Ukraina. Ruszyły pseudoreferenda w okupowanych przez Rosję obwodach. Jednocześnie doniesienia o atakach

W czterech okupowanych przez Rosję ukraińskich obwodach w piątek rozpoczęły się (od godz. 7 naszego czasu) pseudoreferenda w sprawie przyłączenia tych terenów do Rosji. Zdaniem Kijowa działania Moskwy zamykają drogę do dyplomatycznych rozwiązań.

Plebiscyty odbywają się w obwodach: donieckim, ługańskim, chersońskim i zaporoskim z inicjatywy okupacyjnych władz tych regionów. Głosowania mają potrwać do wtorku zarówno na okupowanych terytoriach, jak i w Rosji. Jednak ani społeczność międzynarodowa, ani tym bardziej Kijów, nie uznają legalności działań Moskwy.

Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenił zapowiedź referendów, jako eskalację sytuacji. - Rosja sama grzebie możliwość rozmów - dodał ukraiński prezydent.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

W 2014 roku po pseudoferendum na Krymie Rosja zajęła półwysep i do dziś go okupuje, choć nie uznaje tego znakomita większość społeczności międzynarodowej.

Sekretarz rady miejskiej Zaporoża Anatolij Kurtew przekazał w piątek nad ranem, że w wyniku nocnych rosyjskich ataków na miasto doszło do zniszczeń w cywilnej infrastrukturze miasta. Ze wstępnych ustaleń wynika, że są ranni. "Obecnie wiadomo o siedmiu zniszczonych domach, w których wyleciały okna" - napisał na Telegramie Kurtew.

Władimir PutinCNN o ustaleniach wywiadu. "Putin sam daje wskazówki generałom"

Z kolei burmistrz Melitopola w obwodzie zaporoskim Iwan Fedorow poinformował, że "o godz. 7 rano rozległ się głośny wybuch, który dobrze odczuli mieszkańcy centrum miasta".

"Ludzie boją się wychodzić z domu" - dodał. Jak zaznaczył, celem okupantów jest to, by w "pierwszym dniu "głosowania" w pseudoreferendum wszyscy siedzieli cicho w domu".

"Doprecyzowujemy informacje, ale jedno można powiedzieć na pewno. Mieszkańcy Melitopola powinni trzymać się jak najdalej od rosyjskiego sprzętu wojskowego" - zaznaczył Fedorow.

Zobacz wideo Rosyjska policja zatrzymuje protestujących w Jekaterynburgu na wiecu przeciwko częściowej mobilizacji

Wojna w Ukrainie. Szturm w Donbasie

Tymczasem ukraińscy żołnierze odpierają ataki Rosjan w Donbasie, ale też w obwodzie charkowskim. Zadają też straty rosyjskiej armii, ostrzeliwując jej pozycje z pomocą artylerii. Trwają również walki w okolicach Łymanu, gdzie ukraińskie siły nacierają na miasto.

Według raportu Sztabu Generalnego Ukrainy Rosjanie ostatniej doby szturmowali m.in. w okolicach niedawno wyzwolonego przez Ukraińców Kupiańska. Ataki te zostały odparte, podobnie jak szturmy w obwodzie donieckim, na zachód oraz południowy zachód od Doniecka.

Jak przekazano, ukraińskie wojska artyleryjsko - rakietowe ostrzelały trzy rosyjskie składy amunicji, trzy stanowiska artylerii i sześć punktów dowodzenia. W wyniku takiego ostrzału w okolicach miejscowości Swatowe ranny został dowódca rosyjskiej 144 dywizji zmechanizowanej generał Ołeg Cokow.

Z kolei według informacji spoza oficjalnych ukraińskich źródeł trwa ofensywa Ukraińców na Łyman. Tam ukraińscy żołnierze mieli przełamać rosyjską obronę w miejscowościach położonych 20 km na północ od miasta. Zdaniem ekspertów, zdobycie Łymanu otworzy Ukraińcom perspektywę dalszej ofensywy w obwodach donieckim i ługańskim.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: