Przemówienie Władimira Putina. Były ambasador RP w Rosji: Aneksja praktycznie blokuje rozmowy pokojowe

- Typowe dla Władimira Putina, banalne przemówienie, pełne ideologicznych rozważań - tak piątkowe wystąpienie prezydenta Rosji komentuje w rozmowie z Gazeta.pl politolog i sowietolog dr hab. Włodzimierz Marciniak, w latach 2016-2020 ambasador RP w Federacji Rosyjskiej. - Antykolonialne wypowiedzi brzmiały dość zabawnie, biorąc pod uwagę kolonialną politykę Rosji - dodał ekspert.

Prezydent Rosji Władimir Putin w piątkowym kilkudziesięciominutowym wystąpieniu ogłosił aneksję okupowanych terytoriów na południu i wschodzie Ukrainy.

Pseudoreferenda w sprawie przyłączenia ukraińskich ziem do Rosji rozpoczęło się 23 września na terenie okupowanych obwodów tj. donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Głosowania w tej sprawie, prowadzone pod przymusem komisji wyborczej i rosyjskiej armii, trwały do 27 września.

USA, Unia Europejska i NATO zapowiedziały, że nigdy nie uznają roszczeń Rosji do tych terytoriów. Społeczność międzynarodowa wskazuje jednocześnie, że doszło do fałszerstw wyników.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- Za wyborem milionów mieszkańców donieckiej i ługańskiej republik ludowych, obwodów zaporoskiego i chersońskiego stoi nasz wspólny los i tysiącletnia historia. Ludzie przekazywali tę duchową więź swoim dzieciom i wnukom. Pomimo wszystkich prób, przez lata nosili miłość do Rosji. I nikt nie może zniszczyć w nas tego uczucia - mówił w piątek Putin.

Świat jednomyślnie potępia oświadczenie Putina o aneksji regionów Ukrainy. 30 września 2022 r."To ziemia ukraińska". Zgodne reakcje na oświadczenie Putina o aneksji

- Chcę, aby władze Kijowa i ich prawdziwi panowie na Zachodzie mnie usłyszeli, żeby o tym pamiętali. Ludzie mieszkający w Ługańsku i Doniecku, Chersoniu i Zaporożu stają się naszymi obywatelami. Na zawsze. Wzywamy reżim kijowski do natychmiastowego zakończenia działań wojennych, zakończenia wojny, którą rozpętali w 2014 roku i powrotu do stołu negocjacyjnego. Jesteśmy na to gotowi - dodał rosyjski prezydent w swoim kłamliwym przemówieniu.

Prezydent Rosji ostrzegł też m.in., że jego kraj będzie "bronić swojej ziemi wszelkimi siłami i środkami, jakimi dysponuje". Putin nawiązał również w swoim przemówieniu do rozpadu ZSRR, dodając jednocześnie, że Rosja nie dąży do jego przywrócenia.

W przemówieniu pojawiły się też wątki dotyczące osób LGBT. Putin wskazywał m.in., że dziecko powinno mieć "mamę i tatę", a nie "rodzica 1 i rodzica 2".

Zobacz wideo Zełenski zwrócił się do Rosjan: Trzymajcie się z dala od naszej ziemi, naszej duszy i naszej kultury.

Wystąpienie Władimira Putina. Prof. Marciniak: Typowe, banalne przemówienie

- Rosja ma przećwiczone już takie imprezy, podobnie było z przejęciem Krymu. Putin spóźnił się ok. 20 minut, chciał pokazać w ten sposób, kto jest najważniejszy i że reszta ma czekać. Podano wcześniej, że patriarcha Cyryl I ma koronawirusa i w związku z tym się nie pojawi, wygląda to raczej na próbę zdystansowania się. Przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin klaskał pierwszy, premier Michaił Miszustin trochę się ociągał. Tak, jak zwykle - ocenia w rozmowie z Gazeta.pl politolog, sowietolog, były ambasador RP w Rosji dr hab. Włodzimierz Marciniak.

Według prof. Marciniaka przemówienie było "typowe dla Putina i banalne".

Prezydent USA Joe Biden i sekretarz stanu USA Antony BlinkenUSA potępiły "oszukańczą aneksję" części Ukrainy

- Dużo ideologicznych rozważań. Nie usłyszałem niczego nowego. Antykolonialne wypowiedzi brzmiały dość zabawnie, biorąc pod uwagę kolonialną politykę Rosji. Putin mówił, że Zachód chce narzucać innym krajom swoją wizję rozwoju, ale przecież Rosja robi to właśnie w stosunku do Ukrainy - dodaje były ambasador.

- W rosyjskiej interpretacji terytoria, na których toczą się walki, należą już do Rosji. Pytanie, co teraz Rosja zrobi, czy będzie działać dotychczasowymi metodami, wzmacniając swoje siły nieprzygotowanymi, niewyszkolonymi rezerwistami, czy też sformułuje ultimatum wobec władz Ukrainy z żądaniem wycofania się z terytoriów "Federacji Rosyjskiej". Putin w swoim wystąpieniu nie powiedział jednoznacznie, co się wydarzy, pozostawiając tę kwestię do dalszych decyzji. Pierwszy wariant prowadzi do porażki, a drugi do eskalacji. Nie wyobrażam sobie, by wojska ukraińskie się stamtąd wycofały

- mówi nam sowietolog.

Zełenski: Składamy wniosek o dołączenie do NATO w trybie przyspieszonymZełenski: Składamy wniosek o dołączenie do NATO w trybie przyspieszonym

Zdaniem politologa, nawiązanie w wystąpieniu do rozpadu ZSRR miało oznaczać, że "Putin nie chce być kojarzony z odbudową Związku Sowieckiego, tylko z odbudową jedności w sensie imperialnym".

- Z jego dotychczasowych wystąpień wynika, że jego punktami odniesień są raczej Piotr I Wielki i Aleksy I Romanow. Prezentuje się jako ten, który przywraca właściwy bieg historii - wyjaśnia dyplomata.

"Putin zmniejsza szanse na rozmowy z Ukrainą"

Otwarte pozostaje pytanie, jak Władimir Putin postrzega temat rozmów z Ukrainą o zawieszeniu broni. Według naszego rozmówcy zapewnień prezydenta Rosji dotyczących tej kwestii nie można odczytywać jednoznacznie.

- Rosjanie przegrywają wojnę konwencjonalną, wysłanie rezerwistów na front tylko odsuwa porażkę. Od dłuższego czasu Putin intensywnie zabiegał o rozmowy z Ukrainą, posiłkując się głównie pośrednictwem prezydenta Turcji Recepa Erdogana. Zapłacił za to już wysoką cenę, chociaż Erdogan do tej pory niczego nie osiągnął. Taką ceną było np. uwolnienie dowódców Azowa. Wielu ludzi z otoczenia Putina chyba liczyło na początek jakichś rozmów o zawieszeniu broni. Wydaje się, że Putin te szanse zmniejsza, eskalując aneksją, mobilizacją i, wszystko na to wskazuje, również sabotażem na Morzu Bałtyckim - ocenia dr hab. Włodzimierz Marciniak.

Politolog wskazuje, że "warunkiem rosyjskim jest pokój za terytoria" i "Putin oznacza swoje nowe czerwone linie potencjalnych ustępstw, z jakich pozycji może się targować o zawieszenie broni".

Władimir Putin podczas 'ceremonii' podpisania dokumentów dot. aneksji okupowanych regionówZalew propagandy w przemówieniu Putina. Wezwał Ukraińców do negocjacji

- Uszkodzenie rurociągów może oznaczać, że jedyną drogą dostaw gazu do Europy Zachodniej są gazociągi biegnące przez terytorium Ukrainy. Być może w wyobrażeniu Putina Niemcy będą teraz naciskać na Ukraińców, żeby w końcu zaczęli z Rosjanami rozmawiać. Z drugiej strony, aneksja praktycznie blokuje wszelkie rozmowy. I tym samym piątkowe słowa mogą być pustą retoryką. Sytuacja jest niejasna. Trzeba poczekać na rozwój sytuacji - komentuje.

A co w praktyce ogłoszenie aneksji przez Rosję oznacza dla mieszkańców tych ukraińskich terytoriów?

- W wielu wymiarach będzie to kontynuacja obecnego stanu. Okupacja rosyjska do tej pory była tam brutalna, krwawa, obfitująca w represje, o czym opinia publiczna dowiaduje się po wyzwoleniu tych ziem przez armię ukraińską. Nowością będzie rozciągnięcie na to terytorium prawodawstwa rosyjskiego, w tym np. dekretu o mobilizacji - wyjaśnia były ambasador RP w Rosji. 

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: