Ogromne kolejki na granicach Rosji z Mongolią i Gruzją. Rosjanie uciekają przed mobilizacją wojskową

Firma Maxar Technologies opublikowała zdjęcia satelitarne przedstawiające granicę Rosji z Gruzją i Mongolią. To m.in. przez te dwa państwa uciekają mężczyźni przed mobilizacją wojskową. Na zdjęciach widać, że kolejka na granicy może mieć nawet kilkanaście kilometrów.

Zdjęcia satelitarne z granicy rosyjsko-gruzińskiej zostały wykonane 25 września, a z granicy rosyjsko-mongolskiej 23 września. Zdaniem portalu Sky News kolejka może mieć nawet 16 kilometrów. 

Na zdjęciach widać kolejki pojazdów - głównie ciężarówek z towarem oraz samochodów osobowych, które czekają na dojazdach do przejść granicznych. Jak podają rosyjskie media państwowe, w pewnym momencie szacowany czas oczekiwania na wjazd do Gruzji wyniósł 48 godzin, a w kolejce do przekroczenia granicy stało ponad trzy tysiące pojazdów.

Władze Tbilisi już wcześniej odnotowały napływ około 40 tys. Rosjan.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Jak podaje agencja Reutera, podobne sceny zanotowano również na przejściach granicznych z Kazachstanem i Finlandią. Rosja na ten moment nie zamknęła swoich granic.

Mobilizacja wojskowa w Rosji. Pierwsi zmobilizowani trafiają na front

Według informacji brytyjskiego wywiadu pierwsze grupy zmobilizowanych zaledwie kilka dni temu Rosjan trafiają do baz wojskowych. Brytyjczycy zaznaczyli, że rosyjska myśl wojskowa zakłada skupienie się na szkoleniu żołnierzy w ich już docelowych jednostkach, a nie w ośrodkach szkoleniowych takich jak zbudowane przez niemieckie firmy zbrojeniowe, podmoskiewskim Mulino.

Zgodnie z tym zamysłem, bataliony w ramach brygad podlegają rotacji - część przechodzi szkolenie, część w tym samym czasie w teorii odpoczywa, a część działa na froncie. Tak armia rosyjska działała jeszcze w czasie wojny w Czeczenii. Schemat ten nie jest jednak obecnie stosowany z uwagi na brak odpowiedniej liczby żołnierzy. Rosjanie rzucają na front wszystkich, których mają.

Zobacz wideo Putin ogłasza mobilizację. Komorowski: To przyznanie się do porażki. Operacja specjalna spaliła się na panewce

Brytyjczycy podkreślają, że wielu zmobilizowanych swoje doświadczenia z armią miało ostatni raz wiele lat temu i krótkie szkolenie nie jest w stanie odbudować ich zdolności do walki.

Rosyjskie media społecznościowe informują, że zmobilizowanym żołnierzom zapowiedziano dwutygodniowe szkolenie przed wysłaniem do docelowych jednostek. Pojawiają się też informacje o wysłaniu prosto na front bez żadnego przeszkolenia zmobilizowanych z obszarów graniczących z Ukrainą.

Amerykanie będą rozpatrywać indywidualnie wnioski Rosjan o azyl

Z kolei rzeczniczka Białego Domu Karine Jean-Pierre podczas konferencji prasowej przekazała, że Stany Zjednoczone będą indywidualnie rozpatrywać wnioski rosyjskich mężczyzn uciekających przed mobilizacją. 

- Nie zamierzam komentować z tego podium polityki innych krajów. W imieniu USA mogę powiedzieć, że wyraźnie rozróżniamy działania rządu rosyjskiego i jego wojsk na Ukrainie od postawy Rosjan, z których wielu wyrażało sprzeciw wobec tej niesprawiedliwej wojny - powiedziała Jean Pierre, wskazując protesty w Rosji, do których dochodziło w ostatnich dniach. - Każdy, kto szuka schronienia przed prześladowaniami, niezależnie od narodowości, może ubiegać się o azyl w Stanach Zjednoczonych i każdy taki przypadek będziemy rozpatrywać osobno - mówiła rzeczniczka Białego Domu.

Więcej o: