Ukraina zagrożona atakiem z Białorusi? Dziennikarka: Trwają przygotowania do utworzenia kolejnego frontu

Ukraina może wkrótce zostać zaatakowana z Białorusi. Takie doniesienia przekazuje niezależna białoruska dziennikarka Hanna Liubakova. Według jej informacji, w kraju trwają przygotowania do utworzenia kolejnego frontu walki z Ukrainą. Dziennikarka oceniła, że "dodatkowe siły z kierunku północnego byłyby dla Ukrainy dużym problemem".

Hanna Liubakova opublikowała swoje ustalenia na Twitterze. "Grupa kolejarzy poinformowała, że Białoruś może przygotowywać się do odbioru rosyjskiego sprzętu wojskowego. Na kolei rozpoczynają się przeglądy i prace serwisowe. Jeśli tak się stanie, Ukraina zostanie ponownie zaatakowana od północy" - napisała.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Putin ogłasza mobilizację. Komorowski: To przyznanie się do porażki. Operacja specjalna spaliła się na panewce

Liubakova wskazuje, że w trakcie wojny w Ukrainie Władimir Putin już nieraz sięgał po pomoc Alaksandra Łukaszenki. Podobne działania na białoruskiej kolei miały miejsce już m.in. w sierpniu - wtedy pojawiały się informacje, że na stacjach w okolicy miejscowości Homel montowane są specjalne systemy bezpieczeństwa. Dziennikarka skierowała pytanie do czeskiej firmy, która się tym zajmuje. Ta odcięła się od doniesień. W oświadczeniach przedstawiciele zakładu AŽD Praha podkreślali, że wykonują tylko "niezbędne działania".

Od wybuchu agresji w Ukrainie firma nie dostarczyła i nie dostarcza żadnej technologii na Białoruś z własnej inicjatywy, chociaż nie obowiązują jej żadne sankcje

- powiedział rzecznik firmy Jirí Dlabaja, cytowany m.in. przez serwis zdopravdy.cz.

Białoruska dziennikarka ocenia, że dodatkowe siły z kierunku północnego byłyby dla Ukrainy dużym problemem. Dodaje, że otwarcie kolejnego frontu ze strony północnej siłą rzeczy skomplikuje bowiem przebieg kontrofensywy na kierunku wschodnim.

Rosjanie już wcześniej korzystali z terytorium Białorusi do prowadzenia działań przeciw Ukrainie. Właśnie w północy Rosjanie zaczęli atak na Kijów, na początku wojny w lutym tego roku. Brytyjskie ministerstwo obrony podało z kolei pod koniec lipca, że Rosja wystrzeliła w kierunku północnej Ukrainy co najmniej 20 pocisków z Białorusi. Teraz Liubakova przypomina, że rosyjskie wojska przechodziły na teren Białorusi właśnie przez Homel. "I mogą to powtórzyć" - zaznaczyła Liubakova.

Wojna w Ukrainie. Ofiary rosyjskiego ostrzału w Kurachiwce i w Bachmucie 

Sztab Generalny Ukraińskich Sił Zbrojnych poinformował, że minionej doby przeprowadzono 17 nalotów i 12 ostrzałów artyleryjskich na pozycje Rosjan na okupowanych terenach. Jednocześnie wojska rosyjskie kontynuują ostrzał przy pomocy artylerii i rakiet. W ciągu ostatnich 24 godzin rosyjskie pociski spadły na ponad 40 miejscowości poza linią frontu, w tym na Charków, Słowiańsk, Kramatorsk, Mikołajów i Awdijiwkę.

Dowództwo podało w środę rano, że w jednostkach rosyjskich rozpoczęło się przyjmowanie niedawno zmobilizowanych rekrutów. Mimo braku odpowiedniego przeszkolenia uzupełniają oni stan liczebny oddziałów frontowych, między innymi dywizji pancernych oraz jednostek piechoty. Do oddziałów rosyjskich na terenach okupowanych są wcielani też przestępcy zwolnieni z więzień na Ukrainie i w Rosji.

Działania sił rosyjskich nadal skupiają się na utrzymaniu pozycji w obwodzie donieckim i na przeciwdziałaniu ukraińskiej ofensywie. W kilku miejscach Rosjanie próbowali odzyskać utracone pozycje oraz przeprowadzili zwiad lotniczy zarówno przy pomocy samolotów bojowych, jak i dronów.

W nocy rosyjskie wojska trzykrotnie ostrzelały Nikopol w obwodzie dniepropetrowskim. W mieście zniszczeniu uległo dziesięć bloków mieszkalnych, domy, liceum i linie energetyczne. O ataku poinformował w mediach społecznościowych szef obwodu dniepropetrowskiego Walentyn Reznichenko. Jak napisał w serwisie Telegram, na Nikopol spadły rosyjskie rakiety typu Grad. Bez prądu jest tam około ośmiu tysięcy mieszkańców. W wyniku ostrzału nikt nie zginął.

Rosjanie ostrzeliwują także ukraińskie miasta w Donbasie. W ciągu minionej doby rosyjskie pociski zabiły tam pięciu cywilów i raniły dziesięć osób. Cztery ofiary ostrzału odnaleziono w Kurachiwce i jedną w Bachmucie - wojska rosyjskie od miesięcy próbują zdobyć to miasto. Z powodu intensywnych walk w regionie nie ma gazu i występują problemy z dostawami prądu i wody.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: