Meloni i "cień Mussoliniego". Politolożka o reakcji PiS: W Warszawie są nadzieje, ale mamy rozbieżności

- Oczywiście obserwowaliśmy pewne zbliżenie między Meloni a przedstawicielami polskich władz oraz rysuje się tutaj pewna wspólnota wartości. Pamiętajmy tylko, że polityka nie rządzi się wyłącznie wartościami. Pod względem realnych interesów mamy natomiast rozbieżności. - mówi w Gazeta.pl dr hab. Izolda Bokszczanin-Gołaś z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Po spektakularnym wyniku bloku prawicowego wśród komentarzy w zachodnich mediach rzeczywiście dominują obawy i niepewność co do sytuacji we Włoszech. Jednak w samym społeczeństwie włoskim widzimy przede wszystkim niezadowolenie społeczne, niechęć do instytucji i partii politycznych, a także potrzebę zmiany. Wybory pokazały, że Włosi oczekują przemian, choćby radykalnych. W przypadku Giorgii Meloni ten radykalizm jest widoczny raczej w sferze wartości, a nie realnej polityki - gospodarczej czy społecznej. Pod tym względem należy się spodziewać raczej kontynuacji działań rozpoczętych przez poprzedni gabinet - komentuje w Gazeta.pl dr hab. Izolda Bokszczanin-Gołaś, politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspertka zajmująca się m.in. systemem politycznym we Włoszech.

Zobacz wideo Kaczyński obawia się sfałszowania wyborów, czy słusznie?

Giorgia Meloni "najbardziej prawicowa od czasów Mussoliniego"? "Ten cień jej towarzyszy"

We Włoszech przyspieszone wybory parlamentarne wygrała wyraźnie centroprawicowa koalicja. Premierem niemal na pewno zostanie Giorgia Meloni, przewodnicząca narodowo-prawicowej partii Bracia Włosi. Jeszcze trwa liczenie głosów, ale już wiadomo, że centroprawicowa koalicja będzie miała bezpieczną większość w obu izbach parlamentu. Łącznie prawicowy blok (Bracia Włosi, Liga Matteo Salviniego i Forza Italia Silvio Berlusconiego) uzyskał w wyborach ok. 43 proc. głosów (cząstkowe wyniki za agencją Ansa). 

Wybory we Włoszech są szeroko komentowane przez media na całym świecie. CNN w tytule swojego artykułu stwierdza, że Meloni będzie "najbardziej prawicową premierką od czasów Mussoliniego". 

- Nie ma wątpliwości, że Giorgia Meloni wywodzi się ze środowisk mających dużą nostalgię do tradycji postfaszystowskich. Rozpoczynała karierę polityczną w młodzieżówce postfaszystkowskiego ugrupowania Włoski Ruch Społeczny, więc ten cień Mussoliniego w pewnym stopniu jej towarzyszy. Jednocześnie Meloni wyraźnie podkreśla, że ta epoka należy do przeszłości i ten dystans wobec czasów faszystowskich wyraźnie wybrzmiewał w jej kampanii. Oczywiście akcentowała przywiązanie do wartości tradycyjnych, narodowych i chrześcijańskich, ale nie nawiązywała do fascynacji silną postacią Benito Mussoliniego - mówi w Gazeta.pl dr hab. Bokszczanin-Gołaś. 

Jarosław KaczyńskiKaczyński w Nysie o wyborach we Włoszech: To dzień nadziei. Mówił też o Czarnku

Euforia w PiS? "Pod względem realnych interesów mamy rozbieżności"

Zadowolenia ze zwycięstwa prawicy we Włoszech nie kryją polskie władze. - Byłem i w dalszym ciągu jestem zwolennikiem naszej obecności w UE, chociaż nie ukrywam, że dzisiaj, kiedy to mówię, to mi trochę gorzko w ustach. Po prostu nie ma innego wyjścia. A jest nadzieja na to, że UE zacznie się zmieniać. Dzisiaj jest dzień takiej nadziei, mam nadzieję, że wieczorem dowiemy się, jakie są dobre wyniki wyborów we Włoszech - mówił jeszcze w trakcie głosowania Jarosław Kaczyński.

Mateusz Morawiecki pogratulował z kolei ugrupowaniu Meloni "wielkiego zwycięstwa".

- Będzie to na pewno dobry partner do dyskusji o przyszłości Unii Europejskiej dla rządu w Polsce - mówił natomiast w RMF FM Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych. Pytany o prorosyjskie poglądy Matteo Salviniego wiceszef MSZ podkreślił, że do jego polityki ma "dużo uwag". 

- W Warszawie lub Budapeszcie na pewno są nadzieje, że nowy rząd Włoch będzie ich sojusznikiem na forum europejskim. Oczywiście obserwowaliśmy pewne zbliżenie między Meloni a przedstawicielami polskich władz oraz rysuje się tutaj pewna wspólnota wartości. Pamiętajmy tylko, że polityka nie rządzi się wyłącznie wartościami. Pod względem realnych interesów mamy natomiast rozbieżności. Główne osie przyszłych podziałów mogą dotyczyć konfliktu w Ukrainie i stosunku do Moskwy, ale też konkurencyjnego patrzenia na kwestię podziału funduszy europejskich - zauważa ekspertka z Uniwersytetu Warszawskiego. 

Giorgia MeloniGiorgia Meloni premierką Włoch? Twierdzi, że Mussolini wiele osiągnął

Stosunek do wojny

Dr hab. Bokszczanin-Gołaś przypomina, że "Meloni jednoznacznie opowiedziała się po stronie Ukrainy i napiętnowała agresję Rosji". - Inaczej niż jej sojusznicy, Salvini i Berlusconi, którzy potrzebowali więcej czasu, by potępić Moskwę. Choć sama Meloni opowiedziała się za sankcjami, to należy pamiętać, że wystartowała w ramach bloku koalicyjnego, w którym słychać głosy mniej jednoznaczne. Przyszły rząd w dużej mierze odzwierciedla też pogląd większości Włochów, którzy chcą zakończenia wojny i raczej skłaniają się ku temu, by nie wspierać militarnie Ukrainy. Włosi tradycyjnie bowiem opowiadają się za łagodnym stosunkiem do Rosji i zwykle są przeciwnikami sankcji wobec niej - niezależnie od poglądów, takie były i rządy lewicowe, i prawicowe - zwraca uwagę politolożka. 

Więcej o: