Niemcy, Dania i Szwecja wspólnie zbadają uszkodzenia rurociągów Nord Stream. Powstanie grupa śledcza

Trzy kraje: Niemcy, Dania i Szwecja zamierzają utworzyć wspólną jednostkę śledczą, która ma zbadać uszkodzenie rurociągów Nord Stream. Zdaniem rządu federalnego wiele wskazuje na to, że wycieki gazu są celowym aktem sabotażu ze strony Rosji.
Zobacz wideo Kto stoi za wyciekami z Nord Stream?

Szefowa niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Nancy Faeser potwierdziła, że po konsultacjach ze swoimi odpowiednikami z Danii i ze Szwecji podjęto decyzję o powołaniu grupy śledczej, mającej wyjaśnić wszystkie okoliczności i przyczyny wybuchów przy gazociągach Nord Stream 1 i 2.

- Utworzymy międzynarodową grupę ekspertów, służących niezależną wiedzą fachową z określonej dziedziny. To osoby zaznajomione ze specyfiką tajnych służb, marynarki wojennej i operacji policyjnych - poinformowała polityczka SPD w rozmowie z gazetą "Bild am Sonntag". Dodała, że na razie służby nie wykryły dalszych zagrożeń dla niemieckiej infrastruktury krytycznej.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Władimir PutinNiemieckie media: Dla władzy Putin jest gotowy poświęcić przyszłość kraju

Szef dyplomacji UE: uszkodzenia Nord Stream wynikiem celowego działania

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell opublikował oświadczenie ws. wycieku z Nord Stream w imieniu państw członkowskich. Nie wymienił wprawdzie żadnego kraju z nazwy, ale politycy w Europie i na świecie wskazują na działania sabotażowe ze strony Rosji.

"Te wydarzenia nie są przypadkowe i dotyczą nas wszystkich" - napisał szef unijnej dyplomacji. Poparł wszczęcie dochodzenia, by uzyskać pełne informacje na temat uszkodzeń i ich przyczyn. "Podejmiemy też dalsze kroki, by zwiększyć naszą odporność, jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne" - podkreślił Josep Borrell.

"Celowe zakłócanie działalności europejskiej infrastruktury energetycznej jest niedopuszczalne i spotka się ze zdecydowaną i jednomyślną reakcją" - dodał szef unijnej dyplomacji. Napisał też, że kwestie bezpieczeństwa i ochrony środowiska są traktowane w UE priorytetowo.

Kilka dni temu niemieckie, duńskie i szwedzkie instytucje potwierdziły, że w okolicach Bornholmu doszło do eksplozji i wycieku gazu przy obu nitkach Nord Stream. Organy bezpieczeństwa zakładają, że do uszkodzenia rurociągów potrzebne były wysoce skuteczne ładunki wybuchowe.

Ihor MuraszUprowadzenie dyrektora zaporoskiej elektrowni. MAEA zwróciła się do Rosji

Więcej o: