Wojna w Ukrainie. Czym walczą zmobilizowani Rosjanie? Zardzewiałe kałasznikowy, "żeby mieć coś w rękach"

Wojna w Ukrainie trwa. Władimir Putin w środę ogłosił "częściową mobilizację", w związku z czym przez Rosję przetoczyły się protesty - rekruci nie chcą walczyć w Ukrainie. Ci, którzy dołączyli do "drugiej armii świata" pokazują, jak wygląda ich wyposażenie.

Zgodnie z zapowiedzią Władimira Putina w środę w Rosji rozpoczęła się częściowa mobilizacja, która oficjalnie ma objąć 300 tys. mężczyzn, jednak niezależne media twierdzą, że powołań może być nawet 1,2 mln. Rosjanie protestują, przeciwko powoływaniu mężczyzn do wojska. Nie chcą walczyć w Ukrainie. Wielu ucieka za granicę. Ci, którzy dołączyli do rosyjskich sił, pokazują w mediach społecznościowych, jakim sprzętem mają walczyć. 

Zobacz wideo Reakcje Rosjan na zarządzoną mobilizację. "Wolę już iść do więzienia. Nie będę walczył za tę władzę"

Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie. Czym walczą "zmobilizowani" Rosjanie?

Na nagraniach, które pojawiają się w mediach społecznościowych, Rosjanie pokazują zardzewiałe kałasznikowy i niezdatny do użytku sprzęt wojskowy.

"Świeżo zmobilizowani rosyjscy żołnierze otrzymali 'świeże' rosyjskie kałasznikowy" - czytamy pod nagraniem przedstawiającym broń przeznaczoną dla rekrutów. Film pojawił się na Instagramie

 

Rosyjski dzik zmienił imięBawaria. Przechrzcili Putina. Rosyjski dzik zmienił imię na Eberhofer

Nagrań niezdatnej do użycia broni, która trafia w ręce rekrutów, jest więcej.

"Kolejne nagrania z wydawania broni dla drugiej armii świata. Jeden z poborowych mówi, że broń ta została wydana, tylko po to, aby mieć coś w rękach" - napisała Nexta na Twitterze.

Rosjanie protestują przeciwko mobilizacji. Nie chcą walczyć w Ukrainie

Ogłoszenie przez Putina częściowej mobilizacji w Rosji wywołało panikę. Wiele osób w pośpiechu stara się opuścić kraj i uciec do Gruzji, Serbii czy Finlandii. Bilety lotnicze wyprzedały się w rekordowym tempie, a w wyszukiwarkach popularność zyskały m.in. takie frazy, jak "mobilizacja poza granicami kraju" czy "jak złamać rękę w domu". W sieci pojawiły się z kolei posty influencerów, którzy próbują uspokoić wzburzone nastroje.

Mobilizacja w Rosji. Blogerzy apelują, by nie panikować. Poborowych porównują do frytekRosja. Blogerzy: "Nie panikujcie". Porównują poborowych do frytek

Przez kraj przetoczyły się protesty, podczas których zatrzymano ponad tysiąc osób.

********

Więcej o: