Iran. Policja obyczajowa zabija uczestniczki protestów. "Dziewczyna w kucyku" skontaktowała się z BBC

Irańska policja obyczajowa zastrzeliła 20-letnią Hadith Najafi, która brała udział w protestach po śmierci 22-letniej Mahsy Amini. To kolejna młoda kobieta, która ginie za demonstrowanie przeciwko drakońskiemu prawu i reżimowi.

Kilkusekundowe nagranie, na którym widać kobietę bez obowiązkowego hidżabu, wiążącą włosy w kucyk przed stanięciem naprzeciw służb porządkowych, stało się jednym z symboli trwających w Iranie protestów. W sieci pojawiają się dziesiątki grafik i nagrań nawiązujących do "dziewczyny w kucyku", jak nazwano kobietę. W miniony weekend zaczęto podawać informację, że wideo przedstawia Hadith [również jako "Hadis" - red.] Najafi, 20-latkę zamordowaną w czasie demonstracji.

Z informacji BBC wynika jednak, że "ponytail girl" żyje. Perska redakcja stacji rozmawiała z bohaterką nagrania, która ze względów bezpieczeństwa chciała zachować anonimowość. - Nie jestem Hadith Najafi, ale będę walczyć w imieniu wszystkich ofiar reżimu - zapowiedziała kobieta.

Według informacji przekazanych przez aktywistów oraz dziennikarzy Najafi została zabita w mieście Karadż, 20 km od Teheranu. Kobieta miała zginąć od sześciu strzałów w głowę, szyję, klatkę piersiową oraz w brzuch. Rodzina, która pochowała już 20-latkę, mówi z kolei o 10 kulach.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Mija 40 lat od rewolucji w Iranie

Mieszkający w Wielkiej Brytanii perski aktor Omid Djalili zamieścił na Twitterze zdjęcia kobiet, które poniosły śmierć w protestach. Wśród ofiar zastrzelonych przez irańskie służby są 18-letnia Mahsa Mogoi, 23-letnia Hanane Kia i 32-letnia Ghazale Chelavi, która miała zostać zastrzelona po wzniesieniu okrzyku "Wszyscy jesteśmy Mahsą Amini".

Iran. Hadith Najafi zginęła podczas protestów w Iranie

Według oficjalnych danych, do tej pory zginęło 41 osób - w tym protestujący oraz policja. Organizacja pozarządowa Iran Human Rights podaje natomiast, że ofiar było 54. 

Protesty w Iranie rozpoczęły się po śmierci 22-letniej Mahsy Amini, która zmarła 16 września po aresztowaniu przez policję obyczajową w Teheranie. Została zatrzymana z powodu źle nałożonej chusty, która powinna zasłaniać włosy. Władze podają, że przyczyną śmierci kobiety była wada serca, ale jej rodzina twierdzi, że została pobita przez policję. Krótko po jej śmierci w Teheranie wybuchły protesty, które rozprzestrzeniły się na większość prowincji w kraju. Kobiety zaczęły ściągać hidżaby oraz palić je w miejscach publicznych.

Protesty w Iranie, Teheran, 21 września.Iran. Rośnie liczba ofiar protestów. Prezydent Raisi o "zdecydowanych działaniach"

Iran. Kilkudniowe zakłócenia internetu w całym kraju

Represje przybrały również formę aresztowań - według informacji agencji Associated Press, aresztowano około 1 200 osób. Zatrzymywani są też dziennikarze, według Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ) zatrzymano już co najmniej 18 osób. Ultrakonserwatywny prezydent Iranu Ebrahim Raisi twierdzi, że demonstranci są podżegani przez Zachód. Lokalne władze wezwały ambasadorów Wielkiej Brytanii i Norwegii, aby potępiły "ingerencję" krajów zachodnich w wewnętrzne sprawy Iranu.

Irańskie władze ograniczają również dostęp do internetu, aby protesty w kraju się nie rozprzestrzeniały, a informacje o tym, co dzieje się w Iranie, nie trafiały do mediów. W ostatnich kilku dniach odnotowano zakłócenia w działaniu sieci w całym kraju. "Instagram, WhatsApp i LinkedIn są teraz ograniczone na szczeblu krajowym" - czytamy w informacji przekazanej przez NetBlocks, organizację obserwującą zakłócenia sieci internetowych. Zamieszki należą do najpoważniejszych w Iranie od listopada 2019 roku, kiedy protestowano w związku z podwyżkami cen paliw. 

Iran. Protesty po śmierci 22-letniej Mahsy AminiIran protestuje po śmierci 22-latki. Są ofiary śmiertelne. Kobiety golą głowy

Więcej o: