczne i punkty dowodzenia na tyłach wroga.

Więcej o: