Korea Północna wystrzeliła pocisk. "Prowokacyjna retoryka nuklearna"

Korea Północna wystrzeliła pocisk balistyczny w pobliżu wschodniego wybrzeża Korei Południowej. Informację przekazało Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Korei Południowej. Poprzedniego dnia Pjongjang wystrzelił dwa pociski. W Korei Południowej trwa wizyta wiceprezydentki USA. Kamala Harris, która była m.in. w strefie zdemilitaryzowanej rozdzielającej dwa koreańskie państwa, oceniła, że "to prowokacyjna retoryka nuklearna".

W czwartek po południu czasu europejskiego agencje podały wiadomość o tym, że Korea Północna wystrzeliła rakietę. AFP podała, że chodzi o "niezidentyfikowany pocisk balistyczny", który poleciał w kierunku Morza Wschodniochińskiego.

Korea Południowa ocenia, że Północ przygotowuje się do przeprowadzenia próby nuklearnej - siódmej od 2006 roku i pierwszej od 2017 roku. Południowokoreańska agencja Yonhap powołuje się na dane wywiadu i podaje, że próba może nastąpić w dniach od 16 października do 7 listopada.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Kto w Polsce ma "Z" na czole? Pytamy posła Siemoniaka

W niedzielę Korea Północna wystrzeliła rakietę balistyczną krótkiego zasięgu w kierunku Morza Japońskiego. Pocisk leciał na wysokości ok. 50-60 km i wpadł do morza poza strefą ekonomiczną Japonii. Rakietę wystrzelono po przybyciu do Korei Południowej na wspólne manewry amerykańskiego lotniskowca. Obecność niezidentyfikowanego obiektu nad Morzem Wschodniochińskim potwierdziła japońska Straż Przybrzeżna. Ostrzegła jednocześnie statki przebywające w tym rejonie przed zbliżaniem się do nieznanych obiektów.

Władze Korei Północnej postrzegają wspólne, amerykańsko-południowokoreańskie manewry jako przygotowania do inwazji i zapowiedziały podjęcie kroków w razie zagrożenia. W ostatnich miesiącach reżim w Pjongjangu zintensyfikował testy rakiet balistycznych zdolnych przenosić głowice jądrowe.

Korea Południowa. Wizyta wiceprezydentki USA Kamali Harris

W Korei Południowej w czwartek rozpoczęła się wizyta wiceprezydentki USA Kamali Harris. 

Na północy obserwujemy brutalną dyktaturę, niemożliwe do okiełznania pogwałcenie praw człowieka i nielegalny program rozwoju broni, który zagraża pokojowi i stabilności

- mówiła wiceprezydentka, którą cytuje Reuters. Testy ze strony Korei Północnej określiła jako "prowokacyjną retorykę nuklearną". Amerykańska polityczka pojechała do strefy zdemilitaryzowanej po spotkaniu w Seulu z prezydentem Jun Suk Jeolem.

Rozmowa trwała ponad godzinę. Jak informuje południowokoreańska Agencja Prasowa Yonhap, poruszano kwestie zagrożenia ze strony Korei Północnej oraz umacniania sojuszu wojskowego obu państw. Korea Południowa to jeden z najważniejszych sojuszników Stanów Zjednoczonych w regionie. Na Półwyspie Koreańskim stacjonuje 28 i pół tysiąca żołnierzy amerykańskich.

Coraz większy niepokój wywołuje zachowanie władz w Pjongjangu, które kontynuują rozwój programu rakietowego, a według informacji CIA są też gotowe do przeprowadzenia kolejnej próby nuklearnej. Kilka tygodni temu północnokoreański parlament uchwalił ustawę, która umożliwia Korei Północnej użycie broni nuklearnej w przypadku zagrożenia. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: