Rosja. "Kreml nie przestrzega obiecanych warunków częściowej mobilizacji". Chodzi o protestujących

Rosja łamie własne zasady częściowej mobilizacji i wręcza powołania protestującym oraz osobom bez kursów wojskowych - informuje amerykański Instytut Studiów nad Wojną. "Kreml nie przestrzega obiecanych warunków częściowej mobilizacji zaledwie 24 godziny po deklaracji z 21 września. Wcześniej rosyjscy urzędnicy twierdzili, że częściowa mobilizacja dotknie tylko 300 tys. mężczyzn i tylko tych z wcześniejszym doświadczeniem wojskowym" - napisano w analizie ISW.

Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację rosyjskiej armii. Rosji zapowiedziało, że mobilizowanych będzie 300 tysięcy obywateli.

Zobacz wideo Rosyjska policja zatrzymuje protestujących w Jekaterynburgu na wiecu przeciwko częściowej mobilizacji

Rosja. Mobilizacja do armii. Powoływania do armii dla protestujących Rosjan 

Rosja 21 września ogłosiła częściową mobilizację do armii, po tym, jak w ostatnich dniach ukraińskim wojskom udało się odbić znaczną część terenów zajęte przez Rosję podczas trwającej kilka miesięcy wojny w Ukrainie. "Kreml nie przestrzega obiecanych warunków częściowej mobilizacji zaledwie 24 godziny po deklaracji z 21 września. Wcześniej rosyjscy urzędnicy twierdzili, że częściowa mobilizacja dotknie tylko 300 tys. mężczyzn i tylko tych z wcześniejszym doświadczeniem wojskowym" - czytamy w raporcie think tanku ze Stanów Zjednoczonych, Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). 

Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Wołodymyr Zełenski apeluje do RosjanZełenski zwrócił się do Rosjan: Protestujcie. Walczcie. Uciekajcie

Naukowcy z instytutu zauważają, że Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla już dzień po ogłoszeniu mobilizacji złamał warunki mobilizacji. 22 wrześnią Pieskow przekazał, że osoby, które biorą udział w protestach przeciwko częściowej mobilizacji, będą wcielane do armii. "Groźba Pieskowa jest sprzeczna z twierdzeniem Kremla, że nie będzie on mobilizował ludzi spoza listy rezerwistów" - czytamy w analizie. Instytut powodując się na zachodnie oraz rosyjskie media opozycyjne poinformowały o przypadkach powołań do wojska uczestników protestów z Moskwy i Woroneża. Powołanie do wojska otrzymał również pracownik banku, specjalista IT, który nigdy nie służył w wojsku i nie uczestniczył w kursach wojskowych. "Informatyk jest prawdopodobnie jednym z wielu Rosjan, którzy otrzymali zawiadomienia o mobilizacji, mimo że nie spełnili określonych kryteriów częściowej mobilizacji" - wnioskuje Instytutu Studiów nad Wojną.

Rosjanie powoływani na wojnęMobilizacja w Rosji. "Wybór: więzienie albo zabijasz niewinnych ludzi"

Mobilizacja do rosyjskiej armii

Mimo zapewnień Kremla, że mobilizacja wojskowa jest częściowa i obejmie 300 tys. rezerwistów, dekret prezydencki nie wprowadza ograniczeń w akcji werbunkowej - twierdzą eksperci, z którymi rozmawiał portal The Insider.

Ekaterina Schulmann, rosyjska politolożka, zwraca uwagę, że dekret Putina wyłącza z mobilizacji tylko pracowników zbrojeniówki, poza tym daje pełną dowolność administracji wojskowej w powoływaniu rezerwistów. Mimo że Władimir Putin, ogłaszając mobilizację, zapewniał, że chodzi o powołanie konkretnych specjalistów, to w dekrecie nie ma po tym śladu. Aleksandr Peredruk - obrońca praw człowieka - zwraca uwagę na przepisy, które zakazują w czasie obowiązywania mobilizacji, opuszczania miejsca zamieszkania przez rezerwistów bez specjalnej zgody. Dotyczy to potencjalnie dwóch milionów mężczyzn zapisanych jako rezerwiści.

Więcej o: