Papież błaga Putina o zatrzymanie "spirali przemocy i śmierci". "Obudził się po 221 dniach"

"Ponad 220 dni papież Franciszek potrzebował, żeby powiedzieć pierwszą prawdę o wojnie w Ukrainie", "wspaniały dar dla Putina", "brak słów" - tak polscy politycy i dziennikarze komentują niedzielne wystąpienie głowy Kościoła katolickiego dot. wojny. "[...] przy patriarsze Cyrylu, który otwarcie nawołuje do walki, obiecuje poległym Rosjanom raj, zbawienie oraz święci mundury, wypada... całkiem przyzwoicie" - stwierdziła dziennikarka Wiktoria Bieliaszyn.
Zobacz wideo Gowin: Mam nadzieję, że stanowisko Stolicy Apostolskiej ws. wojny w Ukrainie ulegnie zmianie

W niedzielę papież po raz kolejny mówił o wojnie w Ukrainie. Stwierdził, że jest ona "straszną i niewyobrażalną raną ludzkości". - Zatrważające jest to, że świat uczy się geografii Ukrainy poprzez takie nazwy jak Bucza, Irpień, Mariupol, Izium, Zaporoże i inne miejscowości, które stały się miejscami nieopisanego cierpienia i lęku. A co powiedzieć o tym, że ludzkość po raz kolejny staje w obliczu zagrożenia atomowego? To absurdalne - podkreślił Franciszek.

Duchowny zwrócił się również z apelem o zawieszenie broni i poszukiwanie warunków do negocjacji. Mój apel skierowany jest przede wszystkim do prezydenta Federacji Rosyjskiej, błagając go - także z miłości do jego narodu - o zatrzymanie tej spirali przemocy i śmierci - zaznaczył papież. Poprosił także ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o "otwartość na poważne propozycje pokojowe".

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Papież FranciszekPapież pierwszy raz surowo do Putina. "Zatrzymaj spiralę śmierci"

"Papież obudził się po 221 dniach"

Do słów Franciszka odniósł się senator Adam Szejnfeld. "Papież się obudził!" - napisał w mediach społecznościowych.

"Papież zaapelował nie tylko do Putina o 'przerwanie spirali przemocy', ale i do Zełenskiego o 'otwartość na negocjacje'. W momencie, w którym Ukraina zaczęła wygrywać wojnę i po 'aneksji' to wspaniały dar dla Putina" - stwierdził Witold Głowacki, dziennikarz OKO.press.

"Papież przemówił jak przywódca duchowy - miła odmiana" - podkreślił z kolei Jan Popławski z partii Centrum dla Polski.

"Kościół katolicki to stan umysłu... Od momentu napaści Rosji na Ukrainę, od 221 dni Ukraińcy są mordowani, gwałceni, a ich życie wywracane jest do góry nogami. Papież obudził się po 221 dniach i apeluje do Putina o zatrzymanie przemocy i śmierci na Ukrainie. Brak słów" - napisała Monika Falej, posłanka Lewicy.

"Im bardziej Rosjanie przegrywają, tym bardziej papież Franciszek pragnie pokoju. Obrzydliwe" - stwierdził redaktor naczelny Resetu Obywatelskiego, Marcin Celiński.

"Ponad 220 dni papież Franciszek potrzebował, żeby powiedzieć pierwszą prawdę o wojnie w Ukrainie. Co mu dało wcześniejsze milczenie, poza zrobieniem z siebie błazna? Zupełnie nic" - to natomiast komentarz Arkadiusza Grochota z RMF FM.

"Papież Franciszek niewątpliwie rozczarowuje, jeśli chodzi o stanowisko wobec wojny. Przypominam jednak, że przy patriarsze Cyrylu, który otwarcie nawołuje do walki, obiecuje poległym Rosjanom raj, zbawienie oraz święci mundury, wypada... całkiem przyzwoicie" - zaznaczyła Wiktoria Bieliaszyn, dziennikarka "Gazety Wyborczej".

Ukraiński żołnierz odwiedza przedszkole z wypisaną na drzwiach literą 'Z', symbolem sił wojskowych RosjiRosyjska neonazistowska grupa nawołuje do torturowania jeńców?

Więcej o: