Rosja tworzy punkt mobilizacyjny na granicy z Gruzją. 20 km kolejki i 4 dni czekania

Rosja będzie mobilizować swoich obywateli do wojny w Ukrainie również na przejściach granicznych. W Osetii Północnej, w punkcie Wierchnij Łars na granicy z Gruzją, w niedalekiej przyszłości powstanie punkt mobilizacyjny. Informację podał Departament Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dla Osetii Północnej.

O utworzeniu punktu mobilizacyjnego na granicy Rosji z Gruzją informuje m.in. agencja RIA Novosti. Decyzje o utworzeniu punktu zapadła na spotkaniu, które odbyło się w związku z natężeniem ruchu granicznego w tym regionie. W spotkaniu wzięli udział minister spraw wewnętrznych Osetii Północnej, szef policji oraz dowództwo służb granicznych - podaje agencja. 

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Rosyjskie auta w korku do granicy z Gruzją po ogłoszeniu częściowej mobilizacji wojskowej

Rosja tworzy punkt mobilizacyjny na granicy z Gruzją

W poniedziałek przedstawiciele rządu Osetii Północnej podali, że na przejściu granicznym Wierchnij Łars czeka 3500 samochodów na przejazd w kierunku Gruzji. Wicepremier regionu Irbek Tomajew oświadczył, że większość oczekujących to osoby pełnoletnie. Kolejka do opuszczenia Rosji do Gruzji rozciągała się na ponad 20 kilometrów, przekroczenie granicy zajmowało nawet cztery dni - podają z kolei ukraińska agencja babel.ua.

Cytowany przez media rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że w związku z doniesieniami o wzroście liczby osób podróżujących za granicę, nie wie nic o możliwym zamknięciu granic w związku z zapowiedzią częściowej mobilizacji. W niedzielę portal Meduza podał, że Rosja ma w tym tygodniu zakazać wyjazdu z kraju mężczyznom w wieku poborowym. Nowe przepisy będące konsekwencją dekretu o mobilizacji mają wejść w życie po przeprowadzeniu pseudoreferendów we wschodnich regionach Ukrainy.

O wzroście zainteresowania przekroczeniem granicy informują również władze Kazachstan. Według prezydenta Republiki "jest to kwestia polityczna i humanitarna, a Astana będzie konsultować się z Moskwą". Według p.o. szefa służby migracyjnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Asłana Atalykova, od 21 września prawie 98 tysięcy obywateli rosyjskich wjechało do Kazachstanu, a ponad 64 tysiące Rosjan opuściło kraj w tym samym okresie.

Władze Kazachstanu podkreślają, że poszukiwanie rosyjskich obywateli przez komisariaty wojskowe nie jest podstawą prawną do ich ekstradycji. Podkreślił, że decyzja o ekstradycji może zostać podjęta tylko wtedy, gdy przeciwko osobie w Rosji wszczęto postępowanie karne i umieszczono ją na międzynarodowej liście osób poszukiwanych. Jednocześnie zarzut wniesiony do Kazachstanu należy również uznać za przestępstwo.

Wojna w Ukrainie. Prawie 2,5 tys. zatrzymanych w wyniku protestów przeciw mobilizacji

21 września Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację w Rosji. W wielu miastach i regionach kraju manifestują przeciwnicy tej decyzji, którzy nie chcą jechać na front wojny z Ukrainą. W niedzielę najgwałtowniejsze protesty zorganizowali przeciwnicy mobilizacji w Dagestanie. Na ulice wyszli nie tylko mężczyźni, których dotyczy mobilizacja, ale też kobiety, które nie godzą się na ich udział w wojnie. Rano we wsi Endiriej w środkowym Dagestanie protest zorganizowano na autostradzie. Kilkukrotnie słychać było strzały z karabinu maszynowego. Po południu protestowali mieszkańcy stolicy Dagestanu - Machaczkały. Tam wśród zatrzymanych jest dziennikarz Murad Murakow - podaje OWD-info.

Po ogłoszeniu mobilizacji w okupowanych regionach Ukrainy rozpoczęły się referenda ws. przyłączenia terytoriów do Rosji. Putin w środowym orędziu podkreślił, że władze samozwańczych republik i terenów zajmowanych przez Rosjan zapewnią "bezpieczeństwo" głosowania.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: