Putin się nie ucieszy. Notowania znów spadły. Jest najnowszy sondaż Centrum Lewady

Wydaje się, że ostatnie decyzje Władimira Putina nie przysparzają mu popularności wśród Rosjan. Jak wynika z sondaży prowadzonych przez niezależne rosyjskie centrum badawcze, poparcie zarówno dla samego prezydenta Rosji, jak i ocena, że sprawy w kraju idą w dobrym kierunku, spadły we wrześniu.

Najnowszy sondaż Centrum Lewady, które monitoruje sytuację w Rosji od 1996 roku, przeprowadzony został w dniach 22-28 września. Z danych opublikowanych przez agencję sondażową wynika, że notowania rządzących wśród Rosjan w ostatnim czasie spadły.

Putin się nie ucieszy. Rosjanie oceniają go coraz gorzej

Najmocniejszy spadek dotyczy kwestii, czy - zdaniem badanych - sprawy w Rosji idą w dobrym kierunku. W sierpniu twierdząco odpowiadało na to pytanie 67 procent Rosjan. We wrześniu było to zaledwie 60 proc. Tymczasem 27 proc. badanych jest zdania, że kraj zmierza w złym kierunku (w porównaniu z 24 proc. w sierpniu).

Nieco mniej, bo o 6 punktów spadła ocena działań Władimira Putina. O ile w sierpniu jego działania popierało 83 proc. obywateli, o tyle we wrześniu wskaźnik ten spadł już do 77 proc. Niezadowolonych z Putina jest 21 proc. badanych. 2 proc. nie zdecydowało się udzielić odpowiedzi na to pytanie.

Zobacz wideo Putin ogłosił częściową mobilizację. "Tylko obywatele, którzy są w rezerwie, będą podlegać poborowi"

Gorzej przedstawiają się również notowania premiera Miszustina. Poparcie dla niego spadło z 69 na 66 proc. Wzrosła zaś liczba Rosjan niezadowolonych z jego rządów - było do 28 proc. (w porównaniu z 25 proc. w sierpniu).

Spadła także ocena rządu. Jego działania popiera 63 proc. respondentów, podczas gdy w sierpniu było to 68 proc. Niezadowolenie z jego działań deklaruje zaś 34 proc. obywateli (wobec 28 proc. w sierpniu).

Mobilizacja w Rosji powodem niezadowolenia? Putin podejmuje kroki

21 września prezydent Rosji ogłosił częściową mobilizację rosyjskiej armii. Według dekretu podpisanego przez Putina, do rosyjskiej armii mobilizowani będą żołnierze rezerwy. Przed wysłaniem na wojnę mają oni przechodzić przygotowanie uzupełniające. Jednocześnie ministerstwo obrony Rosji zapowiedziało, że mobilizowanych będzie 300 tysięcy obywateli.

Według przeważającej części komentatorów - Rosjanom w związku z porażkami na froncie brakuje żołnierzy. Stąd ogłoszenie mobilizacji. Ostatnio mobilizowali oni do swojej armii m.in. recydywistów.

Jak się okazało, mobilizacja nie przebiega jednak gładko. Z doniesień wynika, że wezwania do stwienia się na froncie wysyłane są m.in. do zmarłych. Nieco ponad tydzień po ogłoszeniu mobilizacji 300 tys. mężczyzn do walki na froncie wojny w Ukrainie, Władimir Putin przyznał, że pojawiają się "błędy" - podaje rosyjska agencja Interfax

Putin ocenił, że konieczna jest analiza przypadków, w których wzywano obywateli odroczonych ze służby w wojsku. Przyznał, że wezwania otrzymywali ojcowie, osoby w zaawansowanym wieku oraz z chorobami przewlekłymi.

Jeśli popełniony zostanie błąd, musi on zostać naprawiony, a ci, którzy zostali powołani bez odpowiedniego uzasadnienia, powinni wrócić do domu

 - powiedział Putin. Zaznaczył, że powołani do służby wojskowej i częściowej mobilizacji muszą koniecznie przejść szkolenie wojskowe i musi to być "ściśle przestrzegane". Przywódca zwrócił się do Prokuratora Generalnego o natychmiastową reakcję na wszystkie naruszenia podczas mobilizacji.

Więcej o: