Wojna w Ukrainie. Kiedy ukraińska armia wkroczy na Krym? Gen. Ben Hodges: w pierwszej połowie 2023 r.

Władimir Putin jest w opłakanej sytuacji - komentuje były dowódca armii amerykańskiej w Europie, generał Ben Hodges. Jego zdaniem będziemy świadkami dalszej ukraińskiej kontrofensywy i jeszcze większego wywierania presji na wojska wroga.

Były dowódca armii amerykańskiej w Europie, gen. Ben Hodges podczas środowej (28 września) rozmowy z litewskim publicznym nadawcą LRT ocenił, że decyzja Kremla o częściowej mobilizacji to oznaka "desperacji Putina". Zdaniem Hodgesa dyktator zdaje sobie sprawę z pogarszającej się sytuacji rosyjskich wojsk w Ukrainie.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Zełenski zwrócił się do Rosjan: Trzymajcie się z dala od naszej ziemi, naszej duszy i naszej kultury.

Wojna w Ukrainie. "Większość Rosjan tak naprawdę nie chce brać udziału w wojnie"

Rosjanie zaczęli masowo szukać sposobów na ucieczkę lub uchylenie się od walki, jeszcze zanim Władimir Putin ogłosił mobilizację. Krótko po apelu prezydenta gwałtownie wzrosła w wyszukiwarkach liczba zapytań w języku rosyjskim: "jak złamać rękę w domu", czy "jak uniknąć powołania do wojska". 

Do tych informacji odniósł się na antenie LRT generał Ben Hodges. - Pokazuje to, że większość Rosjan tak naprawdę nie chce brać udziału w wojnie - widzieliśmy protesty w wielu częściach Rosji i tysiące osób próbujących opuścić kraj przez Finlandię czy Gruzję. Nie chcą być wezwani do wojska - podkreślał wojskowy.

Od początku ogłoszenia mobilizacji prawie 200 tysięcy Rosjan emigrowało z kraju głównie do Kazachstanu, Gruzji i Finlandii - podała agencja Associated Press, powołując się na oficjalne komunikaty z tych państw.

Mobilizacja w Rosji (zdjęcie ilustracyjne)Zmobilizowany Rosjanin schwytany w Ukrainie. Apeluje do rodaków: Nie wierzcie

Gen. Ben Hodges: Do połowy przyszłego roku Ukraińcy będą na Krymie

Generał dodał także, że przeszkolenie i wyposażenie zmobilizowanych może potrwać do końca roku. - Do tego czasu nie należy spodziewać się więc zmian w trwającej "operacji specjalnej" - ocenił Ben Hodges. - To powinno uświadomić Ukraińcom, że wygrają, a Rosja znajduje się w beznadziejnej sytuacji. 

Uznał również, że Władimir Putin prawdopodobnie nie użyje broni jądrowej, bo oznaczałoby to zaangażowanie USA w otwarty konflikt.

- Mam nadzieję, że do końca tego roku siły ukraińskie zepchną siły rosyjskie na pozycje z 23 lutego, a do połowy przyszłego roku Ukraińcy będą na Krymie - podsumował Ben Hodges.

Więcej o: