Protesty w Dagestanie po decyzji Putina, policja użyła gazu. Tamtejszy RPO: Mobilizacja to ludobójstwo

W Dagestanie trwają protesty przeciwko ogłoszonej przez prezydenta Rosji Władimira Putina mobilizacji. Są doniesienia o zatrzymaniach i brutalności policji. Dagestańskie biuro Rzecznika Praw Człowieka zaapelowało w poniedziałek, by nie angażować w wojnę mieszkańców republiki. Komunikat został jednak szybko usunięty.

Policja zatrzymała w niedzielę w Machaczkale, stolicy Dagestanu, ponad 100 osób, które protestowały przeciwko mobilizacji - informuje niezależny rosyjski portal OWD Info. Pojawiają się również doniesienia o brutalnych działaniach policji i pobiciach na komisariatach.

Media informują, że w niedzielę wszczęto 10 spraw karnych przeciwko zatrzymanych na wiecu w Machaczkale. Ośmiu osobom zarzucono napaść na policjanta, a dwóm - nawoływanie do ekstremizmu.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Agencja AP podaje, że demonstracje były kontynuowane w poniedziałek, doszło też do starć z policją. Kanał NEXTA informował o użyciu w stolicy przez funkcjonariuszy gazu łzawiącego.

Zobacz wideo Reakcje Rosjan na zarządzoną mobilizację. "Wolę już iść do więzienia. Nie będę walczył za tę władzę"

Dagestan. Rzecznik Praw Człowieka: Mobilizacja to ludobójstwo

W poniedziałek na stronie internetowej Rzecznika Praw Człowieka Republiki Dagestanu ukazało się oświadczenie, w którym stwierdzono, że "mobilizacja to ludobójstwo Dagestańczyków".

Jak podkreślono, w Dagestanie do mobilizacji doszło już wiosną.

"Zrobiliśmy to razem z Czeczenią i innymi braćmi, żeby nie zawieść Rosji. Nasi ludzie odrobili znaczną część strat poniesionych przez resort obrony. Według oficjalnych źródeł zajmujemy pierwsze miejsce w kraju pod względem strat w wartościach bezwzględnych i drugie pod względem liczby mieszkańców. Teraz przyszła kolej na inne republiki, by udowodnić swoją lojalność" - czytamy.

Kolejka przy granicyTysiące Rosjan czeka na granicy z Gruzją. Przysłano transporter [WIDEO]

Biuro Rzecznika Praw Człowieka stwierdziło, że od początku wojny w Ukrainie Dagestańczycy "ginęli w bitwach, ryzykując życiem, zabierali ciała poległych i się nie poddawali".

"Tysiące poległych bohaterów Kaukazu udowodniło swoją lojalność wobec Moskwy, udowodniło, że nie jesteśmy tchórzami. Ale to, co się teraz dzieje, to ludobójstwo naszych ludzi i naszej przyszłości. Przelaliśmy wystarczająco dużo krwi i z podniesionymi głowami mamy pełne prawo odmówić. Żadnej mobilizacji w Dagestanie, żadnego zabijania naszych dzieci. Zasłużyliśmy na prawo do rozszerzenia suwerenności przelaną krwią i łzami naszych kobiet" - napisano.

Oświadczenie nie jest już dostępne na stronie Rzecznika Praw Człowieka Dagestanu.

W ubiegłym tygodniu prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił rozpoczęcie "częściowej" mobilizacji. Decyzja wywołała protesty społeczne, a tysiące Rosjan opuszczają kraj.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: