Rosja. Masowe podpalenia komisji wojskowych, protesty i ucieczki. ISW: Rezerwy mogą nie zostać utworzone

Rozbieżności pomiędzy treścią dekretu a wypowiedziami Władimira Putina i Siergieja Szojgu, zaostrzają napięcia społeczne. Dochodzi do masowych podpaleń komisji wojskowych, protestów, i ucieczek. Według Instytutu Badań nad Wojną (ISW) Kreml chce zmobilizować 1,2 mln, a nie 300 tys. mężczyzn.

Rosja najprawdopodobniej nie będzie w stanie stworzyć sił rezerwowych nawet słabej jakości, jeśli Kreml nie zajmie się kwestiami fundamentalnymi i systemowymi - podał w sobotę (24 września) w najnowszym raporcie amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW).

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Zełenski do Rosjan: Chcecie więcej? Nie? Zatem protestujcie, walczcie, uciekajcie lub poddajcie się do ukraińskiej niewoli

ISW: Rozbieżności pomiędzy treścią dekretu a wypowiedziami Władimira Putina 

Według doniesień Kreml planuje zakończyć "częściową mobilizację" przed 10 listopada. ISW przekazał, że Kreml chce zwerbować 1,2 mln mężczyzn, a nie - jak oficjalnie ogłoszono - 300 tys.

Mobilizacją obejmowani są mężczyźni, którzy nie spełniają przedstawionych przez Kreml kryteriów - napisał ISW, powołując się na doniesienia rosyjskich blogerów i użytkowników mediów społecznościowych. Pojawiają się głosy, że wezwania otrzymują starsi, studenci, pracownicy przemysłu zbrojeniowego, cywile bez doświadczenia bojowego, pracownicy linii lotniczych i lotnisk, osoby z chorobami przewlekłymi.

Jak zauważył amerykański instytut, rozbieżności pomiędzy treścią dekretu a wypowiedziami prezydenta Władimira Putina i ministra wywołują gniew i brak zaufania do władz rosyjskich podmiotów federalnych i samego Kremla.

Niejednolite warunki w różnych regionach mogą zaostrzać napięcia społeczne - prognozują analitycy. W ciągu pierwszych 48 godzin mobilizacji doszło do protestów, podpaleń komisji wojskowych, aktów wandalizmu, a przede wszystkim masowych ucieczek z kraju.

Podpalenia budynków komisji wojskowych. "Mobilizuj swój odbyt, psie!"

Po apelu Władimira Putina regularnie dochodzi do podpaleń komisji wojskowych. Nocą ze środy na czwartek w płomieniach stanęły punkty w Petersburgu, Niżnym Nowogrodzie i w obwodzie orenburskim, a w sobotę (24 września) w Kostromie - pisze portal Mediazona, dodając, że na fasadzie biura w Kostromie przeciwnicy nowego dekretu napisali: "Mobilizuj swój odbyt, psie!".

Kolejka do przejścia granicznego na granicy Rosji z Finlandią, 22 września 2022 r.Rosjanie uciekają. Popularne także przygraniczne miejscowości

Rosjanie masowo ruszyli do Gruzji. Na samochodach naklejka z literą "Z"

Orędzie Władimira Putina wywołało wzmożony ruch na granicy rosyjsko-gruzińskiej. Choć Rosjanie nie są mile widziani w Gruzji, to kraj jest jednym z niewielu sąsiadów, który nie wymaga wiz, nie stawia ograniczeń w osiedlaniu się czy otwieraniu działalności gospodarczych.

Rosjanie, którzy mają na samochodach naklejki z literami "Z" bądź też "V", nie są przepuszczani przez granicę -  podaje portal Nexta. Świadkowie twierdzą, że to uciekinierom w niczym nie przeszkadza - po prostu je usuwają. Litera "Z" jest symbolem poparcia wojny i rosyjskiej okupacji. Ukraińcy traktują ją wręcz jak swastykę.  

Przypomnijmy, ucieczkę do Gruzji utrudnił Rosjanom sam Władimir Putin. W 2019 r. kazał zawiesić połączenia lotnicze z Tbilisi. W ten sposób chciał ukarać sąsiadów za ich bunt po tym, gdy w gruzińskim parlamencie wystąpił rosyjski deputowany Siergiej Gawriłow na miejscu przewodniczącego. Dla Gruzinów był to policzek, zwłaszcza że Kreml okupuje 20 proc. ich terytorium - Abchazję i Osetię Południową, którą nazywają Samaczablo.

Finlandia ogranicza wjazd do kraju

Główną trasą ucieczki przed mobilizacją wojskową w Rosji stała się Finlandia. Helsinki w obawie przed zbyt dużym napływem obcokrajowców ze wschodniej granicy ogranicza wjazd osób z wizami turystycznymi. Nowe wizy turystyczne nie będą już wydawane Rosjanom.

Więcej na ten temat w artykule:

Granica Fińsko-RosyjskaUciekają przed mobilizacją do Finlandii. Helsinki ograniczają wjazd

Więcej o: