Wyniki pseudoreferendów w Ukrainie. "Farsa i imitacja". Miedwiediew: Witajcie w domu!

Samozwańcze władze terenów wschodniej Ukrainy, gdzie przeprowadzono pseudoreferenda, twierdzą, że większość głosów popiera przyłączenie tych obwodów do Rosji. Społeczność międzynarodowa nie uzna wyników głosowania. Stany Zjednoczone przygotowują również nowy pakiet sankcji przeciwko Rosji, jeśli wcieli do swojego terytorium ziemie należące do Ukrainy.

Propagandowa agencja informacyjna RIA Novosti podała pierwsze wyniki pseudoreferendów w sprawie przyłączenia do Rosji obwodu zaporoskiego, chersońskiego oraz separatystycznych tak zwanych Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Z danych tych - co nie jest zaskoczeniem - wynika, że za dołączeniem do Rosji było odpowiednio: 8,27 proc. wyborców w DRL, 97,83 proc. głosujących w ŁRL, 98,19 elektoratu w obwodzie zaporoskim oraz 97,63 proc. uprawnionych do głosowania w obwodzie chersońskim.

Pośpiesznie zorganizowane głosowania trwały przez ostatnie pięć dni. Tereny, na których je przeprowadzano stanowią łącznie około 15 proc. terytorium Ukrainy.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Zełenski do Rosjan: Chcecie więcej? Nie? Zatem protestujcie, walczcie, uciekajcie lub poddajcie się do ukraińskiej niewoli

Pseudoreferenda w Ukrainie. "Witajcie w domu!"

Po podaniu wyników pseudoreferendów szef wyższej izby rosyjskiego parlamentu zadeklarował wstępnie, że Duma rozważy aneksję wschodnich terenów Ukrainy 4 października.

Wyniki są jasne. Witajcie w domu, w Rosji!

- to z kolei komentarz byłego prezydenta i byłego premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa, który obecnie jest wiceprzewodniczącym Rady Bezpieczeństwa Rosji.

Reuters podaje, że zainstalowani przez Rosję urzędnicy przenosili urny wyborcze od domu do domu, co Ukraina i Zachód określiły jako nielegalne, przymusowe praktyki, których celem jest stworzenie pretekstu dla Rosji do aneksji czterech regionów. W sieci pojawiło się również wiele filmików, na których widać przedstawicieli ustanowionych przez Rosję władz, którzy chodzą od domu do domu wraz ze zbrojną eskortą.

Tej farsy na okupowanych terytoriach nie można nawet nazwać imitacją referendum

- powiedział we wtorek późnym wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Stany Zjednoczone wprowadzą rezolucję w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, która wzywa państwa członkowskie do nieuznawania żadnych zmian w Ukrainie i zobowiązuje Rosję do wycofania swoich wojsk. - Fikcyjne referenda Rosji, jeśli zostaną zaakceptowane, otworzą puszkę pandory, której nie będzie można zamknąć - powiedziała na posiedzeniu rady wysłanniczka USA Linda Thomas-Greenfield.

Wszelkie referenda odbywające się w tych warunkach, przy lufie pistoletu, nigdy nie mogą być uznane za wolne i uczciwe

- to z kolei ocena zastępcy brytyjskiego ambasadora przy ONZ James Kariuki.

Na te zarzuty odpowiadał ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia, który przekazał, że "referenda zostały przeprowadzone w sposób przejrzysty i zgodny z normami wyborczymi". 

- Ten proces będzie kontynuowany, jeśli Kijów nie uzna swoich błędów i błędów strategicznych i nie zacznie kierować się interesami własnego narodu i nie będzie ślepo realizował woli tych ludzi, którzy go rozgrywają - powiedział.

Pseudoreferenda w Ukrainie. "Te ziemie to Ukraina"

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg rozmawiał wieczorem z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Zapewnił ukraińskiego przywódcę "o niezachwianym wsparciu Sojuszu Północnoatlantyckiego dla suwerenności Ukrainy i jej prawa do obrony".

Fałszywe referenda organizowane przez Rosję są bezprawne i odbywają się z rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego. Te ziemie to Ukraina

- podkreślił Jens Stoltenberg na Twitterze.

Wołodymyr Zełenski podziękował sekretarzowi generalnemu NATO za zdecydowane potępienie nielegalnych referendów, organizowanych przez Rosję. "Rozmawialiśmy o rozwoju sytuacji na froncie i dalszym wsparciu krajów NATO dla Ukraińskich Sił Zbrojnych" - napisał prezydent Ukrainy.

Zełenski podziękował również francuskiej minister Europy i Spraw Zagranicznych Catherine Colonnie za wizytę w Ukrainie. Po spotkaniu ukraiński przywódca zamieścił wpis, w którym docenił wsparcie militarne Ukrainy udzielane przez Francję od początku rosyjskiej agresji i zaapelował o zabranie zdecydowanego głosu w sprawie rosyjskich pseudoreferendów organizowanych na południu i wschodzie Ukrainy.

"Przywrócenie naszej integralności terytorialnej jest niemożliwe bez nowoczesnej broni. Doceniamy wsparcie militarne, którego Francja udzielała przez te wszystkie miesiące. Oczekujemy również jasnej reakcji na fałszywe referenda, które Rosja organizuje na terenach okupowanych" - napisał Wołodymyr Zełenski na Facebooku.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: